_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

18.09.2016

Walsall 1 - 0 Bolton


16' - Joe Edwards ogląda czerwoną kartkę

1-0 Jason McCarthy 25' (asysta Kieron Morris)

90+4' - Keshi Anderson ogląda czerwoną kartkę (za dwie żółte)


Jaka ważna wygrana, tylko trzeba zacząć od tego, że drużyna lubi takie mecze. Takie, gdzie presja faworyta zaczyna zjadać rywala, a Walsall może pokazać, że dobrze gra w piłkę. W tym spotkaniu nie dość, że było nieco inne ustawienie (4-2-3-1), nowa linia defensywy (test zdała na piątkę), to jeszcze zespół zmotywował arbiter. Ta czerwona kartka to spore nadużycie, bo nawet żółta mogłaby wydawać się naciągana. To była po prostu walka o piłkę, doprawiona masą aktorstwa zawodnika rywala. Dobrze, że nie kosztowało to punktów, bo o ile można odwołać się od upomnienia, tak porażki nikt by nie wymazał. Musiał napracować się bramkarz (to jego rywal popełnił błąd przy golu), podobnie jak cały zespół, ale lider został pokonany. Ważniejsze jest to, że drużyna może uwierzyć w siebie po tym meczu. To co zostało stracone w spotkaniu z Bury, z nawiązką zostało odrobione teraz. Czas pokaże, czy drużyna wyciągnęła z tego wnioski. Tydzień przerwy i wyjazd do Peterborough. Rywal jest pewnie podrażniony po porażce w tym tygodniu, ale drużyna Walsall zaczyna odnajdywać się na boisku. Na razie wydaje się, że jest ustawienie, które może zdać egzamin.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz