_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

16.04.2018

34 Gameweek Premier League (2017/2018)


No proszę, w jednej kolejce poznaliśmy mistrza, a zawodnik z Polski strzelił gola. Co prawda tylko jedno z tych wydarzeń zasługuje na miano niespodzianki, ale przynajmniej był gol. 

15.04.2018

Walsall 2 - 3 AFC Wimbledon


1-0 Jack Fitzwater 6'

2-0 Julien Ngoy 45'

48' Nicky Devlin fauluje we własnym polu karnym, jedenastkę broni Liam Roberts

2-1 Joe Pigott 48' (dobitka tegoż rzutu karnego)

2-2 Lyle Taylor 65'

90+6' Kory Roberts fauluje napastnika rywali w polu karnym

2-3 Dean Parrett 90+6' (z rzutu karnego)


Trudno powiedzieć coś konstruktywnego po tym spotkaniu, no ale spróbuję. Szkoda, że nie mogłem być w szatni obu zespołów w przerwie, bo po niej wyszły dwie zupełnie inne drużyny. Wiem, że była zmiana taktyczna u rywala, ale nie wydaje się, że tłumaczy to wszystko. Pierwsza połowa poprawna. Dobrze wykonany stały fragment gry dał pierwszego gola, drugi to przebłysk pojedynczego gracza. Tylko że to nieważne, bo trzeba było dowieźć ten wynik. O roli trzeciej bramki najlepiej świadczą te spotkania, które zakończyły się dwiema. Tutaj też to nie miało znaczenia, bo cały zespół sprawiał wrażenie, że mecz już się wygrał. Przed zatrudnieniem obecnego szkoleniowca były głosy, że jest dość surowy taktycznie, a w poprzednim klubie miał jakiegoś pomocnika, który wykonywał za niego to zadanie. W WFC niby też są od tego ludzie, ale coś zawiodło. Zabrakło zmiany, która odpowiedziałaby planowi rywala. Pierwszy stracony gol to wina obrońcy, bo mógł sobie darować ten wślizg. Brakowało chłodnej głowy. Co z tego, że bramkarz obronił, jak nikt nie zdążył z wybiciem piłki daleko w trybuny. Drugi gol to chyba nieporozumienie po wymuszonej kontuzją zmianie w defensywie, ale Taylor napsuł wiele krwi przez całe spotkanie. Trzeci gol to już arbiter bardziej, bo jak dla mnie, normalna walka o piłkę i próba wymuszenia jedenastki przez zawodnika rywali, której uwierzył sędzia. Mimo tych okoliczności mam nadzieję, że nie rozwali to do końca składu. 4 mecze do końca, trzy albo dwa punkty przewagi nad strefą spadkową (wszystko zależy od wyniku meczu we wtorek). Kalendarz może nie sprzyja za bardzo, ale jeszcze nic nie zostało przegrane. Następne spotkanie sobota, wyjazd do Scunthorpe. Teoretycznie nie ma czego szukać, bo rywal walczy o baraże, no ale może się uda.

13.04.2018

Oldham Athletic 1 – 1 Walsall


0-1 Jack Fitzwater 34’ 

1-1 Duckens Nazon 45’ 


Na pewno ten wtorkowy mecz był lepszy, niż poprzedni. Co prawda można było przed spotkaniem się lekko obawiać, bo to rywal walczy o pozostanie w lidze, a balansowanie nad strefą spadkową zawsze może zakończyć się jakimś cudownym meczem, ale było dobrze. Oczywiście pierwsza połowa lepsza niż druga, ale małe ma to znaczenie, bo był punkt. No i bez Erhuna, a to też wiele znaczy. Wydaje się, że w nowym sezonie będzie nowy, inny plan na grę. Tylko trzeba zasypać te dziury w defensywie. Następny mecz sobota, z AFC Wimbledon. Mecz drużyn będących nad strefą spadkową, więc może być różnie. Na razie jest 48 punktów, z tym dorobkiem można się utrzymać, ale dobrze, że jeszcze pięć meczów do końca sezonu. Wypadałoby coś dodać.

12.04.2018

Wrażenia po meczach Ligi Mistrzów (10-11.04.2018)


Miało nie być emocji, a one były. Czuję się więc oszukany ;). Żartuję oczywiście, ale po raz kolejny potwierdziło się, że w piłce nożnej pewnym wyniku można być dopiero po zakończeniu meczu, dwumeczu, sezonu i tak dalej. Wcześniej można tylko mówić o szansach i niczym więcej. Po kolei pary: 

09.04.2018

33 Gameweek Premier League (2017/2018)


Już widać koniec. To znaczy nie można pozbyć się wrażenie, że liga wkrótce się zakończy. Co prawda nie ma jeszcze nic pewnego, ale pozycja niektórych zespołów się nie zmieni. 

08.04.2018

Walsall 1 - 0 Bury


1-0 Adam Thompson 89' (gol samobójczy)

Uff. Tak to można podsumować. Wcześniejszy mecz został odwołany, dlatego od razu po porażce w poprzedniej kolejce, zespół zaczął się szykować na starcie będące nie tylko sześciopakiem, ale meczem mogącym przesądzić dalsze losy klubu na naście nawet lat do przodu. Lepiej zostać w trzeciej lidze, niż bić się o awans w czwartej. Udało się wygrać, chociaż po wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej to goście wyglądali lepiej i nagroda dla gracza meczu, którą otrzymał bramkarz Walsall, nie była wcale przypadkowa. Co prawda był strzał kogoś z Walsall, zatrzymany na linii, ale zmierzało to do podziału punktów. Lub do porażki po jakimś strzale życie kogoś z drużyny rywali. No ale się udało. Nie ma co krytykować stylu, bo nie chodziło o wrażenia artystyczne, a o punkty i nic więcej. 47 punktów, sześć spotkań do końca, trzy z zespołami, które są niżej w tabeli. Tak więc Walsall ma dużo kart w ręku, ale jak nimi zagra, nikt nie wie. Następny mecz to środowy wyjazd do Oldham Athletic. Jak będzie remis, to będzie super, jak zdarzy się porażka, to jeszcze nie będzie koniec świata.

05.04.2018

Wrażenia po meczach Ligi Mistrzów (03-04.04.2018)


Najważniejszy wniosek to ten, że rewanże za tydzień. Dobra wiadomość, raczej nie straci się formy. Zła, trudno ją odbudować. Dlatego można pobawić się w typowanie faworytów, w miarę bezpiecznie, nie ryzykując większej pomyłki.