_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

04.08.2017

Walsall FC przed sezonem 2017/2018


Bardzo dziwnie się czuję w tym momencie, bo niemal wszystko w zespole zmierza do jakiegoś przesilenia, końca starego, a początku nowego. Ile to już lat śledzę na poważnie klub, prawie 15, ale czegoś takiego chyba nigdy nie było. Trudno nawet przewidzieć pozycję na koniec, bo jest tak wiele niewiadomych. Dlatego powiem, że będzie automatyczny awans, a teraz zajmę się rzeczami, które podobają się, albo nie. Na pewno szkoleniowiec wziął odpowiedzialność za skład. W końcu ma zawodników, których sam sobie dobrał. Defensywa powinna grać dobrze. Zostały wymienione wszystkie jej ogniwa, a nowi gracze ćwiczyli prawie cały okres przedsezonowy, dlatego są duże oczekiwania. Skoro pierwszym rezerwowym obrońcą ma być James O’Connor, najlepszy obrońca poprzedniego sezonu, to musi być zmiana na plus. Osoba szkoleniowca to też plus/minus przed sezonem. Do poprzedników były pretensje, że myślą co mówią i sprawia to teflonowe wrażenie. Nie można było się do czegoś doczepić, bo wszystko było gładkie, zgrabne, jak teflon na patelni. Dlatego teraz jest szkoleniowiec, który mówi co myśli. Stąd podobno kilka bitew werbalnych w składzie, kilku zawodników strzeliło fochem i poszło szukać zieleńszych muraw, wreszcie uwagi kierownictwa klubu, że ta rzecz wymaga pewnych poprawek. No ale czytałem wiele komentarzy, że fani chcą słyszeć/czytać szkoleniowca, który żyje emocjami. Jak dostali takiego, to pojawiły się narzekania, że jest nie tak. No to albo się je ciastko, ale się je ma. Piłkarze ofensywni w składzie, no cóż, przydałyby się ze dwa nowe nazwiska, ale oczekuje się, kiedy zostaną sprzedani zawodnicy, gdzie Walsall ma klauzule. To powinno poprawić budżet, ale to też zmusza do zadania pytania, czy defensywa zjadła wszystko? Jeśli tak, to musi być dobra. A jak nie, to chyba prezes zakręcił kurek z pieniędzmi i czeka na potknięcie się szkoleniowca, bo mu nie ufa. Uwaga u mówieniu co się myśli, może być w tym momencie aktualna. No ale skoro prezes co roku kasuje pół miliona funtów od klubu, to pole do zadrażnień jak znalazł. To budżet na minimum 2-3 solidnych zawodników, mogących zrobić różnicę. Linia pomocy robi się dziurą, bo albo są w niej gracze wiekowi, albo młokosi po kontuzjach, albo zawodnicy w piłkarskim wieku, ale po urazach. Dlatego do pierwszego trzaśnięcia ścięgien, albo więzadeł. Tutaj też przydałoby się minimum jedno nowe nazwisko, najlepiej kilka tygodni przed sezonem, ale to już niemożliwe. Jak odpowiedzią na problemy w ataku ma być Matty Fryatt (trenujący z zespołem, wciąż bez kontraktu), to można się lekko obawiać, bo po raz ostatni wybiegł na murawę trzeciego marca 2015 roku. Potem już nie, bo był wiecznie kontuzjowany, bez formy lub bez kondycji. Dlatego jak sierpień drużyna zakończy na zero (w punktach i bramkach) to nie będzie można być zaskoczonym. No ale jak już pisałem sezon temu, to niższe ligi. Jedno wypożyczenie, jedno trafienie w formę, jeden zawodnik ze szkółki, nowy szkoleniowiec, nowe decyzje opracowane przez lato, nieważne jaka kombinacja tych czynników i niewymienionych, mogą dużo zmienić w sytuacji drużyny na koniec. Byłoby miło, gdyby drużyna dostarczyła kilku miłych momentów, bo jak nie, to mając IFollow będzie można czuć się rozczarowanym. Tylko że rozczarowanie to immanentna cecha kibica piłkarskiego, przerywana jedynie okresowym zadowoleniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz