_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

03.08.2017

Astana 3 - 2 Legia (w dwumeczu, awans Astany)


Wracając do życia netowego, ale nie do końca, bo realne życie nie daje o sobie zapomnieć. Mecze oglądam, nie mam czasu żeby o nich pisać, ale podsumowanie występu polskiego zespołu w Lidze Mistrzów już można zrobić. Szybko, ale cóż, sama Legia chciała zakończyć swoją przygodę jak najszybciej. Piłkarze i szkoleniowcy popełnili moim zdaniem jeden mały, ale istotny błąd. Przed pierwszym gwizdkiem w spotkaniu jeszcze z IFK w poprzedniej rundzie, Legia widziała się w fazie grupowej. Pamiętała o meczach z Realem, o emocjach, chwale, pieniądzach, ale zapomniała, że na ten sukces trzeba zapracować. Ten awans nie mógł wygrać się sam, trzeba było się nabiegać na murawie. Jak w tamtym sezonie było trudno, tak w tym było jeszcze trudniej. Zamiast zespołu gotowego do walki, zobaczyliśmy drużynę nieprzygotowaną do gry. Ani fizycznie, ani taktycznie, ani mentalnie. Czułbym się rozczarowany, bo rywal nie grał wielkiej piłki, zrywającej czapki z głów. Zagrał tylko, a może aż, solidnie i to wystarczyło. Rozumiem transfery z klubu, średnio udane do klubu, ale oczekiwałbym czegoś więcej od mistrza Polski. Dostosowania transferów i budowy drużyny do wyzwań, a nie grania na zasadzie jakoś to będzie. Zamiast oczekiwanego sukcesu jest rozczarowanie, a jak wielkie pokażą eliminacje w Lidze Europy. Owszem, forma może nadejść, nowi zawodnicy w końcu się dopasują, ale jest szansa, że przygoda w pucharach skończy się po dwóch następnych meczach. Po prostu sukces w poprzednim roku przytłoczył zespół i nie zostały wyciągnięte właściwie wnioski. Tak właściwie to chyba nie zostały wyciągnięte żadne, bo drużyna potknęła się na pierwszej poważniejszej przeszkodzie. Wracamy więc do znanej kliszy za rok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz