_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

18.05.2016

Oczarowania i rozczarowania transferowe w Premier League (sezon 2015/2016)


Tradycyjne podsumowanie transferów, które z jakiegoś powodu zapadły mi w pamięci, w klubach z Premier League. Wszystkie sumy transferowe za portalem Transfermarkt.com klik. Kolejność przypadkowa, proszę nie traktować tego jak wyliczenia.


Rozczarowania

Oumar Niasse Everton; 17.9 miliona euro z klubu Lokomotiw Moskwa

Przyznam się, że nie rozumiem za bardzo sensu tego transferu. Zakup zimowy, w teorii miał pomóc uratować sezon nowej drużynie, ale w praktyce, ech. Zagrał tylko dwa razy od pierwszej minuty, zero bramek, zero asyst. Nie wiem, kto podpowiedział szkoleniowcowi ten zakup, ale coś tu nie zagrało. W teorii był przygotowany do gry, bo sezon w rosyjskiej lidze skończył na początku grudnia, ale nie przebił się nawet do składu na poważnie. Angielska liga za silna? Nie on pierwszy, nie ostatni. Tylko ktoś ten zakup chyba nadzorował.


Raheem Sterling Manchester City; 62.5 miliona euro z klubu Liverpool

Mówiłem przed sezonem, że takie pieniądze, za takiego gracza, to przesada. Ja nie widziałem w tym piłkarzu tej jakości, która pozwoliłaby mu potwierdzić swoją wartość. W poprzednim klubie miał swoją pozycję, a tutaj ma jedynie lepszy kontrakt, bo na boisku pokazał niewiele. Mało bramek, mało asyst, wreszcie mało spotkań, gdzie odgrywał poważniejszą rolę. Zdecydowanie za duży staw dla tej rybki.


Radamel Falcao Chelsea; 7 milionów euro za wypożyczenie z klubu AS Monaco

Tylko jeden mecz od pierwszej minuty, tylko jeden gol. Można powiedzieć, że dopadła go klątwa Stamford Bridge, bo to kolejny napastnik, który zaniemógł na tym stadionie. Właściciel przykręcił już kurek z pieniędzmi, dlatego nie było żadnego hitowego transferu napastnika, który sprawiłby, że Diego Costa nie byłby tak wyeksponowany w meczach, ale wydawało się przed sezonem, że Falcao może być wartościowym uzupełnieniem. Wydawało się też, że Chelsea będzie rywalizować o tytuł, ale na marzeniach daleko się nie zajedzie.


Christian Benteke Liverpool; 42.5 miliona z klubu Aston Villa

Wieczna tęsknota za Luisem Suarezem. Tylko on jest innym zawodnikiem, mającym swoje wady, ale też swoje zalety, do których chyba nikt nie dopasował stylu gry drużyny. Niby 9 bramek, ale po drodze gdzieś stracił miejsce w pierwszej jedenastce, a nie wiem, czy nowy szkoleniowiec będzie chciał budować skład wokół niego. Tylko 14 meczów od początku, im bliżej było końca sezonu, tym bardziej wydawało się, że wkrótce odejdzie z klubu. Teraz musi być w formie, bo idą finały Euro, ale po nich chyba nowy klub i szansa na to, że się zwrócą koszty, chociaż w części, poprzedniemu pracodawcy.


Wyróżnienie zbiorowe klub Newcastle (ponad 100 milionów euro przez cały sezon)

Wyjątkowo drogi ten awans do Championship. Aż strach pomyśleć, jak wyglądają finanse klubu, po tych wszystkich szarżach na rynku transferowym. Ile to pozostawia obciążenia, bo te kontrakty się same nie sfinansują. Powiedziałbym, że to jest nawet gorsze, niż Aston Villa, bo tam ten spadek był od kilku sezonów w tle, a tutaj? On spadł bardziej niespodziewanie, bo przez długi czas wydawało się, że sobie poradzą. Tylko jak z Aston Villą traci się cztery punkty, to nie można było wyobrazić sobie innego rozwiązania.


Wyróżnienie specjalne Jordan Veretout

Zawodnik miał oferty z dwóch drużyn na stole. Z Aston Villi i Leicester. No i został wybrany ten pierwszy klub. Żartując można powiedzieć, że obecna różnica między zespołami to tylko jedna pozycja, więc nic wielkiego. W końcu 20 miejsce i 1 miejsce dzieli minimalny dystans. Ta decyzja musi więc przejść do historii.


Oczarowania

Virgil van Dijk Southampton; 15.70 milionów euro z klubu Celtic Glasgow

Czysto grający środkowy obrońca (tylko dwie żółte kartki), który szybko wdarł się do pierwszego składu i nie pozwolił się z niego wyrzucić. Jednocześnie to jeden z powodów, dlaczego zespół skończył tak wysoko w tabeli i stracił stosunkowo mało bramek. Wydawało się, że transfery ze Szkocji do Anglii się nie udadzą, bo silniejsi gracze występują bliżej Londynu, ale ten zakup pokazał, że nieważne gdzie grasz, zawsze możesz być dobry.


Toby Alderweireld Tottenham; 16 milionów euro z klubu Atletico Madryt

Myśląc Tottenham rzadko wymienia się tego defensora, wszystkie zasługi przypisując jego kolegom z linii pomocy i ataku, ale wydaje mi się, że bez belgijskiego obrońcy nie byłoby mowy o sukcesie zespołu. Wniósł do drużyny nie tylko jakość w defensywie, ale zawsze groził też zagraniem dokładnej piłki praktycznie na nos koledze z drużyny. Można zadać sobie pytanie dlaczego ktoś silniejszy nie kupił go do siebie, ale to pytanie można postawić przy praktycznie każdym graczu.


Dimitri Payet West Ham; 15 milionów euro z klubu Olympique Marsylia

9 bramek, 13 asyst. Jak na ofensywnego pomocnika, to bardzo dobre wyniki, mimo że zawodnik nie grał prawie dwa miesiące. Dziwi mnie, dlaczego ktoś mocniejszy go nie kupił, bo jego nazwisko przewijało się systematycznie na różnych listach graczy, na których warto zwrócić uwagę i to nie jest jakaś niespodzianka. Zresztą wystarczy spojrzeć na ten rzut wolny klik, żeby zrozumieć, że to nie jest jakiś przeciętny grajek.


Anthony Martial Manchester United; 50 milionów euro z klubu AS Monaco

Rozumiem, że suma transferowa i miejsce Manchesteru United na koniec mogą trochę zniechęcać do tego zakupu, ale nikt nie może zaprzeczyć, że klub zapłacił za fantastyczny talent, który w przyszłości może być świetnym napastnikiem. 11 goli i 4 asysty to niby mało, ale on ma dopiero 20 lat. Strach pomyśleć co będzie wyczyniał, jak będzie miał trzy, cztery lata więcej. Za takie talenty trudno ustalić realną wartość, bo taki gracz może rozwijać się skokowo. Jak rzecz jasna wszystko będzie zmieniać się zgodnie z planem.


N'Golo Kante Leicester; 9 milionów euro z klubu SM Caen

Jak w pierwszej części sezonu pochwały zbierali gracze ofensywni w klubie, tak w drugiej bardzo dobrze grali gracze defensywni. Kante grał dobrze cały sezon, co każe zadać sobie pytania jak to się stało, że nikt go nie kupił wcześniej. Nawet nie pierwsza piątka, ale drużyny z miejsc 6-13 przykładowo. Podejrzewam, że zawodnik był za mały i ci wszyscy skauci go pominęli. On natomiast był wszędzie na boisku, jak grał. Nie tylko jako defensywny pomocnik, ale miał skłonność do gry ofensywnej też i znajdowania partnerów z przodu. Po prostu pomocnik kompletny. Moim zdaniem dawno już takiego zawodnika nie było w lidze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz