_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

26.03.2016

Marzec 2016 w Premier League


Przedostanie podsumowanie miesiąca. Miłe, że jeszcze niby oficjalnie niczego nie wiemy, ale patrząc w tabelę nie można uciec od wniosku, że wiele bitew jest już rozstrzygniętych. Z powodu pucharów zrobiła się mała górka meczów dla niektórych drużyn, ale to nie będzie miało większego znaczenia. Jak wyniki dobrze się poukładają, to pod koniec kwietnia wszystko będzie już wiadome i potwierdzone. Poprzedni miesiąc klik.



Miejsce 20 ze średnią zero! punktów na mecz

Aston Villa (poprzedni miesiąc 1.00) - miesiąc jak na spadkowicza przystało. Zero wygranych, mało strzelonych bramek. To trudny moment dla klubu, bo jest on w pewnym zawieszeniu. Oficjalnie jeszcze nie spadł, ale już wszyscy pogodzili się z tym faktem. W ciągu tygodnia pojawiła się informacja, że David Moyes będzie nowym menedżerem, ale nie oszukujmy się, sezon w Championship będzie trudny i to chyba nie jest właściwa osoba na to stanowisko.


Miejsca 17-19 ze średnią 0.25 punktu na mecz

Crystal Palace (poprzedni miesiąc 0.33) - ogólnie mówiąc mają fatalny okres między świętami, ale są o jeden mecz od finału Pucharu Anglii i zagrają na Wemberley, a to z reguły jest wydarzeniem napychającym kieszenie. Tylko muszą przełamać się w lidze, bo do utrzymania się potrzebują 2-3 wygranych. Trochę szkoda dobrze grać w pucharze i potem spaść z ligi.
EDIT: zgubiła mi się kolumna w Excelu, więc prawidłową wartością jest 0.50 punktu za ten miesiąc w przypadku tego klubu. Arkusz w Excelu złożył samokrytykę i zapewnia, że to się już nie powtórzy. ;)

Newcastle (poprzedni miesiąc 1.00) - w tym klubie zobaczyliśmy, co mogą zrobić te pieniądze z nowej umowy telewizyjnej. Normalnie menedżer kalibru Rafy Beniteza nawet nie spojrzałby na taki klub. Zwłaszcza po pracy w madryckim Realu. Pozostanie w lidze? Będzie bardzo trudne, bo jest za dużo drużyn walczących o to jedno miejsce.

Watford (poprzedni miesiąc 1.33) - oni też mają Wemberley przed sobą i siłą rzeczy odpuścili sobie ligę. Chociaż mieli też stosunkowo wymagających rywali w tym miesiącu. Tylko podejrzewam, że jest pewna blokada, żeby nie zepsuć sobie występu w półfinale. Ewentualna gra w finale to byłoby coś wielkiego.


Miejsce 16 ze średnią 0.75 punktu na mecz

Sunderland (poprzedni miesiąc 1.33) - wydaje się, że sobie poradzą. Może na razie te wyniki nie rzucają na kolana, ale gromadzą punkty. Cztery wygrane do końca sezonu są w ich zasięgu. Tylko muszą poprawić się w defensywie. Ostatni raz czyste konto zachowali w listopadzie. Bo jak nie, to może być źle.


Miejsce 15 ze średnią 0.80 punktu na mecz

Norwich (poprzedni miesiąc 0.33) - ile może dać remis z Manchesterem City. Po nim drużyna wygląda lepiej. W kwietniu mają trzy sześciopaki, które muszą wygrać, jak myślą o pozostaniu w lidze. Bo potem szans na punkty chyba nie będzie. W walce o pozostanie w lidze czasami decydująca jest dobra forma przez tygodnie jedynie.


Miejsca 12-14 ze średnią 1.00 punktu na mecz

Arsenal (poprzedni miesiąc 2.33) - przez miesiąc stracili szansę na wszystkie trofea, które mogli wywalczyć. Ten mecz o tytuł zremisowali, ale rozrzucili punkty na innych stadionach. Mam wrażenie, że menedżer popadł w stagnację. On się po prostu boi zaryzykować. Im dłużej jesteś na jakimś stanowisku, tym większym stajesz się dla siebie rywalem.

Everton (poprzedni miesiąc 2.00) - trochę mi szkoda drużyny, bo ona czasami toczy walkę ponad swoje siły. Menedżer nie do końca potraci rozładować presję w głowach piłkarzy, a to nie pomoże. W końcu nikt chyba nie oczekiwał, że zespół zakotwiczy w dolnej połówce tabeli. Co najgorsze po menedżerze nie widać, że ma pomysł jak wybrnąć z tego kryzysu. Występ w pucharach nie zrekompensuje wszystkiego.

Manchester City (poprzedni miesiąc 1.00) - jest puchar ligi, ale to chyba za mało na apetyt szejków. Dlatego będzie nowy menedżer, a stary ma po prostu dociągnąć zespół na miejsce dające prawo gry w Lidze Mistrzów. Tu również można mieć pewną sympatię do szkoleniowca, bo sezon rozchodzi się w każdym miejscu. Kontuzje swoją drogą, ale czy one przypadkiem nie wynikają z nadmiernych obciążeń treningowych.


Miejsce 11 ze średnią 1.40 punktu na mecz

Southampton (poprzedni miesiąc 2.33) - trzeba zadać sobie pytanie, czy uda im się włączyć do walki o pierwszą czwórkę. Teoretycznie nie, bo nie mieli jeszcze w sezonie serii czterech, lub więcej, wygranych. Ale w rzeczywistości mogą się pokusić o zamieszanie w tej rywalizacji. Teraz jest czas na gromadzenie punktów.


Miejsce 10 ze średnią 1.75 punktu na mecz

West Bromwich (poprzedni miesiąc 1.33) - dobry wujek z zagranicy. Wygrywa z silniejszymi, traci punkty ze słabszymi. Spaść nie spadną, jest więc czas na opracowanie fundamentów następnego sezonu. Ten trzeba jedynie dograć bez zbędnej nerwówki. No i tam wciąż gdzieś jest możliwa zmiana szkoleniowca po sezonie. Wydaje się, że relacje między prezesem a menedżerem nie są najzdrowsze.


Miejsce 9 ze średnią 1.80 punktu na mecz

Swansea (poprzedni miesiąc 0.67) - trzy wygrane były, chociaż może niekoniecznie z tymi rywalami, o których się myślało. Do pozostania w lidze potrzebne im jest jedno zwycięstwo, chociaż 10 punktów przewagi to już w miarę bezpieczny dystans. Powinni zostać, no i oczywiście zastanowić się, kto ich poprowadzi w przyszłym sezonie.


Miejsca 4-8 ze średnią 2.00 punktu na mecz

Bournemouth (poprzedni miesiąc 1.00) - można powiedzieć, że po tej przerwie zerwali się ze stryczka. Wiem, że prognozowałem im spadek, ale wygrali te mecze, które mieli przegrać. Jedna wygrana do końca sezonu i będą bezpieczni, a przecież zagrają z AV. Na ten moment wydaje się, że wszystkie karty mają w ręku.

Chelsea (poprzedni miesiąc 1.00) - mali szkodnicy z Londynu. Sami już nie wygrają niczego, ale będą psuć plany innych zespołów. Szczególnie londyńskich. No a latem nowy menedżer, wietrzenie szatni, ale to pod warunkiem, że właścicielowi klubu nie znudziła się zabawka.

Liverpool (poprzedni miesiąc 1.33) - zobaczymy jednak, czy zespół nie włączy się do walki o pierwszą czwórkę. Skoro to samo typuję Sotonowi, to Liverpool też musi być w tym gronie. Liga Europy? Nie porywałbym się na to. Siedem wygranych do końca to realistyczny cel, ale 65 punktów na koniec po raz ostatni dało Ligę Mistrzów w sezonie 2004/05. Trzeba więc zrobić hokus-pokus i wyczarować więcej punktów.

Stoke (poprzedni miesiąc 1.00) - górna połówka tabeli chyba będzie, ale czeka kilka trudnych meczów do końca. Mogą być arbitrem w walce o czwarte miejsce, bo zagrają z trzema rywalami rywalizującymi o te miejsca. Wbrew pozorom to może być ciekawe, bo gracze będą chcieli się pokazać.

Tottenham (poprzedni miesiąc 3.00) - jakby piłka nożna była matematyką, to zespół skończyłby z 77 punktami. Ta ilość punktów dała tytuł tylko raz. 82 punkty? Też raczej nie da mistrzostwa. W ostatnich 13 sezonach wystarczało to dwa razy tylko. W walce o pierwsze miejsce liczy się każdy punkt. Dlatego ta porażka i remis z tego miesiąca chyba będą boleć. Na pocieszenie pierwsza czwórka wydaje się pewna.


Miejsce 3 ze średnią 2.25 punktu na mecz

Manchester United (poprzedni miesiąc 1.33) - dla nich każdy mecz do końca będzie trudny. A jest jeszcze puchar Anglii, który zabierze część sił. Dodatkowo tam ciągle jest zmiana menedżera w tle. No i też za dużo drużyn patrzy łakomym wzrokiem na to czwarte miejsce. No a menedżer chyba walczy z całym światem. Czasami takie można odnieść wrażenie.


Miejsce 2 ze średnią 2.50 punktu na mecz

West Ham (poprzedni miesiąc 1.33) - niby wrócili do stołu w walce o czwarte miejsce. Nawet mają Manchester United w pucharze. Jak wygrają wszystko do końca, to prawdopodobnie skończą na czwartej pozycji. Terminarz mają zachęcający. Do tego jest bonus z nowego stadionu, dodatkowa motywacja, ale czy to wystarczy? Czas pokaże.


Miejsce 1 ze średnią 2.60 punktu na mecz

Leicester (poprzedni miesiąc 2.00) - nauczyli się grać z presją faworyta na plecach. Powiedzmy to sobie szczerze, inne drużyny nie mogą im odebrać tytułu. Tylko Leicester może sobie zaszkodzić. Od sukcesu dzieli ich kilkanaście punków. No i oczywiście nadmiar myślenia, jak drużyna zacznie gubić punkty. Ale jak nie wpadną w kryzys, wyszarpią te punkty, to będą mistrzem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz