_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

13.03.2016

Chesterfield 1 - 4 Walsall


1-0 James O'Connor 19' (gol samobójczy; zawodnik gospodarzy zakłócił komunikację między bramkarzem a defensorem i z tego wyszedł gol)

1-1 Tom Anderson 35' (gol samobójczy) (asysta Sam Mantom)

1-2 Sam Mantom 57' (asysta Jason Demetriou)

Dion Donahue z Chesterfield ogląda czerwoną kartkę 61' (po tej bramce Mantoma doszło do pewnych przepychanek między graczami na i poza boiskiem; swoją drogą od drobiazgu, a skończyło się prawie jak gala MMA)

1-3 Jordy Hiwula 71'

1-4 Sam Mantom 75' (asysta Jordy Hiwula)


Źle się zaczęło to pieczenie ciasta (odnośnie słów trenera przed meczem klik), ale jak się skończyło. Wróciła forma z początku sezonu, kiedy piłkarze po prostu cieszyli się grając. Miłe, że nie zaburzył tego do końca poprzednik. No i miło, że Jon Whitney potrafił szybko dotrzeć do głów piłkarzy i przekonać ich, że mogą. To była zupełnie inna drużyna. Drużyna która przede wszystkim chce i pokazuje to podczas spotkania. Bardzo mnie cieszy, że przebudził się Sam Mantom, który do tej pory jakoś nie potrafił się odnaleźć po urazie. Kto wie, może wraca na ten poziom, dzięki któremu był małą gwiazdą i inne kluby chciały go pozyskać. Mam tylko nadzieję, że to nie był jednorazowy wyskok. Poprzednik też zaczął wygraną, a potem wszystko się rozeszło. Następny mecz we wtorek, wyjazd do Fleetwood. Potrzebna jest wygrana. Do Wigan, które zajmuje drugie miejsce, są trzy punkty straty. Tylko i aż.

PS Zadebiutował też Bryn Morris. Co prawda tylko kilka minut, ale zagrał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz