_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.12.2016

Wąsopad 2016 w Premier League


Wydaje się, że określenie Wąsopad się sprawdziło, a raczej sprawdza i przyjmuje nad Wisłą. Wbrew pozorom nie chodzi o zapuszczanie zarostu, ale o wpłaty na organizację, która zajmuje się profilaktyką w zakresie pewnych chorób. Chorób, które z reguły dotykają mężczyzn. W Anglii to będzie Movember Foundation klik, w Polsce chyba takiej organizacji nie ma, może Zwrotnik Raka klik, chociaż to nie do końca organizacja odpowiadająca profilowi akcji. Kapitan Światełko klik może trochę bardziej, ale też nie do końca moim zdaniem. Nieważna nazwa, tu chodzi o zdrowie, bo zawsze lepiej wiedzieć, niż wierzyć, że wszystko będzie w porządku. Profilaktyka zdrowotna to chyba najważniejsza rzecz, jeśli chodzi o nasze lepsze jutro. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że USG jąder i prostaty to nie są straszne zabiegi. Wiem, bo przeszedłem je kilka miesięcy temu i nie ma się czego bać. No ale za bardzo się rozpisuję, więc wracam do piłki, po kolei zespoły, a poprzedni miesiąc klik.


Miejsce 20 ze średnią 0 punku na mecz! – Crystal Palace (różnica bramkowa -3; w poprzednim miesiącu odpowiednio średnia 0 punktu na mecz i różnica bramkowa -5)

Zastanawiam się, czy piłkarze i szkoleniowiec na pewno chcą tego samego. Jeszcze atak coś potrafi, ale defensywa? To już chyba można zadać pytanie, czy to nie jest czasem sabotaż. Jak nie wygrają czegoś w miarę szybko, to zacząłbym się obawiać. bo ktoś z ligi musi spaść po 38 kolejkach.


Miejsce 19 ze średnią 0.33 punku na mecz – Everton (różnica bramkowa -6; poprzednio 1.33 i 1)

Ciągle nie mogą odreagować tego lania, które spuściła im Chelsea. Gdzieś te mocarstwowe plany, snute dość odważnie po pierwszych kolejkach, zostały schowane głęboko do szafy. Zespół ma problem, więc czekam, jaka będzie reakcja szkoleniowca. Może nieprzypadkowo przypomina mi on Benny’ego Hilla, fantastycznego, ale jednak komika.


Miejsce 18 ze średnią 0.33 punku na mecz – Leicester (różnica bramkowa -2; poprzednio 1.33 i -1)

To już jasne, została Europa. Przynajmniej tam piłkarze mogą pisać kolejny rozdział poprzedniego sezonu. W lidze krajowej bliżej spadku, a powtórka takich nijakich miesięcy może wkrótce otworzyć debatę, czy niekórzy zawodnicy nie zmienią jednak wkrótce klubu.


Miejsce 17 ze średnią 0.67 punktu na mecz – Middlesbrough (różnica bramkowa -1; poprzednio 1.33 i 1)

Urwali punkt mistrzowi, a nie, wróć, to nie jest takie cenne w tym sezonie. Urwali też punkt Manchesterowi City, co jest cenniejsze, ale miesiąc był trudny. Tylko że tego można było się spodziewać, więc dużego powodu do niepokoju na razie nie ma.


Miejsce 16 ze średnią 0.67 punktu na mecz – West Ham (różnica bramkowa -1; poprzednio 2.00 i 0)

Kryzys wrócił. Rozumiem, trudni rywale, ale wyniki tego sezonu zmierzają do tego, że może być zmiana. Jest w końcu szkoleniowiec, który z radością przeprowadzi się z drugiej ligi do Londynu. Dlatego tu może się coś wydarzyć wkrótce. No chyba że zaczną wygrywać.


Miejsce 15 ze średnią 1.00 punktu na mecz – Watford (różnica bramkowa -5; poprzednio 2.33 i 2)

W normie, bo trudno byłoby oczekiwać pokonania silniejszych od siebie. Wszystko zmierza w kierunku drużyny środka tabeli, gdzie jakakolwiek walka o cokolwiek będzie wykluczona.


Miejsce 14 ze średnią 1.00 punktu na mecz – Burnley (różnica bramkowa -4; poprzednio 1.33 i -1)

Serii wygranych nie było, jedynie po wysokiej porażce z West Brom była reakcja w meczu z Man City, ale nie zakończyło się to punktami. Im dalej brakuje jakiejś bezpiecznej poduszki nad strefą spadkową, bo trzy punkty przewagi to nic. Zwłaszcza teraz.


Miejsce 13 ze średnią 1.00 punktu na mecz – Bournemouth (różnica bramkowa -2; poprzednio 1.33 i 3)

Miesiąc powiedzmy, że w normie, ale ta porażka z Sunderlandem u siebie nie powinna się zdarzyć. Odrobili to w następnym spotkaniu, ale muszą patrzeć za siebie. Cztery punkty przewagi ładnie wyglądają na kolejkę przed końcem sezonu. Wcześniej nie.


Miejsce 12 ze średnią 1.33 punktu na mecz – Hull (różnica bramkowa -2; poprzednio 0 i -8)

Raz wygrali, raz zremisowali, więc jeszcze żyją. Tylko nie rozpędzałbym się z optymizmem, bo grudzień zapowiada się na trudny, a ciągle są w strefie spadkowej.


Miejsce 11 ze średnią 1.33 punktu na mecz – Swansea (różnica bramkowa -1; poprzednio 0.33 i -3)

Wzięli się do pracy można powiedzieć, a taki mecz, jaki mieli z Crystal Palace, może natchnąć zespół do wielkości. To się na pewno przyda, bo jeszcze nie wyszli ze strefy spadkowej. Grudniowy mecz z Sunderlandem robi się kluczowy, nienależnie jak na to patrzymy.


Miejsca 9-10 ze średnią 1.33 punktu na mecz i różnica bramkowa 0

Stoke (poprzednio 3.00 i 6) – stosunkowo szybko złapali bezformie, ale może za szybko uwierzyli, że są tacy silni. Miesiąc na plus, ale mogło być lepiej.

Southampton (poprzednio 1.33 i 0) – jakimś cudem udało im się przegrać z Hull, co dziwi. Następne wyniki to zaskoczenia pozytywne, ale chyba nie wiedzą, w którą stronę podążą w następnym miesiącu.


Miejsce 8 ze średnią 1.33 punktu na mecz – Tottenham (różnica bramkowa 0; poprzednio 1 i 0)

Cztery punkty z listopada, niby mało, ale jednocześnie dużo. Tylko udało im się odpaść z Ligi Mistrzów, a to była sztuka moim zdaniem. Teraz pozostaje im wygaszenie konfliktów, ułagodzenie szatni i walka o pierwszą czwórkę w lidze.


Miejsca 6-7 ze średnią 1.67 punktu na mecz i różnica bramkowa 2

Manchester United (poprzednio 0.67 i -4) – nawet nie było wygranej z Arsenalem, co pokazuje, że coś jest nie tak. Osiem punktów do miejsca pozwalającego zagrać w Lidze Mistrzów to dużo, bo teoretycznie żadna drużyna z miejsc 1-4 nie złapie zadyszki na kilka spotkań. To już nawet różnica bramkowa odjechała pod horyzont.

Arsenal (poprzednio 2.33 i 4) – można zagrać słaby mecz z Manchesterem United, a mimo tego wrócić z punktem. Przegrali na razie tylko jeden raz w tym sezonie, więc nawet spadki formy im nie zabrały punktów. No i wciąż są w Lidze Mistrzów i będą wiosną. Jak się okazało, nie każdy angielski zespół to potrafi.


Miejsce 5 ze średnią 2.00 punktu na mecz – Sunderland (różnica bramkowa 2; poprzednio 0 i -6)

Rozumiem, że wygrali dwa razy i mieli całkiem dobry miesiąc, ale dalej są tam, gdzie byli. Na razie na dole tabeli jest duży ścisk, 13 a 18 zespół dzielą tylko trzy punkty, ale to się wkrótce skończy. Więc jak w grudniu wrócą do seryjnego przegrywania, to mogą już nie wrócić.


Miejsce 4 ze średnią 2.33 punktu na mecz – Manchester City (różnica bramkowa 2; poprzednio 1.67 i 4)

Trudny miesiąc przed nimi, więc spokój w Lidze Mistrzów im pomoże. Jak w grudniu przegrają 2-3 razy, to odjedzie im pierwsze miejsce daleko. Na razie różnice są o mecz, ale grudzień to zweryfikuje. Nowy Rok mogą powitać kilka punktów za liderem, a tego by raczej nie chcieli.


Miejsce 3 ze średnią 2.33 punktu na mecz – West Brom (różnica bramkowa 5; poprzednio 0.33 i -5)

No proszę, są na podium za miesiąc, a mogło być nawet lepiej, gdyby nie remis z Hull. Może i nie mieli za trudnych rywali, ale chyba przed ostatnim meczem miesiąca przyszło pewne rozprzężenie w zespole. Tylko że oni o nic wielkiego i tak nie walczą.


Miejsce 2 ze średnią 2.33 punktu na mecz – Liverpool (różnica bramkowa 7; poprzednio 2.33 i 3)

Łatwo tracą, ale też łatwo strzelają bramki. To już trzeci miesiąc mają na plus, więc miejsce w czołówce wydaje się być przesądzone. Tylko nie mogą za często remisować bezbramkowo. Nawet nie mają trudnego grudnia przed sobą, bo do meczu z Manchesterem City wiele może się wydarzyć.


Miejsce 1 ze średnią 3.00 punktu na mecz – Chelsea (różnica bramkowa 7; poprzednio 3 i 9)

Tottenham odczarował bramkę, ale to drugi miesiąc, który kończą z kompletem punktów. Tak z reguły rozbijali się późniejsi mistrzowie kraju. Tylko że ten sezon może być z jakiegoś powodu inny. Jak wraca stare, to cała pierwsza czwórka łapie się pod to określenie. Dlatego tak trudno wyobrazić sobie inny zespół, który wdziera się do czołówki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz