_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2018/2019

Nie będę ukrywał, że chciałem zacząć inaczej, słowami ‘czeka nas kolejny sezon w lidze Mistrzów Świata’. No dobrze, reprezentacja tak wy...

09.02.2018

Podsumowanie stycznia 2018 w Premier League


Trochę późno, ale niestety nie da się rozciągnąć doby do 25, czy więcej godzin. Mecze z początku lutego włączone do podsumowania za styczeń, bo trzy dni tylko minęły od zakończenia ostatniej kolejki, nominalnie styczniowej. Uważam, że to zrywałoby ciągłość serii, bo trzy dni to za krótko na poważne zmiany w formie. No ale koniec wyjaśnień, po kolei zespoły poniżej, a poprzedni miesiąc klik


Miejsce 20 Huddersfield (bilans 0! punktu na mecz i bilans bramkowy -10; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.13 i -2) 

Rozbijają się w pucharze, ale w lidze wyrżnęli w strefę spadkową. Katastrofy jeszcze nie ma, ale to chyba już kryzys formy. Dlatego muszą się szybko pozbierać. Bycie beniaminkiem nie oznacza, że się ma bilet do ligi niżej. 


Miejsce 19 Burnley (bilans 0.50 punktu na mecz i bilans bramkowy -2; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.13 i -3) 

Trudnych mieli rywali w tym miesiącu, więc taki wynik nie zaskakuje za mocno. Przynajmniej mają solidną linię defensywną, bo nie tracą z reguły wielu bramek. No i pozostanie w lidze też jest pewne, czego nie może powiedzieć wiele drużyn. Coś więcej? Raczej nie, bo skład jest ciut za wątły. 


Miejsce 18 Newcastle (bilans 0.75 punktu na mecz i bilans bramkowy -2; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.88 i -4) 

Bez Rafy już dawno wpadliby na rafy i mieli kilka punktów mniej. Czyli witałby ich spadek z ligi. Za długo moim zdaniem trwa ta saga ze sprzedażą klubu, a wzmocnienia były na ostatnią chwilę. Tak więc wszystko w rękach szkoleniowca. 


Miejsce 17 Everton (bilans 1.00 punktu na mecz i bilans bramkowy -7; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.50 i +2) 

Standardowy przykład, że jak nie ma celów na horyzoncie, do których może dociągnąć szkoleniowiec, to sezon się zaczyna rozchodzić. Zgoda, trudni rywale, ale normalnie rzuciliby im wyzwanie. 


Miejsce 16 Brighton (bilans 1.00 punktu na mecz i bilans bramkowy -4; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.75 i -9 ) 

Gorączka pucharowa, tak, to nazwa choroby, na którą zapadli. Wygrali dwa razy w FA Cup, a liga sama przesunęła się na dalszy plan. Tym bardziej, że spadek nie jest aż tak wyraźny. Tylko muszą wygrać jeszcze kilka razy, żeby mieć pewność. 


Miejsce 15 West Bromwich (bilans 1.00 punktu na mecz i bilans bramkowy -2; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.50 i -5) 

Niby nic się nie zmieniło, dalej są cztery punkty do bezpiecznych miejsc, ale nie wiem, jak podziała porażka poniesiona w ostatnim spotkaniu. Czasami w walce o utrzymanie się decyduje jeden wynik i niestety dla nich to może być taki przypadek. Puchar? Z całym szacunkiem, to nie da takich pieniędzy później. 


Miejsce 14 Stoke (bilans 1.00 punktu na mecz i bilans bramkowy -2; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.88 i -11) 

Mają nowego szkoleniowca, mają te same problemy. Przegrali mecze z sąsiadami z tabeli, więc to może zaboleć. Tabela prędzej, albo później popęka. Ważne jest, żeby znaleźć się po właściwej stronie, a więc nad miejscem 18. 


Miejsce 13 Chelsea (bilans 1.00 punktu na mecz i bilans bramkowy -2; w poprzednim miesiącu odpowiednio 2.13 i +11) 

Niedobrze. Trudno powiedzieć, czy chodzi o jakieś nieporozumienia na linii szkoleniowiec – właściciel, czy jakieś zadrażnienia w szatni. Przegrywają za często i coś, co wydawało się pewne, a więc pozostanie na trzecim miejscu, już takie się nie robi. 


Miejsce 12 Crystal Palace (bilans 1.25 punktu na mecz i bilans bramkowy -2; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.63 i +4) 

Nie zasługuje na szacunek to, że po osiągnięciu małego celu, czyli ucieczki ze strefy spadkowej, zaczęli tracić punkty. Powinno być odrobinę lepiej, ale nie jest. Muszą sobie przypomnieć, że ich celem jest pozostanie w lidze. 


Miejsce 11 West Ham (bilans 1.25 punktu na mecz i bilans bramkowy +1; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.50 i +3) 

Powinni mieć lepszy miesiąc, czyli zdobyć więcej punktów, ale oni też złapali kryzys w momencie, kiedy ta bezpośrednia walka o pozostanie w lidze przestała im zagrażać. Na ich usprawiedliwienie mieli spotkania pucharowe, ale w razie czego nie ma za to dodatkowych punktów. 


Miejsce 10 Watford (bilans 1.25 punktu na mecz i bilans bramkowy +1; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.50 i -8) 

Pozbierali się, zmienili szkoleniowca. Trudno powiedzieć, że to zaskakujące, bo oni robią to często. Zmusza to do zadania pytań, czy pozostawanie szkoleniowca długo na jednym stanowisku, jest czymś dobrym. No i czy ambicje właścicieli są czymś dobrym. W lidze chyba zostaną, bo inaczej ta wygrana z Chelsea się zmarnuje. 


Miejsce 9 Leicester (bilans 1.25 punktu na mecz i bilans bramkowy +1; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.63 i +3) 

Jest przygoda pucharowa, całkiem dobre wyniki w lidze, jednym słowem jest dobrze. Tylko nie wiem, czy to zamieszanie ze sprzedażą Riyada Mahreza, nie odbije się jakoś na klubie. Czasami wystarczy jedno zdarzenie, żeby podciąć skrzydła drużynie i niekoniecznie chodzi o wynik na murawie. 


Miejsce 8 Southampton (bilans 1.50 punktu na mecz i bilans bramkowy +1; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.50 i -8) 

Nie wygrywali, nie za dobrze to wyglądało, ale ten kluczowy mecz przyniósł komplet punktów. Co prawda pozostanie w lidze to wciąż trudna droga przed nimi, ale jest jakiś promyk nadziei. No i przygoda pucharowa też jest. 


Miejsce 7 Arsenal (bilans 1.50 punktu na mecz i bilans bramkowy +4; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.38 i 0) 

No proszę. Ktoś został sprzedany, z kimś podpisano przedłużenie umowy, przyszli nowi gracze, pojawiła się delikatna nadzieja na lepsze jutro. Pierwsze spotkanie po okienku wypadło na piątkę, ale teraz czas to podtrzymać w następnych meczach. 


Miejsce 6 Liverpool (bilans 1.75 punktu na mecz i bilans bramkowy +3; w poprzednim miesiącu odpowiednio 2.25 i +15) 

Mistrzowie strzelania sobie w stopę. Wygrali z Manchesterem City, kończąc tym samym serię spotkań bez porażki tej drużyny. Tydzień później przegrali jednak na boisku Swansea, co praktycznie anulowało ten rezultat z liderem. Nawet mecz z Tottenhamem był sezonem w miniaturze. Niby było dobrze, a na końcu wynik nie taki, jakiego chciał szkoleniowiec. 


Miejsce 5 Manchester City (bilans 1.75 punktu na mecz i bilans bramkowy +4; w poprzednim miesiącu odpowiednio 2.75 i +16) 

Przegrali z Liverpoolem, czyli to wciąż ludzie można powiedzieć. Co prawda szkoleniowiec lekko się zagotował, że nie ma kim grać, ale po co jest to szkolenie młodych graczy? Mam wrażenie, że gdzieś ten aspekt umyka, bo łatwiej sięgnąć do portfela, niż dać szansę młodym, zdolnym z zespołu juniorów. W tym sezonie nie ma to wpływu na cokolwiek, ale za rok może. 


Miejsce 4 Swansea (bilans 2.00 punktu na mecz i bilans bramkowy +3; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.88 i -12) 

Po bardzo dobrym miesiącu opuścili strefę spadkową, ale muszą uważać na to, co spotkało kilka innych drużyn, które niby uciekły, a jednocześnie straciły gdzieś z oczu cel na ten sezon. Utrzymanie się jeszcze nie jest pewne. Stanie się takim, kiedy po 38 kolejce zespół będzie minimum 17. 


Miejsce 3 Tottenham (bilans 2.00 punktu na mecz i bilans bramkowy +6; w poprzednim miesiącu odpowiednio 2.13 i +11) 

Wszystko wydaje się być ok. Tabela nie uciekła, puchar krajowy się toczy, Liga Mistrzów czai się za rogiem. Co prawda mogli wygrać dwa spotkania, które zakończyły się remisowo (West Ham u siebie i Soton na wyjeździe), ale im ciągle czegoś brakuje w tym sezonie. Może przekonania, że możemy, może dodatkowego impulsu z ławki/od któregoś gracza. Na oszczędzanie sił na przyszłe mecze to nie wyglądało za bardzo. 


Miejsce 2 Manchester United (bilans 2.25 punktu na mecz i bilans bramkowy +4; w poprzednim miesiącu odpowiednio 1.88 i +5) 

Siedem punktów nad piątym miejscem, więc jest dobrze. Tylko że oni już chyba nie będą walczyć w lidze, ale w Lidze Mistrzów. Tam wszyscy grają na takich samych warunkach, nad nikim nie wisi to, że traci ileś tam punktów. Liga krajowa to nie ten sezon, po prostu. 


Miejsce 1 Bournemouth (bilans 2.50 punktu na mecz i bilans bramkowy +5; w poprzednim miesiącu odpowiednio 0.88 i -8) 

Przeszli ten miesiąc śpiewająco. Kto mógł pomyśleć, że z londyńskich zespołów tylko West Ham da im radę i zremisuje mecz. Może dziwić, że wygrali z Arsenalem i Chelsea, ale po prostu mieli swój dzień. Pozostanie w lidze raczej już rozstrzygnęli. Nie do uwierzenia, że święta witali ze strefy spadkowej, mając tylko 16 punktów. Teraz są 15 punktów wyżej i to już zupełnie inny zespół. Bezapelacyjny zwycięzca tego miesiąca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz