_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

07.04.2016

Refleksje po pierwszych meczach 1/8 Ligi Mistrzów 2016


W końcu doczekaliśmy się niespodzianek. Jeszcze nie sensacji, bo one mogą mieć miejsce za tydzień, ale niespodzianki były. Tak właściwie w każdym spotkaniu. Po kolei pary poniżej.



Bayern 1 - 0 Benfica

Jak Bayern zdobył gola w drugiej minucie, to jedyne pytanie, jakie można było sobie zadać, brzmiało: ile jeszcze strzeli bramek. Okazało się, że to był koniec, co powoduje, że rewanż będzie miał swoją stawkę. Oczywiście Benfica nie może rzucić się na swoim boisku do ataku, bo ultra-ofensywne ustawienie to wbicie sobie noża w plecy, ale mając wsparcie trybun można pokusić się o sprawienie sensacji. Rewanż może być ciekawym meczem. W razie czego, Bayern może mieć pretensje tylko do siebie. Nie zabił tego meczu u siebie, mimo że miał do tego szanse. Dobra gra Edersona, bramkarza rywali? Przecież tego można było się spodziewać, więc jakie to zaskoczenie.


Barcelona 2 - 1 Atletico

W tym dwumeczu również rewanż będzie meczem o wszystko. Barcelonie ten mecz nie wyszedł za dobrze, rywale dość skutecznie ograniczali miejsce i czas i gdyby nie ta czerwona kartka, to wynik pewnie byłby inny. A sama czerwona kartka? Jakbyśmy się zastanawiali, dlaczego Fernando Torres nie zrobił większej kariery, to właśnie powód. To nie tylko kontuzje, ale również pewna słabość w głowie. Jak masz żółtą kartkę na koncie, no i grasz w ataku, to robisz wszystko, żeby nie dostać kolejnego upomnienia. Jak nie potrafisz poradzić sobie z presją, to trudno mówić o dużej karierze. Rewanż, z uwagi na te całe pokłady żółci wylanej przez obie strony, będzie po prostu zaciętą batalią, w której nie bierze się jeńców.


PSG 2 - 2 Manchester City

No proszę, angielski zespół wraca z fantastycznym rezultatem. W ogóle to był dziwny mecze. Obroniony rzut karny, który chyba lekko podłamał napastnika gospodarzy. Wiem, że się zrewanżował, ale pewnie grało mu się inaczej. Do tego dwa błędy w defensywie, rozłożone sprawiedliwie między drużyny. Koniec końców rewanż już we wtorek, przewagę ma Manchester City. Nie tylko w wyniku, ale również pewną mentalną. Nawet Real Madryt nie zdobył wcześniej bramki na Parc Des Princes, więc można było oczekiwać, że będzie wynik do zera. Skoro nie było, to awans się oddalił od zespołu. Jak bardzo? W rewanżu wystarczy świetny mecz Sergio Aguero na przykład i będzie sprawa rozstrzygnięta.


Wolfsburg 2 - 0 Real Madryt

Wynik tego spotkania to potwierdzenie tezy, że na rozmowach i dobrej atmosferze daleko nie zajedziesz. Nie chodzi że było 2-0 (przy okazji, największa wygrana w meczach na tym etapie, więc w tabeli Real byłby ostatni), ale o pewną niemoc drużyny z Madrytu. To się rozbija o kwestie związane z taktyką. Jak piłkarze nie będą wierzyć w twój plan na mecz, to nawet najlepsze ustawienie niczego im nie da. Ale sama wiara w menedżera, nie poparta jakością płynącą z taktycznej układanki przed spotkaniem, niewiele da. Rozładowanie euforii po wygranym meczu, sprawienie, żeby piłkarze byli znów głodni, to właśnie taktyka. Mam wrażenie, że piłkarze niemieckiej drużyny wiedzieli czego chcą w tym dwumeczu, a Real chciał po prostu odbębnić to spotkanie i wrócić szybko do euforii po pokonaniu Barcelony w lidze. To się nie uda na tym etapie, kiedy każdy wie, o co gra. Dlatego rewanż będzie bardzo ciekawy. Chyba po raz pierwszy piłkarze Realu muszą, ale jednocześnie to tylko Wolfsburg. Liga to wiadomo, mobilizacja na Barcę była sama z siebie, ale czy będzie teraz też? Zobaczymy w rewanżu.

Rewanże wtorek-środa. Coraz bardziej pachnie jakąś sensacją, tak to trzeba powiedzieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz