_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

23.06.2017

Dwa transfery Walsall


Może nie do końca transfery, bo tylko kontrakty, ale po co wychodzić z roli. Kluby piłkarskie teraz kupują zawodników, a w jakiej formie jest ta płatność (suma transferowa, czy lepsze warunki umowy) ma małe znaczenie. Ważne jest, że w końcu coś się zmieniło, bo wcześniej za dużo było negatywnych emocji otaczających klub. Teraz powinno się to delikatnie zmieniać.

Pierwszym zawodnikiem, który dołączył do zespołu, jest Jon Guthrie (pełne imię to Jonathan Neil). 24 lata, środkowy obrońca, grający głównie lewą nogą. To ważne, bo takiego zawodnika, używającego lewej nogi do czegoś innego, niż do wsiadanie do tramwaju, brakowało w defensywie. Wychowanek Pewsey Vale, od 2012 występował w Crewe Alexandra. Ma doświadczenie z trzeciej i czwartej ligi, bo zespół tak balansował między ligami. Poprzedni sezon grał w czwartej, a od lutego tak właściwie nie grał, bo skoro ogłosił, że nie zostanie w klubie, to dlaczego miał występować. Reakcje są, jakby tu ująć, mieszane. W skrócie można podsumować, że to taki Paul Downing, ale z lewą nogą. Czyli cudów nie należy oczekiwać, ale mając doświadczonego kolegę obok na boisku, będzie z niego wartościowe uzupełnienie składu. Podobno miał oferty z kilku klubów na stole, ale wybrał Walsall. Pewnie ten system nawadniający murawę miał decydujące znaczenie ;). No ale na poważnie, klub musiał zaoferować mu atrakcyjniejsze warunki finansowe, niż konkurencja. Powiedziałbym, że to miłe i kto wie, może faktycznie właściciel chce awansować o ligę.

Drugi gracz to bramkarz, Mark Gillespie. 25 lat, dobry wiek dla bramkarza, bo może zarówno się rozwinąć, jak i jest już doświadczony. Wychowanek Newcastle, ale tam nie zagrał ani razu. Jeszcze w zespole juniorów przeszedł do Carlisle United, gdzie dwa sezony był w zespole młodzieżowym. 2010 podpisał pierwszą umowę, w maju zadebiutował, następnie wypożyczony do Blyth Spartans, gdzie zagrał kilkanaście razy, potem czekał na miejsce w pierwszym składzie, ale jak się doczekał, to grał regularnie od 2012 tak właściwie. Jak nie grał, to przeważnie z uwagi na kontuzje. Jego zespół też balansował między trzecią, a czwartą ligą, więc jak się pojawiła szansa na transfer do innego klubu, to z niej skorzystał. Podejrzewam, że dostrzegł postępy, jakich dokonali bramkarze w Walsall w poprzednich sezonach. Oni po prostu zaczęli grać lepiej na swojej pozycji, mimo że czasami to trudno udowodnić. Dlatego jeden trener jest zawsze wart więcej, niż nastu graczy.

W skrócie o obu zawodnikach. Rozumiem, że nie przychodzą do klubu i startują z wysokiej pozycji. Oba zespoły traciły dużo bramek, więc jeśli mówimy o graczach defensywy, to można się obawiać. Tylko że to chyba niepotrzebne. Do tej pory Jon Whiney budował skład, wstawiając takie same klocki. Czyli brakuje jednego średniego niebieskiego, szukam czegoś bardzo podobnego. Teraz wydaje się, że będzie inaczej. Przede wszystkim nie zapowiada się na ściąganie graczy, pod kątem jakichś cech nie mających większego związku z piłką nożną. Może to są detale, ale to one decydują na końcu. 26, chyba, czerwca zespół wraca do treningów, pierwszy mecz nowego sezonu piątego sierpnia. Dobrze więc, że większa część składu jest już na miejscu. Chociaż powiedziałbym, że został jeszcze tydzień na kolejne zakupy, tak żeby były te cztery tygodnie na wzajemne nauczenie się bycia ze sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz