_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

06.03.2016

Walsall 1 - 3 Barnsley


0-1 Ashley Fletcher 18'

1-1 Tom Bradshaw 29' (dobitka strzału Andy'ego Taylora)

1-2 Josh Brownhill 50'

1-3 Harry Chapman 56'


W pierwszej połowie był jeszcze strzał w poprzeczkę gracza Walsall, ale jakie to ma znaczenie, skoro po zmianie stron zespół zgasł. Pytanie bez odpowiedzi tak właściwie. Czy piłkarze grają słabiej, bo dopadł ich kryzys, czy dlatego, że ten kryzys siedzi na ławce trenerskiej. Nie da się ukryć, że słowa menedżera demobilizujące i zniechęcające zespół, pomniejszające wcześniejsze dokonania i sugerujące po prostu masę szczęścia, na które drużyna już nie zasługuje, musiały mieć jakiś wpływ. Szkoda, bo w tym sezonie rozgrywki układały się znakomicie. Sam fakt, że Walsall ciągle jest w walce o baraże, najlepiej o tym świadczy. Do pewnego momentu wyglądało to na powtórkę sezonu 1998/99. Wigan w roli Manchesteru City, Burton w roli Fulham (to nic, że w tamtym sezonie w trzeciej lidze grały jeszcze takie drużyny jak Stoke, Bournemouth, czy wspomniane Wigan), tylko Walsall miało innego menedżera. Menedżera potrafiącego podejmować trafniejsze decyzje. Na przykład lepiej rozmawiać z prasą. W końcu nie powiedziałbym, że najgorsza była atmosfera na trybunach. To co się dzieje na trybunach jest zawsze odbiciem tego, co się dzieje na boisku. No a na nim działo się źle. Można powiedzieć, że los odpłaca prezesowi za rok 2008, kiedy sprzedaż podstawowych obrońców zdemolowała skład i zniweczyła możliwy awans. Teraz prezes chyba już widział te pieniądze z umowy telewizyjnej w drugiej lidze, z tych tłumów na trybunach, bo kilka drużyn groziło pełnym stadionem, z tej sprzedaży graczy, mających sztucznie napompowaną wartość. Zamiast tego przyjdzie obejść się smakiem. Menedżera może uratować jedynie wygrana na Wembley w finale baraży, ale w to nie wierzę. Tak właściwie nawet nie wierzę w miejsca barażowe. W zwolnienie też nie. Sezon się po prostu skończył. Oczywiście trzeba go dograć do końca. Za tydzień Chesterfield na wyjeździe. Biorąc pod uwagę ostatnie wyniki, to pewnie będzie jedyna wygrana w tym miesiącu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz