_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

20.05.2012

Refleksje po finale Ligi Mistrzów


To był piękny mecz. Nie bójmy się tego powiedzieć, piękny. Równie piękna była droga Chelsea po ten triumf. Po niepokojach w fazie grupowej, przyszły mecze z Napoli. Ashley Cole wybijając piłkę z linii, uratował swój zespół. Mecz w Lizbonie, który Benfica powinna wygrać, a przegrała. Oba mecze z Barceloną. W pierwszym znów Cole z linii, w drugim czerwona kartka dla Johna Terry'ego, a wcześniej kontuzja Gary'ego Cahilla. Fantastyczna kontra i gol Ramiresa. Faul Didiera Drogby na rzut karny i Leo Messi trafia w poprzeczkę. Niemoc Barcy i bramka Fernando Torresa na dobranoc. Wreszcie finał.

Ryan Bertrand debiutuje. 22 lata, debiut w tak ważnym meczu i bardzo dobry występ. Menedżer musi mieć po prostu jaja, żeby zdecydować się na takie posunięcie. Nerwowa gra, z przewagą Bayernu, ale tego można było oczekiwać. Tylko że ta presja, oczekiwanie na zwycięstwo, może też to hasło na trybunach (Unsere Stadt, Unser Stadion, Unser pokal, czyli nasze miasto, nasz stadion, nasz puchar klik) sprawiły, że Bayern grał słabo. Według statystyk piłkarze niemieckiego zespołu oddali 24 strzały na bramkę Petra Cecha, a gol padł tylko jeden. Chociaż wydawało się w tej 83 minucie, że Bayern to dowiezie. Błąd w defensywie, Cole zgubił krycie, nie wrócił Florent Malouda. Nic nie wskazywało na to, że goście zdobędą bramkę. Jednak ten jedyny rzut rożny w całym meczu dla Chelsea, dał im bramkę. Oczywiście Drogba. Na początku dogrywki napastnik Chelsea mógł spaść z nieba do piekła, bo sfaulował Francka Ribery'ego we własnym polu karnym. Tym razem w buty Messiego wszedł Arjen Robben. Wręcz można było dostrzec, jak ten ciężar presji przygiął zawodnika do ziemi. Nic dziwnego, że karnego nie wykorzystał. Doczekaliśmy się więc serii jedenastek.

No a rzuty karne wiadomo, zawsze wygrywa niemiecka drużyna. Philip Lahm trafia, a Manuel Neuer broni strzał Juana Maty. Czyli Bayern jedną rękę trzyma już na pucharze. Mario Gomez i David Luiz trafiają. Neuer trafia, podobnie Frank Lampard. Potem strzał Ivicy Olicia broni Cech. Do piłki podchodzi Cole. Anglicy i rzuty karne to też historia. Ale defensor Chelsea bardzo pewnie trafia do siatki. Dokładniej w boczną siatkę. Bastian Schweinsteiger? Nie udźwignął presji. Trafia w słupek i do piłki podchodzi Drogba. Bardzo krótki rozbieg, Neuer zmylony, Chelsea wygrywa.

Czy Bayern przegrał na własne życzenie? Nie wiem, czy taką tezę da się obronić, ale na pewno bawarski zespół dużo dołożył od siebie, żeby nie wygrać tego spotkania. Zmarnowane sytuacje, brak pomysłu co zrobić, jak plan 'A' nie działa. Chelsea grała uważnie w defensywie i przez cały mecz popełniła bardzo mało błędów. Jak już, to z reguły gracz Bayernu nie był w stanie go wykorzystać. Tak właściwie tylko przy bramce się udało, ale kilka innych sytuacji zakończyło się niczym. Drugi błąd, poważniejszy. to zachowanie się przy kornerze. Wiadomo było, że nie można pozwolić na spotkanie się Drogby i futbolówki. Można było nawet ustawić dwóch-trzech graczy do jego pilnowania. Tego nie zrobiono. Rzuty karne to inna historia. Chyba Bayern tego nie ćwiczył. Pudło Robbena też mogło mieć znaczenie. No i Niemcy tej presji nie udźwignęli. Nie wiem, czy to trener zawinił, czy może nie było kogoś z takimi cechami wolicjonalnymi, żeby uspokoił swoich kolegów z zespołu i natchnął ich do lepszej gry. Czy w tym wypadku do wykorzystania tych jedenastek. Faktem jest, że Bayern nie poradził sobie z presją. Nikt nie rozładował tego balonika oczekiwań i piłkarze musieli zapłacić karę.

Jakie ta wygrana ma skutki? Przede wszystkim Chelsea za rok zagra w Lidze Mistrzów, a zabraknie w niej miejsca dla Tottenhamu. Liga Europejska to nie to samo, co Liga Mistrzów. Na pewno The Blues czeka przebudowa składu. Wydaje się, że na pewno odejdzie kilku graczy. Didier Drogba chyba tak na 95%. Kilku innych zawodników może zostać sprzedanych. Dużo będzie zależeć od postawy prezesa, bo na rynku są ciekawe wzmocnienia, ale może brakować na nie pieniędzy. Jeśli Roman Abramowicz na fali entuzjazmu po wygranej wpompuje w klub znów jakieś pieniądze, to Chelsea może wrócić silniejsza. Jeśli nie, to będzie pewnie okres przebudowy. Jeden cel został zrealizowany, jest wygrana w Lidze Mistrzów. Tylko to nie może przeszkodzić w stawianiu sobie kolejnych. No a my czekamy na Euro i kolejną niespodziankę. Oby w wykonaniu polskiej reprezentacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz