_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.01.2016

Styczeń 2016 w Premier League


Trochę szybciej niż normalnie, ale chcę uniknąć natłoku wiadomości w krótkim odstępie czasu. Mecze ligowe w tym miesiącu już się zakończyły, pucharowe to nie na teraz, a koniec okienka pewnie przyniesie jakieś ciekawe zakupy. Kilka klubów musi załatać pewne luki. Przede wszystkim madrycki Real. Tylko że o tym zamieszaniu będzie później, a na razie styczeń. Poprzedni miesiąc klik.


Miejsce 20 ze średnią zero punktów na mecz!

Crystal Palace (poprzedni miesiąc 1.80) - fatalny miesiąc i nie można wszystkiego zwalać na kontuzje. Wydaje się, że po prostu doszli do pewnej granicy i nie są w stanie jej sforsować. Trudni rywale, ale jak nie masz czym straszyć z przodu, to każdy przeciwnik rośnie do olbrzymich rozmiarów.


Miejsca 18-19 ze średnią 0.75 punktu na mecz

Norwich (poprzedni miesiąc 1.40) - słabo, ale jeszcze nie spadli. Patrząc na mecze w tym miesiącu wydawało się, że mogą zrobić więcej po prostu. Spotkanie z Liverpoolem ma szansę zostać meczem sezonu, ale za to punktów nie dadzą. W następnym miesiącu jeden mecz muszą wygrać, a wszystko ekstra będzie miłym plusem.

Watford (poprzedni miesiąc 2.00) - szczyt osiągnęli w poprzednim miesiącu, w styczniu przyszła weryfikacja. Jednak poradzili sobie z tym kryzysem, chyba. Im już nic tak właściwie nie zagraża, bo nie sądzę, że ich forma wejdzie w jakieś ekstremalne wartości.


Miejsca 14-17 ze średnią 1.00 punktu na mecz

Everton (poprzedni miesiąc 1.00) - czuję się wzruszony, bo z coraz większej liczby stron płyną głosy podkreślające słabość gry defensywnej klubu. Wydaje się po prostu, że etap Roberto Martinez doszedł do pewnej ściany. Im szybciej menedżer poradzi sobie z tym problemem, tym lepiej dla niego i dla klubu.

Liverpool (poprzedni miesiąc 1.40) - coś ten marsz w górę tabeli napotkał pewne problemy. Byłbym trochę zaniepokojony, bo nie widać za bardzo poprawy tego, co szwankowało ostatnio. Brendan Rodgers był jaki był, ale za jego czasów zespół nie tracił goli tak hurtowo. Emocje są ważne, ale bez wyników to nie przyniesie nic dobrego.

Newcastle (poprzedni miesiąc 1.40) - pierwsi spanikowali i sypnęli groszem na nowych graczy, którzy w domyśle mają im uratować ligę. Powiedziałbym, że już to gdzieś widziałem, ale po co przypominać nieudane próby innych zespołów. Trudno znaleźć w kalendarzu te mecze, które wygrają, więc walka o pozostanie w lidze może być trudna.

Stoke (poprzedni miesiąc 2.00) - kolejny zespół, który musi na nowo określić się, gdzie będzie zmierzał. Niepokojący był mecz z Leicester, bo jeśli dobra postawa zależała od jednego gracza, to robi się kłopot. No i mam wrażenie, że ciągle ich pęta pewna obawa, że mogą być naprawdę silni i coś osiągnąć.


Miejsca 10-13 ze średnią 1.25 punktu na mecz

Arsenal (poprzedni miesiąc 2.40) - mecz z Chelsea pokazał, że sama wiara w sukces, bez poparcia jej umiejętnościami, niewiele znaczy. No chyba że forma jest szykowana na później, a teraz chodziło tylko o to, by za dużo nie stracić. Tylko jak pomyślę, że to może być mistrz, to aż ciarki przechodzą. Tak słabego mistrza to liga dawno nie miała.

Aston Villa (poprzedni miesiąc 0.60) - jak najlepszy miesiąc rozgrywasz dopiero w styczniu, to jest to powód do niepokoju. Przeszłość nie gra, ale fakty są takie, że 10 punktów straty nie odrobi się w jeden mecz. Oczywiście póki matematyka i tak dalej, ale mam wrażenie, że się nie wygrzebią.

Bournemouth (poprzedni miesiąc 2.00) - cztery punkty z dwóch spotkań styczniowych o których wspominałem i też cztery oczka przewagi nad strefą spadkową. No i całkiem dobry transfer, takie mam wrażenie. Tylko że następny łatwiejszy mecz to połowa marca. Na pewno nie można powiedzieć, że są bezpieczni.

West Brom (poprzedni miesiąc 1.00) - niby nie jest źle, ale mam wrażenie, że nie do końca czują się pewnie na boisku. Tylko że ścisk w tabeli jest taki, że kilka punktów różnicy może mieć dramatyczne skutki. Dlatego jak są ciągle nad kreską, to nie ma za dużych powodów do niepokoju.


Miejsce 9 ze średnią 1.50 punktu na mecz

Swansea (poprzedni miesiąc 1.00) - w końcu mają nowego szkoleniowca, który z pomocą defensywy Evertonu zaczął od wygranej. Muszą w lutym wygrać dwa razy, bo spadek im wciąż zagraża. Cztery punkty to dużo i mało. Dużo, bo to nie jest dystans jednego meczu, ale mało, bo seria złych wyników zrzuci ich o ligę niżej.


Miejsca 5-8 ze średnią 1.75 punktu na mecz

Manchester United (poprzedni miesiąc 0.40) - można się zapytać o co chodzi, czytając krytykę szkoleniowca, ale ten klub to jeden z nielicznych przykładów, gdzie ma znaczenia jak wygrywasz, a nie tylko czy wygrywasz. Mam wrażenie, że menedżer chyba zagubił się i po prostu przerosło go prowadzenie takiego przedsiębiorstwa. Nie oszukujmy się, to już coś więcej niż zwykły klub. Następny miesiąc może rozstrzygnąć, czy zespół w ogóle będzie miał szanse bić się o pierwszą czwórkę.

Sunderland (poprzedni miesiąc 0.00) - remis w ostatnim spotkaniu może im wyjść bokiem, bo powinni zdobyć trzy punkty. Moim zdaniem kończy się liczba spotkań, które powinni wygrać, a mają na to szanse. Zostają mecze, gdzie nie będą faworytami, a to z reguły oznacza wynik niekorzystny.

Tottenham (poprzedni miesiąc 2.00) - najważniejsze pytanie na teraz, to czy kontuzja, którą doznał Jan Vertonghen, zniweczy ten piękny sezon, czy nie. To jest ten pierwszy pagórek na tej drodze do pierwszej czwórki. Ta cała dobra gra na nic się nie przyda, gdy na koniec będzie za mało punktów.

West Ham (poprzedni miesiąc 1.40) - wydają się być za bardzo uzależnieni od dobrej formy jednego tylko zawodnika. Dopóki Dimitri Payet jest w formie, to wszystko dobrze. Ale jak zdarza mu się słabszy okres, to zaczynają się problemy. Inne kluby już to też rozszyfrowały, więc może być trudno.


Miejsca 2-4 ze średnią 2.00 punktu na mecz

Chelsea (poprzedni miesiąc 1.00) - kolejny zespół, który zagrał najlepszy miesiąc. Mimo tego efektownego zwycięstwa nad Arsenalem, to szanse na pierwszą czwórkę to zaledwie promile. Skoncentrują się chyba tylko na Lidze Mistrzów i Pucharze Anglii, a ligę po prostu dograją. Mając bogatego właściciela kontrakt telewizyjny nie jest aż tak atrakcyjny.

Leicester (poprzedni miesiąc 2.00) - czyli to jednak w lutym będzie ten koniec snu. Wiem, że to długo trwało, ale najwyższy czas się obudzić, mimo ciekawych zakupów. Za dużo prognoz przedsezonowych poszło do kosza, więc musi być jakaś kara. Mówiąc w skrócie mają kilka procent szans na tytuł, drużyna poniżej kilkanaście, a Arsenal jakieś 90. Ale jak zagrają dobrze następny miesiąc, to już trzeba będzie widzieć w nich kandydata do tytułu. W końcu kto powiedział, że szaleństwa tego sezonu już się zakończyły.

Manchester City (poprzedni miesiąc 1.40) - niby dobrze, ale jednak też źle. W końcu bezbramkowy remis z Evertonem to rzadkość. Zwłaszcza z takim potencjałem ofensywnym. Tylko tutaj dochodzimy do największego problemu klubu. Umiejętności przekucia potencjału w wyniki. Trzy bramki więcej, w pięciu ostatnich meczach, dałyby pierwsze miejsce. A tak grozi im robienie szpaleru dla mistrza w maju.


Miejsce 1 ze średnią 2.25 punktu na mecz

Southampton (poprzedni miesiąc 0.80) - zasłużenie mają nagrodę. Nie tylko wygrali ten miesiąc, ale przeprowadzili też bardzo dobry transfer. Charlie Austin był łączony chyba z całą ligą, a trafił do Sotonu. Jak widać pomogło to drużynie, która teraz chyba wierzy bardziej w siebie. To bardzo dobry sposób, żeby odnaleźć się w lidze na nowo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz