_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

14.04.2016

Refleksje po meczach 1/8 Ligi Mistrzów 2016


Myślę, że można powiedzieć, że głód sensacji został usatysfakcjonowany. Odpadł przecież triumfator poprzedniej edycji. No i zawodnik, którego prześladuje niespełnienie w Lidze Mistrzów. Teraz najciekawsze będzie losowanie, bo może się okazać, że przedwczesny finał zostanie rozegrany już na przełomie kwietnia i maja. Na razie jednak pary, gdzie cztery razy padł wynik 3-2 w dwumeczu.


Benfica - Bayern (2-3 w dwumeczu)

Można powiedzieć, że było blisko w rewanżu, ale też jednocześnie bardzo daleko. Ten gol dla gospodarzy w drugim meczu obudził Bayern, który chyba nie chciał się za bardzo przemęczać. Koniec końców górę wzięła jakość składu niemieckiego zespołu. Osłabienia Benfiki, mimo że były, nie miał większego znaczenia. Oczywiście gdyby gospodarze zdobyli drogiego gola, to wtedy ten mecz nabrałby kolorów, ale szanse trzeba wykorzystać. Jak nie, to się odpada.


Atletico Madryt - Barcelona (3-2 w dwumeczu)

Ale zespół ze stolicy Hiszpanii ma szczęście do pozyskiwania napastników. Sergio Aguero, Diego Costa, Radamel Falcao to tylko niektóre nazwiska, a ostatnim na liście jest Antoine Griezmann. Jego dwa gole sprawiły, że obrońca trofeum pożegnał się z rozgrywkami. Ogólnie mówiąc lubię te wszystkie zagrywki taktyczne, które prowadzą do zwycięstwa. Szkoleniowiec Atletico nie bał się zaryzykować, wymyślił plan, który chyba zaskoczył rywala. Natomiast trener Barcelony chyba nie udźwignął za bardzo presji tego meczu. Ogólnie mówiąc ten trudny okres wymaga dobrych decyzji, a ich zabrakło.


Manchester City - Paris (3-2 w dwumeczu)

Dobrych decyzji, a nie decyzji dla samych decyzji. Laurent Blanc zaryzykował, ale zagranie nieprzetestowaną formacją tylko ułatwiło zadanie dla rywala. Ja bym nie zaryzykował w ten sposób. Mimo niekorzystnego wyniku w pierwszym spotkaniu postarałbym się po prostu o strzelenie gola, ale nie wywróciłbym wszystkiego do góry nogami. Pewne niedostatki taktyczne na tym etapie są karane natychmiastowo. Piękny mecz to nie był, powiedzmy to sobie szczerze, ale na tym etapie liczy się tylko czy wygrałeś, a nie jak wygrałeś. Tej lekcji chyba nie odrobił do końca menedżer francuskiej drużyny.


Real Madryt - Wolfsburg (3-2 w dwumeczu)

Mam wrażenie, że ten drugi gol padł za szybko dla rywala. Podejrzewam, że pośród wielu scenariuszy na ten mecz nikt nie zakładał, że gospodarze tak szybko odrobią straty z pierwszego spotkania. Real miał po prostu zostawić więcej sił na boisku, bo grając ponad 70 minut od zera, nie można było mieć innego wyniku. Niemiecki zespół chyba nie do końca poradził sobie z wagą spotkania. Trzeba było jak najszybciej zapomnieć o tym, że pierwsze spotkanie wygrało się dwiema bramkami i przygotować na ciężki mecz. Można rzec, że było blisko, ale jednak nie tak blisko, żeby różnica w jakości nie okazała się decydująca.

Losowanie w piątek. O 11:30, żeby nie przegapić, tak. Wszyscy będą chcieli trafić na Manchester City, ale mnie zastanawia, czy będzie ten finał Bayern - Real już teraz, czy dopiero pod koniec maja.

3 komentarze:

  1. Z niecierpliwością wyczekuje kolejnych meczy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje typy?
    Liga Mistrzów to finał Real - Bayern, w którym wygra Real.
    Liga Europy to finał Sevilla - Liverpool, w którym wygra Liverpool.
    sport-as-usual

    OdpowiedzUsuń
  3. Barcelona ma ogromny kryzys, może się okazać, że zostaną beż żadnego tryumfu

    OdpowiedzUsuń