_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

16.01.2017

21 Gameweek Premier League (sezon 2016-2017)


W okresie świąteczno-noworocznym liga przyzwyczaiła nas do spotkań każdego dnia tak właściwie, dlatego jak przestała grać, to zaczęło robić się smutno. No ale wróciła z mocnym bum, bo tak trzeba określić mecz ustępującego mistrza z nowym.


Wiadomo, że Leicester nie wygra tytułu, ba można nawet zaryzykować i powiedzieć, że nie skończy w pierwszej czwórce. A co, będę odważny, bo taka prognoza nie ma prawa się nie sprawdzić. Jednak czy Chelsea wygra to zależy od tego, co zrobi prezes, ale z niezadowolonym graczem. Diego Costa cały sezon zachowywał się jak aniołek. Aż do momentu, gdy wszystkie te normalne ekscesy skumulowały się w jeden mega-eksces i całkiem możliwy transfer z klubu do Chin. Co prawda nikt nie potwierdza, wszystko jest pisane palcem po wodzie, ale umówmy się. Pół miliona funtów na tydzień piechotą nie chodzi (są też pogłoski, że to prawie 600k na tydzień). Teoretycznie nie powinno to zawrócić mu w głowie, bo w Chelsea zarobił już tyle, że wnuki wnuków będą mogły z tego żyć, ale przy kilku nietrafionych inwestycjach finansowych taka podwyżka będzie kusić. Tylko że skład budowany wokół niego i tego wpływu na grę jaki miał, może bardzo negatywnie odczuć stratę tego zawodnika. W tym sezonie to filar klubu. Jak nie on, to kto w jego miejsce. Kojarzą mi się dwa nazwiska. Pierwsze to Romelu Lukaku, który w Londynie kariery nie zrobił, ale wróciłby mocniejszy i potrafiący więcej. No a drugi zawodnik to Alexis Sanchez, który mógłby zmienić klub w stolicy. Tanie to nie będzie, ale jeśli Chelsea jest poważnie zainteresowana tytułem, to będzie musiała zatkać dziurę w składzie. Zgodzę się, że mecz z Leicester wyszedł, ale w tym sezonie to cień drużyny, która szła po tytuł. Piłkarze zdobyli już ten Olimp i ani myślą, żeby szturmować kolejne szczyty. Dlatego ten mecz nie może być żadnym wyznacznikiem tego, co potrafi Chelsea bez swojego napastnika. To zweryfikują następne spotkania, kiedy będzie już wiadomo trochę więcej, co zamierza klub i zawodnik i czy na pewno idą oni w jednym kierunku.

Trudno powiedzieć, żeby coś szło w dobrym kierunku w Manchesterze City, bo ten mecz z Evertonem był, słaby, delikatnie to ujmując. Piąta porażka w sezonie, niedobra statystyka. Tylko że tu nie chodzi o liczbę porażek, bo można przegrać 8 razy i wygrać pozostałe 30 spotkań, co przy 90 punktach raczej da pierwsze miejsce, ale o ogólną słabość drużyny. Jakoś budowa tego naj składu nie wychodzi szkoleniowcowi. Tak jakby zmierzenie się z angielską piłką zaczynało go przerastać. No a defensywa to jedna wielka tragedia. Nie mam wrażenia, że piłkarze wiedzą, jakie jest jej najlepsze ustawienie i najlepsi jej zawodnicy. Jedna kontuzja wystarczyła żeby wykoleić cały sezon? Jeśli tak, źle zbudowano skład. Vincent Kompany się leczy, defensywa się rozeszła. Trzeba było stanąć na rzęsach, ale kupić latem zawodnika, który będzie mógł go zastąpić. Szanse na wygranie tytułu poszły się przejść, zaraz się okaże, że nie ma też szans na zajecie miejsca w pierwszej czwórce, a nie wiem, czy to przełknęliby właściciele klubu. W końcu to był tylko Everton, w porównaniu do Manchesteru City to żaden silny rywal. No a skoro potrafił wbić cztery gole i nie stracić żadnego, to coś jest nie tak.

Nie tak jest również w Sunderlandzie. Cały sezon zapierałem się i nie wskazywałem tej drużyny do spadku, ale kolejki lecą, a zespół nie może się wygrzebać ze strefy spadkowej. Zamykają się kolejne możliwości, bo już tylko jedno miejsce bezpieczne zostało, ale co najgorsze, po piłkarzach widać rezygnację. Brak wiary w to, że mogą. To zabije dużo szybciej, niż seria złych wyników. Udało się zremisować z Liverpoolem na początku stycznia. Nieważne jak, ważne że był z tego punkt, na który nikt nie liczył. Tylko trzeba było zamknąć się w ośrodku treningowym, wrócić do podstaw, ćwiczyć grę w obronie aż do znudzenia i po prostu pokonać Stoke. Odesłanie w niebyt kilku demonów przy tej okazji nie byłoby czymś złym. Zamiast tego była porażka i chyba szkoleniowiec traci kontrolę nad zespołem. W końcu on nie ma za bardzo prawa powiedzieć, że zawodnicy powinni wziąć odpowiedzialność i przestać popełniać indywidualne błędy. W końcu kto ich wystawił do gry w tym meczu? Szkoleniowiec David Moyes. On ma w ręku narzędzia, żeby wyeliminować błędy swoich graczy. To się nazywa odpowiednie polecenia taktyczne, pokazanie graczom, jak mają grać. Zarówno indywidualnie, jak i w drużynie. Skoro gracz nie widzi tego, jak zagrać lepiej, to od tego ma osobę trenera na ławce, która powinna widzieć i wiedzieć więcej oraz wskazać, co i jak poprawić. No a skoro tego nie potrafimy, to już chyba nie ma nadziei. Zostały cztery zespoły i jedno miejsce. Owszem, można zmienić szkoleniowca, ale po pierwsze na kogo. Nie wiem, czy znajdzie się ktoś chętny zepsuć sobie nazwisko i malowniczo zlecieć z ligi. Wzmocnień w styczniu ma nie być, a to nie pomoże. Skoro ci piłkarze po 21 kolejkach są w strefie spadkowej, to jak mam uwierzyć, że za 17 kolejek będą bezpieczni? Na chwilę obecną to pewny spadkowicz. Drużyna potrzebuje nowego impulsu, ale pytanie od kogo. Moyesy chyba tego nie potrafi. Nie ten klub, nie ten sezon po prostu.

Następna kolejka w sobotę. Wielki hit Manchester City – Tottenham. Wynik tego meczu może pokazać, w którym kierunku zmierzają kluby w tym sezonie. Stoke – Manchester United też się ciekawie zapowiada, bo gościom zaczyna uciekać pierwsza czwórka. No a w niedzielę Chelsea – Hull, ale to z uwagi na to, czy będzie w składzie Diego Costa.

1 komentarz:

  1. Najlepsze źródło z wynikami, tabela, skrótami http://www.ligaangielska24.pl

    OdpowiedzUsuń