_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

24.06.2016

Czwarty nowy zawodnik w Walsall


Aż musiałem sprawdzić datę w kalendarzu. 24 czerwca, dzień Brexitu można powiedzieć, ale to już czwarty nowy zawodnik dołączający do klubu. Nie pamiętam takiego natężenia w poprzednich latach, kiedy klub czekał cierpliwie na decyzje zawodników. No ale mam też słabą pamięć. Jest więcej pieniędzy w klubie? Nie wiem, bo poprzednio też to było, ale nie było takiej ofensywy na rynku transferowym. Może to daleko idący wniosek, ale może ten szkoleniowiec potrafi lepiej rozmawiać z prezesem, co skutkuje poluzowaniem sakiewki z pieniędzmi. Nowy gracz to Joe Edwards. 25 lat, głównie pomocnik, ale też prawy obrońca. Karierę zaczynał w Bristol City, ale był ciągle wypożyczany. Na dłużej trafił do Yeovil, gdzie nawet awansował do drugiej ligi. Potem z niej spadł, podobnie jak z Colchester w poprzednim sezonie z trzeciej ligi. Tylko to nie powinno jakoś zniechęcać, bo sam przecież nie grał w defensywie. Nie wygrał nagrody dla gracza sezonu wybieranego przez graczy przez przypadek. Pytanie tylko gdzie będzie grał. Teoretycznie oczywiste jest, że na prawej obronie, ale to przecież przerabiany pomocnik, a tam też by pasował. Pewnie sezon dopiero to pokaże. Ja przynajmniej jestem zadowolony, bo tym razem klub postawił na jakość. Tylko ciągle brakuje pomocników, którzy lubią grać na skrzydłach. No i też jeden napastnik by się przydał, nie mówiąc o środkowym defensorze. Wciąż mamy czerwiec, więc nie jest źle.

Na koniec kilka słów o Brexicie. W Premier League będzie on niezauważalny, bo nikt zdrowo myślący nie będzie zarzynał kury znoszącej złote jajka. Podejrzewam, że zostaną wynegocjowane odpowiednie przepisy osłonowe, tak że wiele się w pierwszej lidze nie zmieni. Niższe ligi mogą się za to bardziej zamknąć na nowych graczy, pochodzących spoza Wysp Brytyjskich (albo Anglii, jak Szkocja i/lub inne kraje wybiorą oderwanie się od Anglii). W teorii angielska piłka na tym zyska, bo są też plany ograniczenia liczby drużyn (do 20 w każdej lidze). Tylko że to zajmie trochę czasu, bo cały proces wyjścia zajmie kilka lat. Skrajnie optymistycznie dwa, ale nie wiem, czy Anglia będzie mocno parła do wyjścia, skoro młodsi obywatele tłumnie poparli pozostanie w Unii. Ponad 70% w wieku 18-24 lata, ponad 60% w wieku 25-34 i ponad 50% w wieku 35-44 klik. Oni świata bez Unii nie znają, a za kilka lat to oni będą decydować. Dlatego nie wykluczałbym nawet powtórki referendum za jakiś czas. Ja rozumiem, że Unia Europejska musi się zmienić, jak nie chce skończyć jako przystawka dla którejś strony, więc to może być dobrym prysznicem na niektóre głowy. Na razie, bez jednego ministerstwa finansów, czy jednych sił zbrojnych (ogólnie mówiąc bez jednej władzy wykonawczej), trudno mówić o głębszym zjednoczeniu. Ja wiem, że słowo federacja źle się kojarzy, ale problem w tym, że konfederacje nie przetrwają w tym świecie za długo. Tak więc jeśli to referendum na końcu zaowocuje sfederalizowaną Europą, to będzie można powiedzieć, że to krok w dobrym kierunku. No ale dość o polityce, czas wrócić do piłki nożnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz