_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.05.2017

Finał Pucharu Anglii 2017


Można powiedzieć sezon się zakończył, bo wszystkie trofea zostały już rozdane. Jedynie pozostała kwestia baraży, ale to nie będzie nigdy na pierwszym planie. Ten finał był ostatnim akordem tego sezonu, ale jakim.


Skoro wszyscy już wiedzą, że Arsenal wygrał, to można przystąpić do podsumowania. Zaskakujące było nie to, kto wygrał, ale jak. Można było przypuszczać, że Chelsea zagra odrobinę słabiej. Cel na sezon, a więc powrót do Ligi Mistrzów, został zrealizowany. Zostało wywalczone nawet mistrzostwo. Arsenal wprost przeciwnie. Stracił prawo gry w Lidze Mistrzów, wciąż niepewna jest przyszłość obecnego szkoleniowca, możliwe są zmiany w gabinetach prezesów, wiele zmian w szatni, ogólnie mówiąc jesteśmy chyba w przededniu katastrofy. Dlatego pytaniem było jak zespół chce się pożegnać ze szkoleniowcem, w domyśle masz trofeum, miejsce w historii, można się rozstać. Stąd można było oczekiwać spotkania, gdzie Arsenal wysoko zawiesi poprzeczkę rywalowi, upojonego triumfem w lidze. Zaskakujące było jednak to, jak wysoko. Chelsea miała problemy, żeby odnaleźć się na boisku, a potem żeby wrócić do gry, narzucić swoje warunki. Nie powiedziałbym, że o wyniku zdecydowały błędy arbitra. Można się doszukiwać spalonego przy golu, bo tak przypuszczam bramkarz Chelsea zachowałby się inaczej, jakby nie było gracza na pozycji spalonej. Ręka nie miała moim zdaniem znaczenia, ale ingerencja gracza będącego na pozycji spalonej na zachowanie obrońców, bramkarza, już tak. Tylko to bardzo trudno opisać w regułach, bo zawsze można powiedzieć, że zawodnik będący na pozycji spalonej ingeruje w grę obrońców, nawet jak jest naście metrów od akcji. Tylko zabrakło reakcji Chelsea po tym golu, takiej jakiej można byłoby się spodziewać. Czerwona kartka w drugiej połowie, za symulację faulu, to całkiem dobre świadectwo tego, że Chelsea miała duże problemy w tym meczu. W końcu doprowadziła do remisu, ale nie potrafiła go utrzymać. To Arsenal miał z reguły problemy w takich momentach, pękał, nie potrafił wrócić. Wczoraj widzieliśmy zupełnie inny zespół, co może zwiastować pewne zmiany po sezonie. Rok bez Ligi Mistrzów można potraktować jak pobyt w Championship. Czyli posprzątać szatnie, zidentyfikować problemy, naprawić je, wrócić silniejszym po sezonie. Tylko że to liga angielska, a tam walka o czołowe miejsca jest trudna, ale to wyzwania stojące przed oboma aktorami finału. Chelsea mogła zobaczyć, czego jej brakuje do tego poziomu naj. Żeby zdobywać podwójne, potrójne korony, bez odpuszczania ligi. Arsenal za to skończył z trofeum, ale bez Ligi Mistrzów. Coś za coś można powiedzieć, ale i tak najciekawsze rzeczy będzie działy się latem. Finał, kończący sezon, mógł też pokazywać, co przyniesie przyszłość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz