_

10.08.2016

Premier League - zapowiedź sezonu 2016/2017


Bardzo mnie cieszy, że mogę śledzić i emocjonować się tym sezonem Premier League. Te rozgrywki mogą przejść do historii. Wiele silnych zespołów, które chcą coś udowodnić. Wielu szkoleniowców, którzy będą chcieli potwierdzić swoją pozycję. Co najważniejsze wiele emocji na boisku i pewnie też poza nim. Nie będzie więc można powiedzieć, że było nudno. Czy to będzie jednocześnie moment przełomowy, który zakończy pewien etap historii ligi? Nie wiem, ale wydaje się, że za kilka lat to już będzie inny produkt, niż jest teraz. Będzie on po prostu w innym miejscu w hierarchii lig krajowych i całkiem możliwe, że europejskich. Ten sezon może być przedsmakiem tego, jak będzie wyglądała następczyni Ligi Mistrzów. Ligi, gdzie grają silne zespoły mające dużo pieniędzy. Mające dużo pieniędzy, bo są silne. Odpowiednik zawodowych lig z Ameryki. Tylko to będzie paneuropejska liga skupiająca najlepszych. Ligi krajowe zostaną, ale wszystkie praktycznie będą w pewien sposób na marginesie. Najlepsi zawodnicy i szkoleniowcy będą w innych rozgrywkach. Tylko że to melodia przyszłości, a na razie nadchodzący sezon.


AFC Bournemouth

poprzedni sezon – 16 miejsce, 42 punkty, -22 bilans bramkowy

Pomyśleć, że szkoleniowiec tego zespołu może po sezonie przenieść się do Londynu. Dlatego to mogą być dziwne rozgrywki dla klubu. Z jednej strony będzie walka o pozostanie w lidze, bo to główny cel, a z drugiej trener może chcieć się pokazać i przykładowo wygrać coś z tym zespołem. Na razie jednak utrzymanie statusu klubu środka tabeli będzie tym celem. Jedynym, który powinien zostać postawiony przed szkoleniowcem. Bo na więcej nie można za bardzo liczyć, skoro po sezonie ma być ktoś nowy na ławce trenerskiej. To jest też trudny moment dla klubu, bo chyba najgorszą rzeczą jest pozostawanie w takim zawieszeniu. Na chwilę obecną przynajmniej nic nie wiemy na pewno, jak to się potoczy.


Arsenal

poprzedni sezon – 2 miejsce, 71 punktów, +29 bilans bramkowy

Wydaje się, że to ostatni sezon obecnego szkoleniowca, więc powinno być coś spektakularnego. Tylko że na ligę skład jest chyba za wątły. Ciągle brakuje mi 2-3 zawodników, którzy od razu mieliby pewne miejsce w składzie. Była mowa o zakupach, a jakoś średnio to wygląda. No, ale okienko trwa do końca sierpnia. Skoro nie liga, to zostają puchary, tylko że Arsene Wenger nie jest znany z tego, że podejmuje skuteczne decyzje taktyczne. Na chwilę obecną i biorąc pod uwagę wzmocnienia przedsezonowe, to bardziej prawdopodobne jest miejsce poza pierwszą czwórką. Tak jak liczyłem, to o pierwsze cztery miejsca będzie walczyć prawie połowa ligi. Zostaną najsilniejsi, a nie wiem, czy można do tego grona zaliczyć również Kanonierów w tym sezonie.


Burnley

poprzedni sezon – 1 miejsce w Championship

Wracają do ligi, z której niedawno spadli, więc powinni się na niej znać. Przynajmniej w teorii. Dużo zależy od tego, kogo dokupią do końca okienka. Nie oszukujmy się, mogą mieć nawet najlepszą defensywę, ale na końcu liczą się też bramki. Bez ich regularnego zdobywania trudno będzie pozostać w lidze. Nie do końca wierzę w napastników, którzy błyszczeli ligę niżej. Premier League jest inna, defensorzy rywala nie zostawiają nawet pół milimetra miejsca, więc trzeba być bardzo dobrym. Jakby zdobywanie goli w tej lidze było łatwe, to ceny za napastników nie byłyby takie wysokie. W tym sezonie celem powinno być spokojne pozostanie w lidze, bez żadnych ekscesów w pucharach.


Chelsea

poprzedni sezon – 10 miejsce, 50 punktów, +6 bilans bramkowy

Musi być reakcja po poprzednim sezonie, kiedy zespół przez chwilę znalazł się nisko w ligowej tabeli. Nie do końca ten związek z Jose Mourinho był szczęśliwy. Teraz podejrzewam, że został postawiony kryształowo jasno cel przed zespołem. Pierwsza czwórka, może któryś puchar, a jak wszystko będzie dobrze działało, a napastnicy odnajdą dar do strzelania bramek, to może nawet walka o tytuł. Wiem, że jest kilka pytań jeżeli, ale skład nie dość, że pozostał silny, to jeszcze został umiejętnie wzmocniony. Dlatego ten sezon reakcji może zakończyć się na wysokim miejscu na podium. Oczywiście pod warunkiem, że szkoleniowiec nie pęknie.


Crystal Palace

poprzedni sezon – 15 miejsce, 42 punkty, -12 bilans bramkowy

Kolejna drużyna, którą dość uparcie łączy się z tym mianem czarnego konia, ale to już było sezon temu. Z jednej strony mają dość dobrą linię defensywy, z drugiej to atak sprawia pewne problemy. Z reguły nie rywalom, ale własnemu zespołowi, bo nie zdobywa bramek. Teoretycznie jest zrobione miejsce pod kogoś nowego do ataku, ale zanim ten zawodnik zgra się z zespołem, to mogą minąć tygodnie. Dlatego trudno tworzyć zapowiedź teraz, skoro jeszcze nie wiemy, kto to będzie. Środek tabeli raczej tak, ale jak zatnie się na dobre atak, to będzie grozić walka o pozostanie w lidze.


Everton

poprzedni sezon – 11 miejsce, 47 punktów, +4 bilans bramkowy

Delikatna nadzieja na niespodziankę sezonu. Pod warunkiem, że do końca okienka dokupią 2-3 graczy, żeby załatać luki w składzie. Szkoleniowiec tego zespołu przynajmniej wie, jak sobie radzić z możliwymi odejściami piłkarzy, więc powinno być dobrze dla klubu. Może jednak nie w tym sezonie, bo plan na dziś to zasypanie tych dziur, które pracowicie kopał poprzednik. Uszczelnienie defensywy to jeden z priorytetów na dziś. Bo jeśli chodzi o atak, to cóż. Wszystko zależy od tego, czy uda się zatrzymać w zespole najlepszego napastnika. Przeciąganie sprzedaży może doprowadzić do tego, że będzie trzeba ratować się jakimś gorączkowym zakupem. To prosta droga do tego, żeby było źle. Środek tabeli raczej na pewno tak, a czy coś więcej? Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądał skład w pierwszy dzień po zamknięciu okienka transferowego.


Hull

poprzedni sezon – 4 miejsce w Championship

Czy jak napiszę, że to będzie prawie pewny spadkowicz, to będzie to dużą pomyłką? Mamy tutaj zamieszanie ze szkoleniowcem (z jakiegoś powodu kandydaci nie grzeszą nadmierną chęcią), brak poważniejszych wzmocnień, tlący się konflikt na linii kibice - zarząd. Mówiąc w skrócie, trudno to nazwać dobrymi warunkami przygotowań do sezonu. Będę zaskoczony, jak uda im się pozostać w lidze. Jeszcze jakby jedna rzecz była problemem, ale tu jest ich cała seria. Jak więc tutaj być optymistą.


Leicester City

poprzedni sezon – Mistrz Anglii, 81 punktów, +32 bilans bramkowy

W teorii przewidywanie pozycji tego zespołu jest bezcelowe. Najbezpieczniej napisać, że wszystko może się wydarzyć. Od poczwórnej korony, do spadku z ligi, z masą wariantów pośrednich. Ale zaryzykuję - będzie środek tabeli, bez jakichś cudownych zakończeń. Rywale za bardzo się wzmocnili, żeby drużyna mogła myśleć o powtórzeniu wygrania ligi. Któryś puchar krajowy, to już prędzej. Poza tym jestem ciekaw, jak zespół będzie się prezentował w Europie. Nie oszukujmy się, nie pasują za bardzo do Ligi Mistrzów. To nie jest ich bajka. No i drugie pytanie, kto jeszcze odejdzie do końca okienka.


Liverpool

poprzedni sezon – 8 miejsce, 60 punktów, +13 bilans bramkowy

Tutaj mam spory kłopot z napisaniem zapowiedzi. Z jednej strony nie ma żadnych przeszkadzajek w stylu europejskich pucharów, z drugiej czegoś mi brakuje w tym zespole. Oczywiście to pierwszy sezon szkoleniowca, kiedy mógł przepracować okres przygotowawczy, ale to raczej za mało. Mam pewne zastrzeżenia co do składu, bo na razie nie widzę za bardzo po nim jakości gwarantującej walkę o wysokie miejsca. A w wyniki meczów sparingowych nie wierzę za bardzo. Rzecz jasna do końca okienka jest trochę czasu, kilka pensji zniknie chyba z bilansu, ale już trudno o pozyskanie dobrych zawodników. Angielskie kluby spenetrowały rynek bardzo solidnie. Oczywiście będzie kilka niespodzianek, walka o pierwszą czwórkę, ale czy udana, to rozstrzygnie najprawdopodobniej dopiero zimowe okienko transferowe.


Manchester City

poprzedni sezon – 4 miejsce, 66 punktów, +30 bilans bramkowy

Teoretycznie można nie rozgrywać tego sezonu, bo powszechnie widzi się tę drużynę na pierwszym miejscu na koniec. Do trzech razy sztuka, więc powinna być podwójna korona na koniec. Szkoleniowiec zrobił to już dwa razy. Tylko że po raz pierwszy Pep Guardiola rywalizuje nie z jednym klubem, ale z kilkoma na raz. Dlatego jestem bardzo ciekawy, jak poradzi sobie w takich warunkach. Podejrzewam, że dla niego to też coś nowego. Z jednej strony musi zbudować pewien fundament zespołu, z drugiej coś wygrać i zaznaczyć, że jest tutaj. To nie będzie łatwe. Cel minimalny to walka o miejsca 1-3 i zrobienie czegoś dużego w Lidze Mistrzów, ale nikt nie będzie miał pretensji, jak zespół wygra mistrzostwo przy okazji. Jak wszystko dobrze pójdzie, to będzie można powiedzieć, że Guadiola postawił sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu.


Manchester United

poprzedni sezon – 5 miejsce, 66 punktów, +14 bilans bramkowy

Stary dobry Jose, chciałoby się powiedzieć. Tylko że to najpoważniejsze wyzwanie w jego karierze, a nie wiem, czy porażki w poprzednich latach zostały odpowiednio przepracowane. Nie oszukujmy się, to może być za duży klub dla Portugalczyka. Nigdy w takim nie był, bo Porto było maluchem na świecie, Chelsea zaczynała swoją przygodę, Inter to ubogi kuzyn sąsiadów, jedynie Real Madryt był duży. Jak to się skończyło, to chyba wszyscy wiemy. Sukcesy były, ale atmosfera gęstniała z każdym dniem. Powrót do Chelsea? Sukces był, ale jednocześnie widać było, że szkoleniowiec coraz bardziej się spala. Podejrzewam, że będzie próba walki o tytuł, ale realny cel postawiony przez zarząd to powrót do Ligi Mistrzów. I na tym powinien skoncentrować się szkoleniowiec. Ciekawi mnie jedynie, jak się zachowa zarząd, kiedy szanse na awans do LM wyparują w czasie sezonu. Na razie są konflikty z piłkarzami, utarczki prasowe z innymi szkoleniowcami, transfery, ale jednocześnie widać po Portugalczyku, że to wyzwanie ciąży mu na barkach.


Middlesbrough

poprzedni sezon – 2 miejsce w Championship

Nie do końca lubię pisać o beniaminkach, bo przy każdym można napisać dokładnie to samo. Sezon określi umiejętność radzenia sobie z porażkami, które na pewno będą. No i czy zwyżki formy dadzą odpowiednią liczbę punktów, bo okresy dobrej gry też będą. Od szkoleniowca zależy, żeby pierwszej rzeczy było jak najmniej, a drugiej jak najwięcej. Cel przed drużyną nie powinien być postawiany zbyt ambitnie. Utrzymać się, a o czymś więcej pomyśli się za rok, może dwa. Teoretycznie to zastępca Newcastle, ale jak nie będą popełniać podobnych błędów, to może zostaną.


Southampton

poprzedni sezon – 6 miejsce, 63 punkty, +18 bilans bramkowy

Po raz kolejny zmienili szkoleniowca, może tym razem nie było wyprzedaży składu, ale to się prędzej czy później nie uda. Nie można tak zmieniać szkoleniowców i liczyć na coś dobrego. Dlatego ostrożnie typowałbym im środek tabeli. Oczywiście pamiętam o poprzednich sezonach, kiedy zaskakiwali, ale teraz szanse na to są mniejsze. No i nie można wykluczyć kolejnego exodusu, bo do końca okienka jest trochę czasu. Czasami nad drużynami krąży spadek z ligi, więc to może być trudny sezon.


Stoke City

poprzedni sezon – 9 miejsce, 51 punktów, -14 bilans bramkowy

Czarny koń sezonu? Jakby to były normalne rozgrywki, to powiedziałbym tak, ale w tym zajęcie miejsca w górnej połówce tabeli będzie wielkim sukcesem. Ewoluują, nie rozrzucają pieniędzy gdzie się da, ale w tym sezonie wdarcie się wyżej będzie trudne. Nawet bardzo trudne. Przynajmniej na chwilę obecną nie zagraża im spadek z ligi, ale na walkę o coś więcej mogą mieć za mało atutów.


Sunderland

poprzedni sezon – 17 miejsce, 39 punktów, -14 bilans bramkowy

Który to już raz piszę o czekającej ten zespół przebudowie. Znowu rozstali się ze szkoleniowcem, ale ten akurat awansował. Następca zna ligę, ale zanim zbuduje swój klub, sprowadzi graczy, którym może ufać, minie trochę czasu. Dlatego nie porywałbym się na coś dużego, tylko rozegrał spokojnie ten sezon, utrzymał się, a dopiero za rok myślał o wysokich miejscach. Podejrzewam, że David Moyes będzie chciał przypomnieć o sobie, ale nie należy robić tego zbyt gwałownie.


Swansea

poprzedni sezon – 12 miejsce, 47 punktów, -10 bilans bramkowy

Kolejny zespół, który ma zagadkę. Nie wiem, jakie decyzje podejmą nowi właściciele. Nowi, gdyż ta zmiana nastąpiła w lipcu tego roku. Do tego dochodzi pierwszy okres przygotowawczy szkoleniowca, ubytki kadrowe, kilka dziur w składzie. Reasumując, nie zdziwię się, jak będą walczyć o pozostanie w lidze i kto wie, czy nie spadną w maju. Wystarczą do tego takie zdarzenia jak nieudane transfery, brak formy niektórych zawodników, kontuzje, no i ogólnie mówiąc brak wyników. Bo jak wszystko będzie dobrze, to maksymalnie można liczyć na miejsce w górnej połówce tabeli. Ja wiem, że Leicester pokazał, że można walczyć o tytuł i wygrać, ale takie historie nie zdarzają się co sezon.


Tottenham

poprzedni sezon – 3 miejsce, 70 punktów, +34 bilans bramkowy

Tak się zastanawiam, czy można mówić o nich jako o kandydacie w walce o tytuł. Teoretycznie to powinno być celem w lidze, bo podstawy zespół do tego ma. Oczywiście poprzedni sezon zakończył się małym rozczarowaniem, bo jednak nie udało się wygrać klasyfikacji na najlepszy zespół w mieście, ale przynajmniej jest Liga Mistrzów. W tym sezonie oczekiwania poszły wyżej, bo teraz miejsce w pierwszej czwórce zostanie potraktowane jako minimum. Maksimum to oczywiście tytuł krajowy. Są pewne przesłanki pozwalające snuć takie historie, ale to będzie trudna rywalizacja. A jak młodzież złapie poważniejszy kryzys, to może zakończyć się miejscem poza pierwszą czwórką. W końcu wszystkie drużyny tam się nie zmieszczą.


Watford

poprzedni sezon – 13 miejsce, 45 punktów, -10 bilans bramkowy

Tu mam wrażenie, że może nie wyjść. Reguły ligi są takie, że trzy ostanie zespoły spadają, a Watford ma szanse tam się znaleźć. Nie oszukujmy się, są bardzo zależni od formy swoich napastników, a teraz liga już wie, jak ich powstrzymać. Mają też nowego szkoleniowca, więc trochę czasu upłynie, zanim poznamy, czy podejmuje on dobre decyzje. Rozumiem, że apetyty po poprzednim roku są rozbudzone, ale w tym skoncentrowałbym się na walce o pozostanie w lidze. Wydaje się, że ostatnia piątka na koniec jest prawie pewna dla nich.


West Bromwich Albion

poprzedni sezon – 14 miejsce, 43 punkty, -14 bilans bramkowy

Ciekawa sytuacja, bo to klub, który najprawdopodobniej pierwszy pożegna się ze szkoleniowcem. W końcu na początku sierpnia pojawiła się informacja, że nowym właścicielem klubu został Guochuan Lai. Wracamy więc do standardowej kliszy nowego właściciela. Ja nie wiem, jakimi ścieżkami będą podążać jego myśli, kiedy zespół wpadnie na pierwszą mieliznę bezformia. Dodajmy do tego nudnawy styl gry, jakiemu hołduje obecny szkoleniowiec, więc teoretycznie wszystko wskazuje na to, że zmiana może być szybka. Dlatego trudno przewidywać, gdzie zespół skończy sezon. Umówmy się, że 17 miejsce będzie tym celem, do którego będą dążyć piłkarze, a co się wydarzy jutro, to już nie jest problemem tego sezonu.


West Ham United

poprzedni sezon – 7 miejsce, 62 punkty, +14 bilans bramkowy

Na pewno będą chcieli załapać się na miejsca pozwalające grać w Lidze Mistrzów, ale widzę pewne problemy. Od kwestii mentalnych (piłkarze to bardzo przesądni ludzie, wierzący w wiele szczęśliwych rzeczy, a przecież zmienił się stadion), do kwestii czysto sportowych. Nie wiem, jak będzie z formą kilku zawodników, którzy decydują o wynikach zespołu. Ten klub nie jest jeszcze silny sam w sobie, dobre sezony mogły być po prostu zwyżką formy. To się zdarza, ale potem nadchodzi weryfikacja. Dlatego środek tabeli tak, ale walka o coś więcej raczej nie. Kwestia poradzenia sobie z problemem teraz musimy, a nie pokażmy, co możemy, może okazać się kluczowa. Nie każdy szkoleniowiec potrafi to rozładować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz