_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

21.05.2017

Podsumowanie sezonu 2016-2017 w Premier League


Skończył się więc sezon 2016-2017. Za trzy miesiące zacznie się nowy, który może zwiastować to, jak będziemy smakować doświadczenie zwane Premier League. Za daleko idący wniosek? No nie wiem, świat się zmienia, nic więc dziwnego, że zmienia się też liga. Oboma światami rządzą takie same reguły. Jak się nie rozwijasz, to się cofasz. To miłe, że liga wciąż chce się zmieniać, bo to znaczy, że nie umiera. Tylko nie wiadomo, czy te zmiany dadzą dobry efekt, ale to wyzwania przyszłości. Nigdy nie ma gwarancji, że inwestuje się w dobre rzeczy, a każda zmiana powinna być inwestycją. Zmiany dla samych zmian, czy zmiany pozorne, nie mają większego sensu. Marnuje się wtedy tylko zasoby i nic innego. Tylko że na to odpowiedzi udzieli nam przyszłość, a na razie podsumowanie obecnego sezonu poniżej.


Arsenal

Obecny sezon – miejsce 5; punktów 75; bilans bramkowy +33

Poprzedni sezon - 2 miejsce, 71 punktów, bilans bramkowy +29

Puchar Ligi - porażka w 1/8 z Southampton FC

Zdobywca Pucharu Anglii

Liga Mistrzów - porażka w 1/16 z Bayernem (2-10 w dwumeczu nie spotyka się codziennie)

Ciekawe, czy ktoś zna odpowiedź na pytanie, ile punktów kosztowało to zamieszanie spowodowane brakiem zdecydowania obecnego szkoleniowca. Ciągłe zabawy podpiszę, nie podpiszę, dowiecie się później. Jak na przykład dwa punkty, to będzie boleć. Skończyli na piątym miejscu, ostatni raz byli tutaj w 1996 roku. Wieki temu, czego najlepszym dowodem jest to, że wyżej wówczas były kluby Newcastle i Aston Villa. Finał Pucharu Anglii, który został do rozegrania, będzie miał minimalne znaczenie. Niezależnie od wyniku, nie zmieni to kierunku, gdzie zmierza zespół. Wymuszenie zmiany tego kierunku będzie oznaczało pożegnanie się z obecnym szkoleniowcem, tylko czy ktoś jest na tyle odważny, żeby to w końcu zakończyć? Chyba nie. Dlatego lato może być gorące. Ile stopni pokaże termometr będzie miało w tym przypadku zerowe znaczenie. Klub potrzebuje zmian, nowego spojrzenia, ale mam wrażenie, że wszystko zostanie po staremu.

A to była zapowiedź z sierpnia:
Wydaje się, że to ostatni sezon obecnego szkoleniowca, więc powinno być coś spektakularnego. Tylko że na ligę skład jest chyba za wątły. Ciągle brakuje mi 2-3 zawodników, którzy od razu mieliby pewne miejsce w składzie. Była mowa o zakupach, a jakoś średnio to wygląda. No, ale okienko trwa do końca sierpnia. Skoro nie liga, to zostają puchary, tylko że Arsene Wenger nie jest znany z tego, że podejmuje skuteczne decyzje taktyczne. Na chwilę obecną i biorąc pod uwagę wzmocnienia przedsezonowe, to bardziej prawdopodobne jest miejsce poza pierwszą czwórką. Tak jak liczyłem, to o pierwsze cztery miejsca będzie walczyć prawie połowa ligi. Zostaną najsilniejsi, a nie wiem, czy można do tego grona zaliczyć również Kanonierów w tym sezonie.


AFC Bournemouth

Obecny sezon – miejsce 9; punktów 46; bilans bramkowy -12

Poprzedni sezon - 16 miejsce, 42 punkty, -22 bilans bramkowy

Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Preston North End

Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Millwall FC

Chyba kwestia przenosin szkoleniowca umarła śmiercią naturalną, dlatego nie zajmujmy się czymś, czego nie będzie. Nie miało to jednak wpływu na zespół. Mieli swoje okresy słabszej gry, przez chwilę byli zagrożeni osunięciem się w strefę spadkową, bądź włączenia się do walki tuż nad nią, ale potem zespół się pozbierał, zgromadził punkty i zajął całkiem miłe miejsce na koniec. Można uznać, że to jedna z niespodzianek sezonu, bo przetrwali kryzysy, nauczyli się pewnie kilku rzeczy i dlatego powinni być mocniejsi w przyszłym sezonie. Pod pewnymi warunkami rzecz jasna, a pierwszym z nich jest, kto będzie szkoleniowcem. Obecny ma co prawda umowę do 2020 najprawdopodobniej, ale co to za problem wykupić go z zespołu. Z jakiegoś dziwnego powodu silniejsze kluby chcą mieć ludzi, którzy podejmują dobre decyzje. Pozycja klubu w lidze świadczy, że zostały podjęte te dobre.

Pomyśleć, że szkoleniowiec tego zespołu może po sezonie przenieść się do Londynu. Dlatego to mogą być dziwne rozgrywki dla klubu. Z jednej strony będzie walka o pozostanie w lidze, bo to główny cel, a z drugiej trener może chcieć się pokazać i przykładowo wygrać coś z tym zespołem. Na razie jednak utrzymanie statusu klubu środka tabeli będzie tym celem. Jedynym, który powinien zostać postawiony przed szkoleniowcem. Bo na więcej nie można za bardzo liczyć, skoro po sezonie ma być ktoś nowy na ławce trenerskiej. To jest też trudny moment dla klubu, bo chyba najgorszą rzeczą jest pozostawanie w takim zawieszeniu. Na chwilę obecną przynajmniej nic nie wiemy na pewno, jak to się potoczy.


Burnley

Obecny sezon – miejsce 16; punktów 40; bilans bramkowy -16

Poprzedni sezon - 1 miejsce w Championship

Puchar Ligi - porażka w 1/64 z Accrington Stanley FC

Puchar Anglii - porażka w 1/16 z Lincoln City FC

Zostają w lidze, napastnicy co prawda wiele stracili ze swojej skuteczności, ale zdobyli ważne bramki, dlatego zespół się utrzymał. Wracamy jednak do starej prawidłowości, że to ten drugi sezon będzie najtrudniejszy. Za rok wiele rzeczy, które udały się teraz, mają dużą szansę na to, żeby się nie udać. Dlatego lato powinno zostać poświęcone na opracowanie nowych pomysłów i planów. Jak tego nie zrobią, to za rok pojawi się tutaj informacja o spadkowiczu.

Wracają do ligi, z której niedawno spadli, więc powinni się na niej znać. Przynajmniej w teorii. Dużo zależy od tego, kogo dokupią do końca okienka. Nie oszukujmy się, mogą mieć nawet najlepszą defensywę, ale na końcu liczą się też bramki. Bez ich regularnego zdobywania trudno będzie pozostać w lidze. Nie do końca wierzę w napastników, którzy błyszczeli ligę niżej. Premier League jest inna, defensorzy rywala nie zostawiają nawet pół milimetra miejsca, więc trzeba być bardzo dobrym. Jakby zdobywanie goli w tej lidze było łatwe, to ceny za napastników nie byłyby takie wysokie. W tym sezonie celem powinno być spokojne pozostanie w lidze, bez żadnych ekscesów w pucharach.


Chelsea

Obecny sezon – Mistrz Anglii; punktów 93; bilans bramkowy +52

Poprzedni sezon - 10 miejsce, 50 punktów, bilans bramkowy +6

Puchar Ligi - porażka w 1/16 z West Ham United FC

Puchar Anglii - porażka w 1/2 z Arsenal FC

No proszę, jaka reakcja na poprzedni sezon. Przed startem obecnego raczej nie byli faworytem do pierwszego miejsca. Dużo szumu robił duet z Manchesteru, a Chelsea miała dograć sezon, zakwalifikować się do Ligi Mistrzów, zidentyfikować co trzeba poprawić i może za rok. Po wrześniowym dwumeczu z Liverpoolem i Arsenalem, przegranym 1-5 w bramkach, wydawało się, że walka o pierwszą czwórkę będzie trudna, żmudna i potrwa do ostatniej kolejki. Tylko szkoleniowiec wyciągnął wnioski, a plan który opracował, wystarczył na wygranie wszystkich meczów przez następne trzy miesiące. Potem było kilka negatywnych wyników, ale drużynie nikt już nie mógł zagrozić. Dlatego wygrała ligę, a latem zobaczymy, ile prezes wpompuje pieniędzy w skład, żeby utrzymać, bądź wymienić niektóre ogniwa. Puchar Anglii? Who cares można zapytać. Wynik finału niczego nie zmieni. Zwycięzców i przegranych tego sezonu znamy bez niego.

Musi być reakcja po poprzednim sezonie, kiedy zespół przez chwilę znalazł się nisko w ligowej tabeli. Nie do końca ten związek z Jose Mourinho był szczęśliwy. Teraz podejrzewam, że został postawiony kryształowo jasno cel przed zespołem. Pierwsza czwórka, może któryś puchar, a jak wszystko będzie dobrze działało, a napastnicy odnajdą dar do strzelania bramek, to może nawet walka o tytuł. Wiem, że jest kilka pytań jeżeli, ale skład nie dość, że pozostał silny, to jeszcze został umiejętnie wzmocniony. Dlatego ten sezon reakcji może zakończyć się na wysokim miejscu na podium. Oczywiście pod warunkiem, że szkoleniowiec nie pęknie.


Crystal Palace

Obecny sezon – miejsce 14; punktów 41; bilans bramkowy -13

Poprzedni sezon - 15 miejsce, 42 punkty, -12 bilans bramkowy

Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Southampton FC

Puchar Anglii - porażka w 1/32 z Manchester City FC

22.12.2016 zwolniony został Alan Pardew (17 meczów, 17 pozycja w tabeli, 15 punktów, - 4 w bramkach). Dzień później w jego miejsce zatrudniony został Sam Allardyce (bilans ten sam)

Odrobinę rozczarowujące wskazywać co sezon drużyny, które mają zrobić coś pozytywnego, a na końcu okazuje się, że to jednak ktoś inny skradł nagłówki. Była walka o pozostanie w lidze, zmiana szkoleniowca, zmartwychwstał Sam Allardyce po dużym fiasku w roli szkoleniowca kadry, utrzymanie się i tradycyjne pytania co dalej. Jak wejdą w rolę Sunderlandu, to będzie niedobrze. Są zawodnicy, jest pewnie wzorzec jak grać, kto wie jakie będzie lato i jak zaczną następne rozgrywki. Niby jest potencjał, ale on może pozostać tylko na papierze.

Kolejna drużyna, którą dość uparcie łączy się z tym mianem czarnego konia, ale to już było sezon temu. Z jednej strony mają dość dobrą linię defensywy, z drugiej to atak sprawia pewne problemy. Z reguły nie rywalom, ale własnemu zespołowi, bo nie zdobywa bramek. Teoretycznie jest zrobione miejsce pod kogoś nowego do ataku, ale zanim ten zawodnik zgra się z zespołem, to mogą minąć tygodnie. Dlatego trudno tworzyć zapowiedź teraz, skoro jeszcze nie wiemy, kto to będzie. Środek tabeli raczej tak, ale jak zatnie się na dobre atak, to będzie grozić walka o pozostanie w lidze.


Everton

Obecny sezon – miejsce 7; punktów 61; bilans bramkowy +18

Poprzedni sezon - 11 miejsce, 47 punktów, +4 bilans bramkowy

Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Norwich City FC

Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Leicester City FC

Ten sezon można podsumować jednym słowem, szkoda. Po raz ostatni mieli taki skład, z tymi piłkarzami, bo latem zapowiadają się duże zmiany. Nie wystarczyło to jednak do wywalczenia miejsca w pierwszej czwórce, ale to było niezwykle trudne w tym sezonie. Po pięciu kolejkach byli wiceliderem, ale to był dopiero początek. Pierwszy kryzys, jaki mieli, pozbawił ich jakichkolwiek szans na wdarcie się do czołówki. Mogę zrozumieć wiele rzeczy. Obecny szkoleniowiec musiał poprawić to, co popsuł poprzednik. Opracować nowe zagrywki, pomysły, zidentyfikować mocne i słabe strony, a to wszystko wymagało czasu. Jednak jak już się pozbierali, to szybko odkryli, że z szóstej-siódmej pozycji w tabeli się nie ruszą w którąkolwiek stronę. Dlatego teraz masa zagadek na sezon letni. Muszą sprzedać kilku graczy, dla których klub zrobił się za mały, a zyski odpowiednio zainwestować. Problem w tym, że to trudna rzecz w piłce nożnej. W razie czego nie będą pierwsi, ani ostatni, którzy nie potrafili poradzić sobie z nadmiarem pieniędzy.

Delikatna nadzieja na niespodziankę sezonu. Pod warunkiem, że do końca okienka dokupią 2-3 graczy, żeby załatać luki w składzie. Szkoleniowiec tego zespołu przynajmniej wie, jak sobie radzić z możliwymi odejściami piłkarzy, więc powinno być dobrze dla klubu. Może jednak nie w tym sezonie, bo plan na dziś to zasypanie tych dziur, które pracowicie kopał poprzednik. Uszczelnienie defensywy to jeden z priorytetów na dziś. Bo jeśli chodzi o atak, to cóż. Wszystko zależy od tego, czy uda się zatrzymać w zespole najlepszego napastnika. Przeciąganie sprzedaży może doprowadzić do tego, że będzie trzeba ratować się jakimś gorączkowym zakupem. To prosta droga do tego, żeby było źle. Środek tabeli raczej na pewno tak, a czy coś więcej? Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądał skład w pierwszy dzień po zamknięciu okienka transferowego.


Hull City

Obecny sezon – miejsce 18; punktów 34; bilans bramkowy -43

Poprzedni sezon - 4 miejsce w Championship

Puchar Ligi - porażka w 1/4 z Manchester United FC

Puchar Anglii - porażka w 1/32 z Fulham FC

Spadek z ligi przesądzony 14 maja po porażce z Crystal Palace

03.01.2017 zwolniony został Mike Phelan (20 miejsce w tabeli po 20 meczach, 13 punktów, -27 w bramkach). Dwa dni później szkoleniowcem został Marco Silva (bilans identyczny).

Oni przynajmniej wypełnili prognozy przedsezonowe, ale w końcówce kwietnia, po remisie w Southampton, wydostali się ze strefy spadkowej i mieli w ręku kilka kart, żeby zostać w lidze. Czego zabrakło? Chyba piłkarze nie wierzyli w utrzymanie się, dlatego zaczęła pętać ich presja. Co my zrobimy, jak się utrzymamy. Porażka ze spadkowiczem na własnym stadionie, który wcześniej przerabiali na twierdzę, a potem potwierdzenie relegacji w Londynie. Mieli szansę zostać, bo Marco Silva odmienił drużynę i wygrywała ona z reguły mecze u siebie. Jednak gdy trzeba było włożyć te ekstra 10% okazało się, że nie ma już żadnych rezerw. Stracili za dużo wcześniej, żeby się utrzymać i całkiem możliwe, że prędko nie wrócą do ligi. Czy szkoda? Trudno żałować kogoś, kto pomógł w swoim upadku, a oni zrobili wiele, żeby spaść.

Czy jak napiszę, że to będzie prawie pewny spadkowicz, to będzie to dużą pomyłką? Mamy tutaj zamieszanie ze szkoleniowcem (z jakiegoś powodu kandydaci nie grzeszą nadmierną chęcią), brak poważniejszych wzmocnień, tlący się konflikt na linii kibice - zarząd. Mówiąc w skrócie, trudno to nazwać dobrymi warunkami przygotowań do sezonu. Będę zaskoczony, jak uda im się pozostać w lidze. Jeszcze jakby jedna rzecz była problemem, ale tu jest ich cała seria. Jak więc tutaj być optymistą.


Leicester City

Obecny sezon – miejsce 12; punktów 44; bilans bramkowy -15

Poprzedni sezon – Mistrz Anglii, 81 punktów, bilans bramkowy +32

Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Chelsea FC

Puchar Anglii - porażka w 1/16 z Millwall FC

Liga Mistrzów - porażka w 1/8 z Atletico Madryt

23.02.2017 zwolniony został Claudio Ranieri (co prawda po meczu LM, ale 17 miejsce w lidze, 21 punktów, bilans bramkowy -19). 12.03.2017 zastąpił go Craig Shakespeare, ale wcześniej był asystentem, więc bilans ten sam, bo początkowo występował jako tymczasowy szkoleniowiec.

Na klawiaturę wręcz wciska się fragment, z którego będzie wynikało, że sprzedaż pewnego pomocnika, spajającego zespół na boisku, miała negatywny wpływ na wyniki, za co zapłacił szkoleniowiec. Myślę jednak, że przyczyna porażki z tego sezonu tkwi gdzieś indziej. Mieli szansę na wdarcie się do grona zespołów, które może nie walczą o tytuł, ale systematycznie rywalizują o miejsca 5-8. Zabrakło jednak dobrego pomysłu i wykonania. To byłoby trudne, bo klub i zawodnicy musieliby myśleć inaczej, ale to było możliwe. Wymagałoby to szeregu trudnych decyzji (sprzedaż kilku zawodników, póki byli na górce, odpowiednie ich zastąpienie), ale nikt nie twierdził, że to łatwe. Lutowe zwolnienie szkoleniowca było sygnałem, że klub nie chce iść do przodu, ale woli wrócić tam, gdzie zawsze był. Piłkarze chcieli wrócić? Trzeba było więc ich wymienić lub nakłonić do zmiany. Jak zarząd klubu chciał, to tutaj nie można było niczego zrobić. Ciekawe, jaki będzie następny sezon, bo skoro był jeden na plus, to teraz czas na ten minusowy.

W teorii przewidywanie pozycji tego zespołu jest bezcelowe. Najbezpieczniej napisać, że wszystko może się wydarzyć. Od poczwórnej korony, do spadku z ligi, z masą wariantów pośrednich. Ale zaryzykuję - będzie środek tabeli, bez jakichś cudownych zakończeń. Rywale za bardzo się wzmocnili, żeby drużyna mogła myśleć o powtórzeniu wygrania ligi. Któryś puchar krajowy, to już prędzej. Poza tym jestem ciekaw, jak zespół będzie się prezentował w Europie. Nie oszukujmy się, nie pasują za bardzo do Ligi Mistrzów. To nie jest ich bajka. No i drugie pytanie, kto jeszcze odejdzie do końca okienka.


Liverpool

Obecny sezon – miejsce 4; punktów 76; bilans bramkowy +36

Poprzedni sezon - 8 miejsce, 60 punktów, bilans bramkowy +13

Puchar Ligi - porażka w 1/4 z Southampton FC

Puchar Anglii - porażka w 1/32 z Wolverhampton Wanderers FC

Sami sobie komplikowali sytuację, bo gdyby nie pomoc innych zespołów, nie doczołgaliby się do miejsc w pierwszej czwórce. Mało brakowało, a kontuzje, brak punktów, niezrozumiałe do końca wybory taktyczne, wysłałyby ich na piąte miejsce lub niżej. Biorąc pod uwagę, że nie grali w europejskich pucharach, to mieli po prostu słaby skład. Można powiedzieć cud, że są tak wysoko. Byłoby mniej nerwowo, jakby postarali się o napastnika, niebędącego wierną kopią Luisa Suareza. Z jakiegoś powodu nie chcą, bądź nie mogą nauczyć się grać w inny sposób. Koniec końców sezon udany, Liga Mistrzów wita, ale za rok, bez solidnych wzmocnień w skład, nie przewiduję wielu sukcesów. Niezależnie czy w Europie, czy w kraju. Wejście na szczyt jest czymś zupełnie innym od utrzymania się na nim.

Tutaj mam spory kłopot z napisaniem zapowiedzi. Z jednej strony nie ma żadnych przeszkadzajek w stylu europejskich pucharów, z drugiej czegoś mi brakuje w tym zespole. Oczywiście to pierwszy sezon szkoleniowca, kiedy mógł przepracować okres przygotowawczy, ale to raczej za mało. Mam pewne zastrzeżenia co do składu, bo na razie nie widzę za bardzo po nim jakości gwarantującej walkę o wysokie miejsca. A w wyniki meczów sparingowych nie wierzę za bardzo. Rzecz jasna do końca okienka jest trochę czasu, kilka pensji zniknie chyba z bilansu, ale już trudno o pozyskanie dobrych zawodników. Angielskie kluby spenetrowały rynek bardzo solidnie. Oczywiście będzie kilka niespodzianek, walka o pierwszą czwórkę, ale czy udana, to rozstrzygnie najprawdopodobniej dopiero zimowe okienko transferowe.


Manchester City

Obecny sezon – miejsce 3; punktów 78; bilans bramkowy +41

Poprzedni sezon - 4 miejsce, 66 punktów, bilans bramkowy +30

Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Manchester United FC

Puchar Anglii - porażka w 1/8 z Watford FC

Liga Mistrzów - porażka w 1/16 z AS Monaco FC (6-6, ale gole wyjazdowe zdecydowały)

Odpowiedź na pytanie, które złośliwie nie ma odpowiedzi. Czy o sile ligi świadczy to, jakie sukcesy w innych rozgrywkach odnoszą zespoły grające w niej, czy to, jak inni szkoleniowcy, trafiający do ligi z wieloma wygranymi pucharami, radzą sobie z wyzwaniami w niej. Dlatego można powiedzieć, że Premier League złamała nawet Pepa Guardiolę. Do tej pory wygrywał wszędzie, ale tutaj został pokonany. Przegrał ze specyfiką angielskiej ligi. Szczególnie z wysiłkiem, jaki musisz wkładać. To liga, w której bez ciągłej pracy nad sobą, żeby być lepszym, niż byłeś wczoraj, szybko przeminiesz. Zrozumiał to szkoleniowiec mówiąc, że w innych zespołach zostałby zwolniony. Tutaj dostanie chyba drugą szansę, ale nie wyobrażam sobie braku zmian. Zapłacą piłkarze (wielu z szatni wywieje, wielu przywieje), może sztab trenerski (zmienią się osoby, funkcje), ale jak się nie uda, to za rok wywieje z szatni szkoleniowca. Ten sezon był porażką, a wielkie kluby może i tolerują pierwsze niepowodzenie, ale nie ich serię. Minęło dużo czasu od ostatniego mistrzostwa (jak na standardy klubu), więc to zaczyna ciążyć.

Teoretycznie można nie rozgrywać tego sezonu, bo powszechnie widzi się tę drużynę na pierwszym miejscu na koniec. Do trzech razy sztuka, więc powinna być podwójna korona na koniec. Szkoleniowiec zrobił to już dwa razy. Tylko że po raz pierwszy Pep Guardiola rywalizuje nie z jednym klubem, ale z kilkoma na raz. Dlatego jestem bardzo ciekawy, jak poradzi sobie w takich warunkach. Podejrzewam, że dla niego to też coś nowego. Z jednej strony musi zbudować pewien fundament zespołu, z drugiej coś wygrać i zaznaczyć, że jest tutaj. To nie będzie łatwe. Cel minimalny to walka o miejsca 1-3 i zrobienie czegoś dużego w Lidze Mistrzów, ale nikt nie będzie miał pretensji, jak zespół wygra mistrzostwo przy okazji. Jak wszystko dobrze pójdzie, to będzie można powiedzieć, że Guardiola postawił sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu.


Manchester United

Obecny sezon – miejsce 6; punktów 69; bilans bramkowy +25

Poprzedni sezon - 5 miejsce, 66 punktów, bilans bramkowy +14

Zdobywca Ligi Europy, Pucharu Ligi i Tarczy Wspólnoty

Puchar Anglii - porażka w 1/8 z Chelsea FC


Kto by pomyślał, że po zakończeniu sezonu drużynę będzie czekał mecz decydujący o tym, jaki był to rok. Gdyby wylecieli z rozgrywek pucharowych wcześniej, to chyba klub podziękowałby szkoleniowcowi. Jednak można ciągle marzyć, ale też należy pamiętać o porażkach z tego sezonu. Koniec sierpnia to bilans trzech wygranych w lidze, zdobyte pierwsze trofeum, wszystko wydawało się działać dobrze. Nawet Jose Mourinho zaczynał się rozpędzać w swoich ulubionych wojenkach na słowa. W maju niewiele zostało z tego pompowania balonika i trzeba drżeć o korzystny wynik w finale. Miało być lepiej, ale to już nie ten Jose, nie ten Manchester. Ciągle brakuje tego ekstra składnika, który wkładał pewien szkoleniowiec ze Szkocji. Bez niego drużyna się męczy i mam wrażenie, że niezależnie od ilości pieniędzy zainwestowanych w skład, będzie się męczyła dalej. Wynik finału niczego tak właściwie nie zmieni, bo pewne problemy zostaną. Tylko pytanie za milion, kto będzie w stanie je rozwiązać.
Dodane po finale: no to Anglia będzie miała 5 zespołów w Lidze Mistrzów, pod warunkiem, że Liverpool przebrnie kwalifikacje. No a Manchester, cóż, znowu przebudowa, wielu graczy się zmieni pewnie, bo ten sezon ligowy był rozczarowaniem. Rozumiem, że punktów było więcej, ale za dużo remisów, żeby myśleć o podium.

Stary dobry Jose, chciałoby się powiedzieć. Tylko że to najpoważniejsze wyzwanie w jego karierze, a nie wiem, czy porażki w poprzednich latach zostały odpowiednio przepracowane. Nie oszukujmy się, to może być za duży klub dla Portugalczyka. Nigdy w takim nie był, bo Porto było maluchem na świecie, Chelsea zaczynała swoją przygodę, Inter to ubogi kuzyn sąsiadów, jedynie Real Madryt był duży. Jak to się skończyło, to chyba wszyscy wiemy. Sukcesy były, ale atmosfera gęstniała z każdym dniem. Powrót do Chelsea? Sukces był, ale jednocześnie widać było, że szkoleniowiec coraz bardziej się spala. Podejrzewam, że będzie próba walki o tytuł, ale realny cel postawiony przez zarząd to powrót do Ligi Mistrzów. I na tym powinien skoncentrować się szkoleniowiec. Ciekawi mnie jedynie, jak się zachowa zarząd, kiedy szanse na awans do LM wyparują w czasie sezonu. Na razie są konflikty z piłkarzami, utarczki prasowe z innymi szkoleniowcami, transfery, ale jednocześnie widać po Portugalczyku, że to wyzwanie ciąży mu na barkach.


Middlesbrough

Obecny sezon – miejsce 19; punktów 28; bilans bramkowy -26

Poprzedni sezon - 2 miejsce w Championship

Puchar Ligi - porażka w 1/64 z Fulham FC

Puchar Anglii - porażka w 1/8 z Manchester City FC

Spadek z ligi przesądzony ósmego maja po porażce z Chelsea.

16.03.2017 zwolniony został Aitor Karanka (miejsce w tabeli to 19, meczów 27, punktów 22, w bramkach -11, ale tylko 19 strzelonych); w jego miejsce tymczasowym szkoleniowcem został Steve Agnew, tego samego dnia, więc bilans ten sam

Za bardzo przejęli się rolą następcy Newcastle, bo spadają z ligi. Aitor Karanka, zwolniony w trakcie sezonu, przypisał defensywie za dużą uwagę. Jego zespół nie tracił wielu bramek, gra defensywna wyglądała przyzwoicie, ale jednocześnie zapomniana została sztuka zdobywania goli. Ewentualnie proces bronienia własnej bramki kosztował tak wiele, że piłkarze nie mieli już sił na ofensywną grę. Można powiedzieć szkoda, ale to było zadanie stojące przed szkoleniowcem, którego nie zdał. Jeszcze na początku sezonu to działało, ale później już nie. Ta liga jest jak ciągle ewoluujący organizm i to, co jest dobre dzisiaj, jutro będzie nieskuteczne. Jednak nie można mówić o przypadku, skoro spadły trzy zespoły mające największe problemy ze zdobywaniem bramek. Zmiana szkoleniowca nie mogła przynieść dobrego efektu, bo nikt dobry nie chciał sobie psuć nazwiska, a ktoś bez nazwiska nie dawał żadnej gwarancji na odniesienie sukcesu.

Nie do końca lubię pisać o beniaminkach, bo przy każdym można napisać dokładnie to samo. Sezon określi umiejętność radzenia sobie z porażkami, które na pewno będą. No i czy zwyżki formy dadzą odpowiednią liczbę punktów, bo okresy dobrej gry też będą. Od szkoleniowca zależy, żeby pierwszej rzeczy było jak najmniej, a drugiej jak najwięcej. Cel przed drużyną nie powinien być postawiany zbyt ambitnie. Utrzymać się, a o czymś więcej pomyśli się za rok, może dwa. Teoretycznie to zastępca Newcastle, ale jak nie będą popełniać podobnych błędów, to może zostaną.


Southampton

Obecny sezon – miejsce 8; punktów 46; bilans bramkowy -7

Poprzedni sezon - 6 miejsce, 63 punkty, bilans bramkowy +18

Puchar Ligi - porażka w 1/2 z Manchesterem United

Puchar Anglii - porażka w 1/32 z Arsenal FC

Liga Europy – trzecie miejsce w fazie grupowej i brak awansu

Jak tu podsumować ich sezon. Mimo dość miernego początku na pewno pozytyw, bo skończyli w górnej połówce tabeli. Z drugiej strony porównując liczbę zdobytych punktów (41-56-60-63-a teraz 46), to ten sezon można nazwać delikatnym rozczarowaniem. Inna nazwa to urealnienie wyników, jakie osiągają. Trzy poprzednie sezony były ponad normę, teraz zaczyna się powrót do normalności. Kolejny zespół, który latem musi szukać odpowiedzi na wiele pytań. Poprzednio taka zwyżka wyników doprowadziła ostatecznie do spadku z ligi, a nawet do występów w trzeciej lidze. Dlatego muszą się wynaleźć na nowo, póki wszystko jest jeszcze możliwe.

Po raz kolejny zmienili szkoleniowca, może tym razem nie było wyprzedaży składu, ale to się prędzej czy później nie uda. Nie można tak zmieniać szkoleniowców i liczyć na coś dobrego. Dlatego ostrożnie typowałbym im środek tabeli. Oczywiście pamiętam o poprzednich sezonach, kiedy zaskakiwali, ale teraz szanse na to są mniejsze. No i nie można wykluczyć kolejnego exodusu, bo do końca okienka jest trochę czasu. Czasami nad drużynami krąży spadek z ligi, więc to może być trudny sezon.


Stoke

Obecny sezon – miejsce 13; punktów 44; bilans bramkowy -15

Poprzedni sezon - 9 miejsce, 51 punktów, bilans bramkowy -14

Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Hull City AFC

Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Wolverhampton Wanderers FC

Mocny kandydat w klasyfikacji na największe rozczarowanie sezonu. Mam wrażenie, że mając takich piłkarzy w składzie, szkoleniowiec powinien osiągnąć lepszy wynik na koniec. Może nie doskoczyć do tego poziomu, który zaczynał się od Evertonu w tabeli, ale poziom, jaki osiągnęły w tym sezonie zespoły West Brom czy Southampton, powinien zostać osiągnięty. Skoro nie został, nie przeszkadzały puchary, to recepta jest dość prosta. Latem zmiana szkoleniowca, bo obecny dotarł chyba do ściany, której nie potrafi sforsować. Nawet nie byli blisko sprawienia jakiejś sensacji, bo źle weszli w sezon (pierwsza wygrana to połowa października), a potem było tylko dotrwanie i nic więcej. Nie udało się nawet wskoczyć do górnej połówki tabeli.

Czarny koń sezonu? Jakby to były normalne rozgrywki, to powiedziałbym tak, ale w tym zajęcie miejsca w górnej połówce tabeli będzie wielkim sukcesem. Ewoluują, nie rozrzucają pieniędzy gdzie się da, ale w tym sezonie wdarcie się wyżej będzie trudne. Nawet bardzo trudne. Przynajmniej na chwilę obecną nie zagraża im spadek z ligi, ale na walkę o coś więcej mogą mieć za mało atutów.


Sunderland

Obecny sezon – miejsce 20; punktów 24; bilans bramkowy -40

Poprzedni sezon - 17 miejsce, 39 punktów, bilans bramkowy -14

Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Southampton FC

Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Burnley FC

Spadek z ligi przesądzony 29 kwietnia po porażce z Bournemouth

Pod koniec lipca Sam Allardyce zaczął pracę z kadrą Anglii, a zastąpił go David Moyes. Wydawało się, że to dobra decyzja, bo Szkot miał coś udowodnić. No i udowodnił. Pokazał, że jest po prostu złym szkoleniowcem, którego przerasta każde wyzwanie po Evertonie. W Manchesterze United oczekiwania były tak wysoko, że on ich nie widział. Real Sociedad to było coś nowego, czego nie znał. Wrócił więc do podstaw można powiedzieć, ale tutaj zawiodły go znów stare przyzwyczajenia. Nie chodzi o graczy niechcianych w poprzednich klubach, ale o pewien wzorzec, który teraz jest już nieaktualny. Mogło się to sprawdzać w pierwszym, czy drugim zespole który prowadził szkoleniowiec, ale nie teraz. Jeszcze żeby był napastnik, ale nie. Jermain Defoe (mający 34 lata) i Victor Anichebe z wolnego transferu. Jak w tych zawodnikach widzisz atak klubu z Premier League, to albo masz problemy ze wzrokiem, albo spadasz z ligi. Trzeba więc było poruszyć niebo i ziemię, ale zakontraktować kogoś, kto będzie grał w ataku i zapewni kilka opcji więcej. Skoro się tego nie zrobiło, to efekty widać w tabeli.

Który to już raz piszę o czekającej ten zespół przebudowie. Znowu rozstali się ze szkoleniowcem, ale ten akurat awansował. Następca zna ligę, ale zanim zbuduje swój klub, sprowadzi graczy, którym może ufać, minie trochę czasu. Dlatego nie porywałbym się na coś dużego, tylko rozegrał spokojnie ten sezon, utrzymał się, a dopiero za rok myślał o wysokich miejscach. Podejrzewam, że David Moyes będzie chciał przypomnieć o sobie, ale nie należy robić tego zbyt gwałtownie.


Swansea

Obecny sezon – miejsce 15; punktów 41; bilans bramkowy -25

Poprzedni sezon - 12 miejsce, 47 punktów, bilans bramkowy -10

Puchar Ligi - porażka w 1/32 z Manchesterem City FC

Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Hull City AFC

03.10.2016 zwolniony został Francesco Guidolin, a jego obowiązki przejął Bob Bradley (17 pozycja w tabeli, 7 meczów, 4 punkty, -6 w bramkach)

27.12.2016 zwolniony został Bob Bradley (po 18 meczach, 19 miejsce w tabeli, 12 punktów, -20 w bramkach), a zastąpił go 02.01.2017 Paul Clement (19 rozegranych spotkań, 20 pozycja w tabeli, 12 punktów i -23 w bramkach)

Cudem się utrzymali, a ten cud polegał na tym, że znalazła się trójka słabszych od nich. No i zmienili szkoleniowca na kogoś, kto potrafił natchnąć piłkarzy do lepszej gry. Można zażartować, że próbowali do skutku. Porównując dorobek, trzy wygrane do dziewięciu najlepiej o tym świadczą. Tylko jak już opadnie kurz po tym sezonie, a szampan wyschnie, to trzeba zająć się problemami, bo w następnym sezonie może już nie być dobrej końcówki. Były już zespoły, które próbowały zostać w lidze, licząc tylko na magiczną ucieczkę. Taka prowizorka, brak działania w oparciu o jakiś plan, może i jest ciekawa, zgoda że niesie ze sobą powiew jakiegoś romantyzmu, ale romantyzm się skończył i nie wróci. Tak samo kiedyś się nie uda i zespół spadnie o ligę, bądź ligi.

Kolejny zespół, który ma zagadkę. Nie wiem, jakie decyzje podejmą nowi właściciele. Nowi, gdyż ta zmiana nastąpiła w lipcu tego roku. Do tego dochodzi pierwszy okres przygotowawczy szkoleniowca, ubytki kadrowe, kilka dziur w składzie. Reasumując, nie zdziwię się, jak będą walczyć o pozostanie w lidze i kto wie, czy nie spadną w maju. Wystarczą do tego takie zdarzenia jak nieudane transfery, brak formy niektórych zawodników, kontuzje, no i ogólnie mówiąc brak wyników. Bo jak wszystko będzie dobrze, to maksymalnie można liczyć na miejsce w górnej połówce tabeli. Ja wiem, że Leicester pokazał, że można walczyć o tytuł i wygrać, ale takie historie nie zdarzają się co sezon.


Tottenham Hotspur

Obecny sezon – miejsce 2; punktów 86; bilans bramkowy +60

Poprzedni sezon - 3 miejsce, 70 punktów, bilans bramkowy +34

Puchar Ligi - porażka w 1/16 z Liverpool FC

Puchar Anglii - porażka w 1/8 z Watford FC

W Lidze Mistrzów trzecie miejsce w fazie grupowej i ‘awans’ do Ligi Europy, gdzie w 1/32 silniejszy okazał się belgijski Gent.

Dorośli, bo mam wrażenie, że mając formę z tego sezonu, wygraliby poprzedni. Teraz się nie udało, bo Chelsea była za silna, ale wszystko w swoim czasie można powiedzieć. Oczywiście latem czeka ich kilka bitew, muszą się odpowiednio wzmocnić (czasami łapią kryzys i tracą punkty, mimo że są faworytem), zatrzymać niektórych zawodników (nie rozumiem za bardzo potrzeby odejścia, bo na chwilę obecną to oni są silnym zespołem, idącym w górę) i szkoleniowca (pokazał on, że drużyny pod jego wodzą rozwijają się, idą w dobrym kierunku, dlatego ktoś silniejszy może go skusić do siebie). Jednak jest ważna rzecz. W zespole jest optymizm, oczekiwanie na to, co przyniesie przyszłość. Można powiedzieć, że produkty leżą na stole i może z nich wyjść smakowite ciasto, którego smak będzie się wspominać latami. Potrzeba jedynie, a może aż, dobrego kucharza. No i najważniejsze, Wembley, Here We Come! Mam wrażenie, że to będzie inna historia, niż normalna zmiana stadionu i spowodowana nią obniżka formy.

Tak się zastanawiam, czy można mówić o nich jako o kandydacie w walce o tytuł. Teoretycznie to powinno być celem w lidze, bo podstawy zespół do tego ma. Oczywiście poprzedni sezon zakończył się małym rozczarowaniem, bo jednak nie udało się wygrać klasyfikacji na najlepszy zespół w mieście, ale przynajmniej jest Liga Mistrzów. W tym sezonie oczekiwania poszły wyżej, bo teraz miejsce w pierwszej czwórce zostanie potraktowane jako minimum. Maksimum to oczywiście tytuł krajowy. Są pewne przesłanki pozwalające snuć takie historie, ale to będzie trudna rywalizacja. A jak młodzież złapie poważniejszy kryzys, to może zakończyć się miejscem poza pierwszą czwórką. W końcu wszystkie drużyny tam się nie zmieszczą.


Watford

Obecny sezon – miejsce 17; punktów 40; bilans bramkowy -28

Poprzedni sezon - 13 miejsce, 45 punktów, bilans bramkowy -10

Puchar Ligi - porażka w 1/64 z Gillingham FC

Puchar Anglii - porażka w 1/32 z Millwall FC

Udało im się zostać w lidze, można powiedzieć bez większych problemów, ale te będą. W przyszłym sezonie. Na chwilę obecną są wysoko w rankingu potencjalnych spadkowiczów. Znów zmienili szkoleniowca (decyzję o rozwiązaniu umowy podjęto 17 maja, dlatego odpuszczę sobie bilans), trudno powiedzieć, kto go zastąpi, jak ułoży jedenastkę i tym podobne detale. Jak w połowie kwietnia zdobyli te magiczne 40 punktów, a więc zabezpieczyli się przed spadkiem, to przestali grać. Chociaż to iluzoryczna granica, bo można spaść mając tyle punktów. Ostatni raz stało się to w 1998 roku, a więc jest to możliwe. Na razie można się cieszyć, ale wiele pracy przed nimi, bo za rok może się nie udać. Tylko oni chyba lubią żyć w takiej niepewności. Tylko jak się dodaje nutkę romantyzmu do wszystkiego, to ona się w końcu przeje.

Tu mam wrażenie, że może nie wyjść. Reguły ligi są takie, że trzy ostanie zespoły spadają, a Watford ma szanse tam się znaleźć. Nie oszukujmy się, są bardzo zależni od formy swoich napastników, a teraz liga już wie, jak ich powstrzymać. Mają też nowego szkoleniowca, więc trochę czasu upłynie, zanim poznamy, czy podejmuje on dobre decyzje. Rozumiem, że apetyty po poprzednim roku są rozbudzone, ale w tym skoncentrowałbym się na walce o pozostanie w lidze. Wydaje się, że ostatnia piątka na koniec jest prawie pewna dla nich.


West Bromwich Albion

Obecny sezon – miejsce 10; punktów 45; bilans bramkowy -8

Poprzedni sezon - 14 miejsce, 43 punkty, bilans bramkowy -14

Puchar Ligi - porażka w 1/64 z Northamptown Town FC

Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Derby County FC

Niespodzianka sezonu. Może trochę na wyrost, ale należy się im. Biorąc pod uwagę, że wyżej wspiąć się nie mogli, ale zawsze mogli zlecieć kilka miejsc niżej, 10 miejsce na koniec to bardzo dobry wynik (w połowie marca było ósme i solidna przewaga nad resztą stawki, ale spuchli). Tylko muszą pamiętać, że jak ostatni raz zajęli ósme miejsce na koniec, a w ataku rozbijał się Romelu Lukaku, to potem przyszedł bardzo słaby sezon i zaledwie 17 miejsce na koniec. Ciekawe więc, czy to zwyżka formy, czy powstały fundamenty solidniejszego klubu.

Ciekawa sytuacja, bo to klub, który najprawdopodobniej pierwszy pożegna się ze szkoleniowcem. W końcu na początku sierpnia pojawiła się informacja, że nowym właścicielem klubu został Guochuan Lai. Wracamy więc do standardowej kliszy nowego właściciela. Ja nie wiem, jakimi ścieżkami będą podążać jego myśli, kiedy zespół wpadnie na pierwszą mieliznę bezformia. Dodajmy do tego nudnawy styl gry, jakiemu hołduje obecny szkoleniowiec, więc teoretycznie wszystko wskazuje na to, że zmiana może być szybka. Dlatego trudno przewidywać, gdzie zespół skończy sezon. Umówmy się, że 17 miejsce będzie tym celem, do którego będą dążyć piłkarze, a co się wydarzy jutro, to już nie jest problemem tego sezonu.


West Ham United

Obecny sezon – miejsce 11; punktów 45; bilans bramkowy -17

Poprzedni sezon - 7 miejsce, 62 punkty, bilans bramkowy +14

Puchar Ligi - porażka w 1/8 z Manchester United FC

Puchar Anglii - porażka w 1/64 z Manchester City FC

Liga Europy - porażka w rundzie play-off kwalifikacji z klubem Astra Giurgiu

Teraz wiemy, to jednak była forma. Jej zwyżka w poprzednim sezonie pozwoliła bić się o miejsca może nawet w górnej piątce. Przez chwilę były buńczuczne deklaracje, że idziemy po Ligę Mistrzów. Teraz jednak forma się rozmyła, część graczy zagrała gorzej, czy dużo gorzej, niż sezon temu, zakupy się nie sprawdziły, delikatnie to ujmując, wyników nie było. Można powiedzieć cud, że szkoleniowiec dotrwał na stanowisku, bo podobno byli sondowani następcy. Nie mam pojęcia, co klub zrobi latem, bo wszyscy muszą się jakoś określić. Pierwsze zadanie, polubić się ze stadionem. Rozumiem, że to nowy obiekt, ale 25 zdobytych punktów u siebie to o wiele za mało, by walczyć o coś większego niż pozostanie w lidze. Podejrzewam, że ambicje są większe.

Na pewno będą chcieli załapać się na miejsca pozwalające grać w Lidze Mistrzów, ale widzę pewne problemy. Od kwestii mentalnych (piłkarze to bardzo przesądni ludzie, wierzący w wiele szczęśliwych rzeczy, a przecież zmienił się stadion), do kwestii czysto sportowych. Nie wiem, jak będzie z formą kilku zawodników, którzy decydują o wynikach zespołu. Ten klub nie jest jeszcze silny sam w sobie, dobre sezony mogły być po prostu zwyżką formy. To się zdarza, ale potem nadchodzi weryfikacja. Dlatego środek tabeli tak, ale walka o coś więcej raczej nie. Kwestia poradzenia sobie z problemem teraz musimy, a nie pokażmy, co możemy, może okazać się kluczowa. Nie każdy szkoleniowiec potrafi to rozładować.


A to zapowiedź sezonu z sierpnia:

Bardzo mnie cieszy, że mogę śledzić i emocjonować się tym sezonem Premier League. Te rozgrywki mogą przejść do historii. Wiele silnych zespołów, które chcą coś udowodnić. Wielu szkoleniowców, którzy będą chcieli potwierdzić swoją pozycję. Co najważniejsze wiele emocji na boisku i pewnie też poza nim. Nie będzie więc można powiedzieć, że było nudno. Czy to będzie jednocześnie moment przełomowy, który zakończy pewien etap historii ligi? Nie wiem, ale wydaje się, że za kilka lat to już będzie inny produkt, niż jest teraz. Będzie on po prostu w innym miejscu w hierarchii lig krajowych i całkiem możliwe, że europejskich. Ten sezon może być przedsmakiem tego, jak będzie wyglądała następczyni Ligi Mistrzów. Ligi, gdzie grają silne zespoły mające dużo pieniędzy. Mające dużo pieniędzy, bo są silne. Odpowiednik zawodowych lig z Ameryki. Tylko to będzie paneuropejska liga skupiająca najlepszych. Ligi krajowe zostaną, ale wszystkie praktycznie będą w pewien sposób na marginesie. Najlepsi zawodnicy i szkoleniowcy będą w innych rozgrywkach. Tylko że to melodia przyszłości, a na razie nadchodzący sezon.

Na koniec, jeśli zabłądziłeś do tego miejsca drogi Czytelniku, to byłbym niewymownie wdzięczny za wskazanie pomyłek, które mogłem i pewnie popełniłem tworząc ten tekst. Nieważne ile razy się sprawdzało, zawsze jest o raz za mało. Pozdrawiam, dziękując za lekturę. Mam nadzieję, że czytając bawiłeś się tak samo jak ja tworząc to :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz