_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

12.05.2016

Roberto Martinez zwolniony z Evertonu


Nie będę ukrywał, że ta decyzja troszeczkę psuje mi plany na podsumowanie sezonu. Właściwie Everton trzeba napisać na nowo, bo myślałem, że klub poczeka z tą decyzją do końca sezonu. Tak więc to co miało iść.
Mimo tych dwóch przygód pucharowych, to jest drużyna, która biłaby się o wysokie miejsce w klasyfikacji rozczarowań sezonu. Samobójczo grają w defensywie, a jak latem znikną ze składu zawodnicy gwarantujący bramki, to za rok spadek wydaje się pewny. No chyba że właściciel zmieni szkoleniowca, lub zmusi go do pracy z trenerem defensywy. Aż żal bierze, że David Moyes nie miał nigdy takiego wsparcia na rynku transferowym. On przynajmniej potrafił stworzyć solidną linię obrony i ciągle dopominał się o zakup porządnego napastnika. Owszem, był tactically limited (ograniczony taktycznie, tak to chyba można ująć nie tracąc nic z oryginału), jak to określiła prasa w Hiszpanii, ale nikt nie oczekiwał, że będzie bić się o pierwsze miejsca. Jego następca miał wnieść nową jakość, ale jakoś mu to nie wychodzi. Nie dziwi więc, że plotki o zwolnieniu są coraz głośniejsze.
To co udawało się z Wigan, nie mogło udać się w klubie z Liverpoolu. Brakowało mi po prostu reakcji na wydarzenia, bo błądzić każdy może, ale tylko przegrani ślepo tkwią przy błędnych rozwiązaniach. Roberto Martinez nie zmieniał praktycznie niczego w swojej pracy. Owszem, kolejny klub gdzie napastnicy mają parcie na gole. Trzeba to oddać, ten element gry udaje się znakomicie i jest zasługą szkoleniowca. Ale gra defensywna była fatalna, a to ona decyduje o tym, czy odnosisz sukcesy czy nie. Jak dodasz do tego dobrą grę ofensywną, to już w ogóle, czołówka tabeli czeka. Na rynku za dużo jest szkoleniowców, którzy lepiej potrafią ułożyć defensywę swojego klubu i czekają na szansę. Poza tym klub ma pieniądze z umowy telewizyjnej, więc może zatrudnić kogoś dobrego z Championship. Nie dziwi więc, że zwolniono już teraz hiszpańskiego szkoleniowca. Klub dał sobie czas na znalezienie dobrego następcy i postara się szybko zapomnieć o nieudanym eksperymencie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz