_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

21.05.2016

Finał Pucharu Anglii (2016)


No to sezon 2016/2017 można uznać za zakończony. Co prawda zostały jeszcze baraże w niższych ligach o awans, ale to już jest koniec, przynajmniej w tej poważniejszej piłce. Można szykować się na finały EURO, które będą wkrótce.


Piłkarze Manchesteru United tym razem nie spóźnili się na mecz, co takie oczywiste wcale nie było. Jak wiadomo Londyn jest miastem, gdzie korki drogowe potrafią być bardzo dokuczliwe, a piłkarze United jakoś polubili spóźnianie się, bądź przekładanie meczów. Tym razem jednak spóźnił się hymn Anglii, wiec jakieś opóźnienie na dziś było zaplanowane. Powiedzmy to sobie szczerze, ten cały występ muzyczny przed meczem nie do końca się udał, a wieńczy to spóźnienie się Karen Harding z hymnem. Muzyka grała, ona nie śpiewała. Jak to zostało zgrabnie określone, shambles. 

Pierwsze minuty to wzajemne badanie się obu drużyn. Kilkanaście minut dla United, ale ich ataki dość łatwo neutralizowała defensywa Palace. Później gospodarze tego spotkania odnaleźli się w meczu, zaczęli bardziej testować defensywę United, ale na przeszkodzie stanął arbiter, który moim zdaniem zbyt nerwowo używał gwizdka i kasował potencjalne akcje Palace. Co z tego że wręczał kartki, jak nie miało to przełożenia na wynik. W finale Ligi Mistrzów podobny gwizdek wywołałby masę protestów, a ten sam arbiter będzie wkrótce sędziował to spotkanie. Im bliżej końca pierwszej połowy, tym bardziej mecz się wyrównywał. Rzut karny dla Palace? Nie, bo tam bardziej napastnik pozwolił zawodnikowi United na interwencję, a potem się potknął, zamiast strzelać. To chyba brak wiary we własne możliwości.

Po zmianie stron podobny obraz gry, tylko tym razem jedna z akcji United zakończyła się trafieniem z słupek. Palace natomiast chyba szybciej weszło w drugą połowę. Nie było takiego przestoju, jak w pierwszych 45 minutach. Tylko że czas upływał, a klarowniejszych szans z obu stron nie było. Za ostrzeliwanie słupka nie ma dodatkowych punktów. Jedno z wejść kontuzją przypłacił Marcus Rashford, co może oznaczać jego brak w składzie na EURO. No i też po tych wszystkich okazjach United nie zdziwiła bramka dla Palace. Rzut rożny, wybita piłka, brak krycia i gol. Kilkanaście minut na powrót dla United. No i wrócili bardzo szybko. Ledwo, ledwo, bo ten gol wymagał wiele pomocy ze strony Palace, ale się udało. No i nie można zapomnieć tego długiego rajdu z piłką Wayne’a Rooneya. Więcej niż połowa gola jest jego. Tylko jak mecz zaczął się rozkręcać, a akcje zaczynały się układać obu drużynom, to zabrzmiał gwizdek oznaczający koniec regulaminowego czasu gry.

Dogrywka rozpoczęła się od mocnego akcentu, czy możliwego rzutu karnego dla Palace. Na linii, ale myślę, że to było za mało na odgwizdanie przewinienia. Wilfried Zaha za długo czekał na perfekcyjny moment, żeby oddać strzał, a w finale o to trudno. Zespół Manchesteru United wydawał się mieć więcej energii, ale to już nie miało za dużego znaczenia, bo Palace konsekwentnie dążył do rzutów karnych. Z tej konsekwencji wyszła czerwona kartka dla Chrisa Smallinga. Po zmianie stron jeszcze Manchester United zaczął marzyć o rzutach karnych, więc mecz lekko ostygł. Owszem, były szanse, ale gdzieś nad głową wisiała ta seria jedenastek. Jedna z tych szans zakończyła się jednak zdobyciem bramki. Zbyt statyczna defensywa Palace musiała zapłacić cenę. Na odpowiedź zabrakło już sił. Występ Crystal Palace w finale zapamiętany zostanie głównie przez ten taniec szkoleniowca po bramce, a nie po udanej grze i zdobyciu tytułu. Brakowało tej odrobiny wysiłku i spokojniejszej głowy. Piłkarze nie do końca zagrali na 100%, tak jakby waga meczu spoczywa im na barkach. Manchester wygrał, co jeszcze bardziej nakręci karuzelę szkoleniową. Kto będzie odważny i zwolni szkoleniowca po sukcesie, jakiego nie było od 2004 roku. Nie wiem tylko, czy Jose Mourinho zgodzi się grzecznie poczekać jeszcze rok. Podobno umowa przedwstępna jest podpisana.


1-0 Jason Puncheon 78’

1-1 Juan Mata 82’

1-2 Jesse Lingard 111’

Manchester United zdobył Puchar Anglii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz