_

Jak rozumiem piłkę nożną

Skoro prowadzę blog o piłce nożnej (głównie angielskiej, ale to szczegół), to wypadałoby napisać, co rozumiem pod pojęciem 'piłka nożna'. Podejrzewam, że każdy z nas ma inną definicję. Słownikowa jest prosta: sport zespołowy rozgrywany na trawiastym boisku przez dwie jedenastoosobowe drużyny, które starają się wbić piłkę do bramki przeciwnika, za Wikisłownikiem klik. Tylko że nie oddaje ona jednej bardzo istotnej rzeczy. Jak pojąć, dlaczego padły takie, a nie inne wyniki. Właśnie dlatego ukułem sobie małą teorię tłumaczącą piłkę nożną.

W skrócie (bo każde teoria musi być prosta i krótka), mamy dwa czynniki definiujące każdego piłkarza. Pierwszy (dla porządku czynnik A) to umiejętności czysto piłkarskie, czyli to, co możemy zobaczyć w czasie meczu. Na przykład jak zawodnik podaje piłkę, jak strzela, jak główkuje, jakie ma możliwości fizyczne i tak można dalej wymieniać. Czynnik B to elementy, których nie można bezpośrednio zobaczyć na murawie. To wpływa na rzeczy, które dostrzegamy na boisku, ale przecież nie widzimy motywacji graczy, rozmów z trenerami, poleceń taktycznych (czyli wiedza o tym co, jak, kiedy i gdzie zrobić na murawie), koncentracji, stanu zdrowia czy sytuacji osobistej, nie mówiąc o milionie innych rzeczy wpływających na spokój psychiczny gracza. Mnożąc te dwie wartości, otrzymujemy poziom danego zawodnika w meczu. Dlatego gracz mający świetne umiejętności piłkarskie (powiedzmy 10 w czynniku A), ale będący fatalnie zmotywowany, z ukrytą kontuzją (czyli 1 w czynniku B), będzie gorszy w danym spotkaniu od zawodnika, który nie jest dobrym graczem (4 w A), ale jest zdrowy i odpowiednio zmotywowany (też czwórka).

Czynnik A jest dość statyczny, nie zmienia się co mecz, czy co tydzień. Mniej więcej przez cały sezon umiejętności piłkarskie są na stałym poziomie. Czynnik B jest bardziej dynamiczny. Co prawda można wyróżnić tam rzeczy, które nie zmieniają się przez lata nawet (odpowiednia motywacja, zdrowie, czy sytuacja domowa), ale wiele rzeczy może ulec zmianie co mecz (na przykład taktyka, wpływ trenera, partnerów z zespołu, czy problemy osobiste). Dlatego tutaj mamy miejsce, gdzie pojawia się trener. Musi dbać o to, żeby drugi czynnik był na jak najwyższym poziomie. W ten sposób dobry trener potrafi przekuć grupę średnich graczy w mistrzów, a słaby przekształci mistrzów w miernych zawodników. Właśnie dlatego traktuję każdy zespół jako pewną całość wraz z menedżerem. Pierwszy przykład z brzegu: Manchester United Sir Alexa Fergusona był czymś innym, niż był Manchester United Davida Moyesa, a zmienił się przecież tylko trener i nic innego.

Osoba szkoleniowca to jeden dodatkowy czynnik, ale dość złożony i istotny. Podoba mi się porównanie zespołu piłkarskiego do zegara, a trenera do zegarmistrza. Tutaj znów odniosę się do Wikipedii, gdzie jest piękna, choć rozbudowana definicja: Zegarmistrz - rzemieślnik zajmujący się głównie naprawą zegarów i zegarków. Ponadto zegarmistrzowie oprócz działalności usługowej zajmują się także produkcją, uczestniczą w projektowaniu i testowaniu nowych typów czasomierzy, dlatego też muszą posiadać wiedzę z wielu dziedzin: metalurgii, ślusarstwa, stolarstwa i wielu innych – obecnie także związanych z elektroniką i nowymi tworzywami. Zegarmistrz obok wyćwiczonej bardzo precyzyjnej pracy ręcznej musi umieć obsługiwać wiele różnych maszyn i urządzeń, często służących do wykonania jednej, ściśle określonej czynności, np. przebarwienia powierzchni metalu na wybrany kolor klik. Czy to nie oddaje tego, czym powinna być praca każdego szkoleniowca? W końcu on musi być nauczycielem, pedagogiem, psychologiem, szefem, znawcą taktyki i tak można dodawać kolejne warunki, które są niezbędne w pracy. Właśnie dlatego to takie trudne zajęcie. Z jednej strony są ambicje graczy, z drugiej oczekiwania fanów, z trzeciej prezes, czasami rzucający kłody pod nogi, a z czwartej całe życie prywatne ze swoimi blaskami i cieniami. Na końcu liczą się tylko i wyłącznie wyniki zespołu i to, jak je osiągnąć.

Jak więc widać wszystko sprowadza się do matematyki, a piłkę nożną można opisać kilkoma liczbami. Jak przeczytałem w necie, matematyka to logika, a logika to podejmowanie dobrych decyzji. To wszystko jest bardzo proste, ale niestety dalej trudno przewidzieć, jak się zakończy dany mecz, czy sezon. Dlaczego? Nie znamy dokładnych wartości poszczególnych czynników. Możemy je tylko oceniać. To jeden z powodów dlaczego tak mnie bawi pisanie o piłce :)