_

31.01.2017

Styczeń 2017 w Premier League


Tradycyjne podsumowanie dość krótkiego miesiąca. To znaczy kolejkę z początku miesiąca włączyłem do grudnia, a tę, która zaczyna się dzisiaj, zaliczę do lutego. W końcu zakończy się ona jutro, a w sobotę następna seria spotkań. Od poprzedniej minęło prawie 10 dni, w niektórych klubach zakończyło się już okienko transferowe, dlatego nie pasuje mi łączenie tych różnych kolejek w jeden miesiąc. Jedyne mała uwaga, przy podsumowaniu, czego nie widać może za bardzo, uwzględniam bramki strzelone przy równowadze między zespołami, a jak to jest równe, to stosuję reguły alfabetu. Poprzednie podsumowanie klik.


Miejsce 20 ze średnią zero punktów na mecz i różnicą bramkową -6: Leicester (w poprzednim miesiącu odpowiednio średnia 1.14 i różnica -1)

Pozostanę przy zdaniu, że spadek z ligi im nie grozi, bo drugiego takiego nieudanego miesiąca mieć nie będą. Miłe, że szkoleniowiec próbuje coś zmienić, ale tutaj wypadałoby zmienić graczy, a nie taktykę. Dlatego nie ma się co przejmować za bardzo złymi wynikami. Liga Mistrzów w tym sezonie, to jest ten cel na razie.


Miejsce 19 ze średnią zero punktów i różnicą bramkową -4: Crystal Palace (poprzednio 0.71 i -2)

Kolejny miesiąc minął, efektów jak nie było tak nie ma. No cóż, zostaje magiczna ucieczka, ale nie oszukujmy się, to będzie porażka klubu. Przy takich transferach to wszystko na co było ich stać? Rozczarowujące.


Miejsce 18 ze średnią zero punktów i różnicą bramkową -4: Sunderland (poprzednio 1.00 i -7)

Nadzieja w tym, że wygrają z Crystal Palace za kilka dni. Chociaż nawet jak wygrają, to najprawdopodobniej zlecą malowniczo z ligi. Powtarza się chyba to, co było z Newcastle sezon temu. Za silni by spaść wylądowali w Championship.


Miejsce 17 ze średnią 0.5 punktu na mecz i różnicą bramkową -4: Manchester City (poprzednio 1.71 i +2)

Skoro walka o tytuł nie powinna już być żadnym priorytetem (12 punktów to dużo za dużo), zostaje Liga Mistrzów i walka o pierwszą czwórkę w tym sezonie. Chociaż jak przypomnę sobie popisy w meczu z Evertonem, to optymistą nie jestem za bardzo.


Miejsce 16 ze średnią 0.5 punktu na mecz i różnicą bramkową -2: Bournemouth (poprzednio 1.43 i -1)

Mimo niebyt udanego miesiąca to drużyna środka tabeli ze wszystkimi konsekwencjami tego stanu. Nie spadną, bo są na to za silni, ale też nie pójdą w górę, bo na to są za słabi.


Miejsce 15 ze średnią 0.5 punktu na mecz i różnicą bramkową -2: Middlesbrough (poprzednio 1.00 i -2)

Im z kolei zagraża spadek, głównie z uwagi na mało atrakcyjny terminarz spotkań, ale chyba to się nie spełni. Tylko muszą uważać, bo jedno małe zdarzenie może wywrócić im sezon. Należy to rozumieć jako kolejny moment szkoleniowca, który oświadczy, że odchodzi, jak to zrobił w marcu rok temu.


Miejsce 14 ze średnią 0.5 punktu na mecz i różnicą bramkową -1: Liverpool (poprzednio 2.00 i +7)

Mówiłem, że nie wszystko działa, bo w jeden miesiąc stracili szanse na wywalczenie Pucharu Ligi, Anglii, a strata do lidera urosła do 10 punktów. To chyba efekt wyspiarskiego sezonu, to co gubi szkoleniowców z kontynentu. Oni nie zdają sobie sprawy, że w Anglii gra się jeden sezon, a nie dwie połówki, jak na kontynencie. Walka o pierwszą czwórkę, to jedyny cel, jaki został.


Miejsce 13 ze średnią 1.00 punktu na mecz i różnicą bramkową 0: Watford (poprzednio 0.57 i -9)

Biegli w stronę przepaści, ale się zatrzymali. Dalej jest bezpieczna przewaga nad strefą spadkową, ale muszą uważać.


Miejsce 12 ze średnią 1.00 punktu na mecz i różnicą bramkową 0: Manchester United (poprzednio 2.71 i +9)

Lekka zadyszka po dobrym grudniu. Pytanie co z transferami, bo skład nie jest aż tak silny, a w lutym derby. Tylko że do derbów trzeba wygrać trzy mecze, no i ogólnie mówiąc, nie tracić już punktów.


Miejsce 11 ze średnią 1.5 punktu na mecz i różnicą bramkową -3: Swansea (poprzednio 0.86 i -12)

No proszę, wygrali z Liverpoolem na jego boisku. Podniosło to szanse drużyny na pozostanie w lidze, ale to dalej długa i zacięta walka. Z czterech drużyn zostanie tylko jedna na końcu.


Miejsce 10 ze średnią 1.5 punktu na mecz i różnicą bramkową -2: West Bromwich (poprzednio 1.71 i +3)

Można powiedzieć w normie, ciągle się trzymają tego ósmego miejsca. Rozumiem, że przegrali czterema golami z Tottenhamem, ale to nie powinno mieć większego efektu.


Miejsce 9 ze średnią 1.5 punktu na mecz i różnicą bramkową 0: Burnley (poprzednio 1.29 i 0)

Nudy środka tabeli, ale jak te nudy wyglądają jak mecz z Arsenalem, to mi się podobają. Wiadomo, że duże zmiany w tabeli im nie grożą, a jedyne co mogą zrobić, to skupić się na przyszłości i odpowiednio budować skład.


Miejsce 8 ze średnią 1.5 punktu na mecz i różnicą bramkową 0: Hull (poprzednio 0.29 i -10)

Wiem, że wygrali z Bournemouth, ale musieli odreagować poprzedni miesiąc. Dalej są mocnym kandydatem do spadku, mimo tych transferów do klubu. No ale czy to pierwszy klub wchodzący w długi, żeby się uratować? No nie.


Miejsce 7 ze średnią 1.5 punktu na mecz i różnicą bramkową +2: Southampton (poprzednio 1.00 i -7)

Jest finał, będzie mecz na Wembley. Skarbnik już się pewnie cieszy, więc liga jest na uboczu. W końcu jaka to różnica, czy jesteś ósmy, czy piętnasty w lidze. Finanse? To załatwi Wembley.


Miejsce 6 ze średnią 2.00 punktu na mecz i różnicą bramkową +2: Stoke (poprzednio 1.14 i -3)

Było blisko miesiąca z trójką z przodu, ale zabrakło kilkunastu sekund. Trudno jednak powiedzieć, czy się w końcu dotarli, czy jednak sprzyjało im delikatne bezformie rywala.


Miejsce 5 ze średnią 2.00 punktu na mecz i różnicą bramkową +4: Tottenham (poprzednio 2.57 i +16)

Znów im przeszkadza to długaśna seria remisów z października jeszcze. Gdyby nie ona, można byłoby walczyć o tytuł, a tak zostaje walka o pierwszą czwórkę. Na razie mają tu pewną przewagę, ale to jest ulotne. Jeden mecz może wszystko zmienić, a raczej jeden wynik.


Miejsce 4 ze średnią 3.00 punktu na mecz i różnicą bramkową +5: Everton (poprzednio 1.57 i +4)

Mecz z Manchesterem City będzie ozdobą sezonu, bo pokonać silny zespół czterema golami nie zdarza się codziennie. To powinno natchnąć graczy do walki dalej, bo co prawda tytuł czy pierwsza czwórka im nie grozi, ale puchary na koniec już mogą. No i mają też pecha, bo wykręcić średnią 3.00 i być poza podium? Normalnie to się nie zdarza.


Miejsce 3 ze średnią 3.00 punktu na mecz i różnicą bramkową +5: Chelsea (poprzednio 2.57 i +8)

Kryzys? Jaki kryzys. Konflikty w szatni chyba zostały zażegnane, wieści o chińskim kierunku ucichły, a zespół jak wygrywał, tak dalej wygrywa. Trochę mnie dziwi, że minęło tyle meczów, a liga dalej nie wie, jak się dobrać do tego ustawienia. Przypominają się czasy Championship Managera 3, gdzie nieważne kto grał, ale dobra taktyka dawała ci sukcesy.


Miejsce 2 ze średnią 3.00 punktu na mecz i różnicą bramkową +5: West Ham (poprzednio 1.43 i -2)

Pozbyli się z szatni problemu (czyli Dimitri Payet już w Marsylii), co powinno im pomóc w walce w tym sezonie. Po prostu szatnia będzie spokojniejsza. Górna połówka tabeli, tak. Coś więcej raczej nie, bo straty są już za duże.


Miejsce 1 ze średnią 3.00 punktu na mecz i różnicą bramkową +5: Arsenal (poprzednio 1.86 i +7)

Czasami trzeba, jak się chce zostać tam gdzie się było, zrobić krok do przodu. W przypadku Arsenalu oznacza to zakup kogoś dobrego dzisiaj (piszę to co prawda 30 stycznia, ale opublikuję 31 i dalej niczego nie ma w wiadomościach). Biorąc pod uwagę wcześniejsze okienka, to na wiele bym nie liczył. Ktoś z tej pierwszej czwórki musi wylecieć, bo nie mogę uwierzyć, że nie będzie w niej żadnego klubu z Manchesteru. Rozumiem, że mecz z Burnley był dramatyczną wygraną, ale na ile meczów to wystarczy w walce o szczyt. Tutaj jeden mecz to za mało, żeby coś zmienić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz