_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

08.06.2012

Euro 2012 - dzień 1


Ciekawe jak długo będę trzymał się planu, że każdego dnia minimum jeden nowy wpis. Zobaczymy. Na początek przedstawienie grup.




Grupa D, gdyż nie chcę zaczynać od naszej.

W teorii dwóch faworytów, czyli Francja i Anglia, mocny kandydat do trzeciego miejsca, czyli Szwecja oraz gospodarze, Ukraina. Tylko że analizując grupę zaczynają się schody. Szwecja trochę niedoceniana, a przywiozła na finały grupę bardzo doświadczonych zawodników, ze Zlatanem Ibrahimoviciem na czele. Mogą kogoś zaskoczyć, to nie jest takie niemożliwe. Francja będzie chciała zrehabilitować się za poprzednie finały w RPA, które zakończyły się jednym remisem i skandalami. Na papierze to kandydat do pierwszej czwórki na pewno. Anglia, ech. Nie wygląda to dobrze, trzeba to sobie powiedzieć. Równie dobrze może być klęska w fazie grupowej, jak i awans nawet do półfinałów. Wiele będzie zależeć od atmosfery w kadrze, wyborów taktycznych, ale na pierwszy rzut oka to kandydat na drugie miejsce w grupie. Tylko że nie zawsze się to potwierdza. Ukraina to gospodarz, więc pewna niewiadoma. Piłkarze głównie z ligi krajowej, Andrij Szewczenko mający 35 lat, wszystko to może dać ciekawą mieszankę, która może zaowocować awansem. To byłaby sensacja, bo przeskoczenie albo Francji, albo Anglii nie wydaje się zbyt realne.


Grupa C

Tutaj faworytem do zwycięstwa jest Hiszpania, chociaż bym się trochę obawiał. Na pewno przystępują do finałów z innej pozycji, niż jeszcze cztery lata temu, bo teraz są faworytem. To może się źle skończyć, nawet porażką w grupie. Widzieliśmy już w Lidze Mistrzów, że nie zawsze ofensywny hiszpański futbol daje wszystkie odpowiedzi na taktykę rywala. Można powiedzieć szczęście decydowało, ale ono zawsze się przydaje. Jeden nieudany mecz, pojawią się nerwy, a potem już nic nie pomoże. Włosi są niby w złej sytuacji, ale tak myślę, że to pewna przesada. Owszem, przegrali niedawno z Rosją, ale nie wiemy na jakim etapie przygotowań był wtedy zespół. Jeden Mario Balotelli może rozstrzygnąć mecze, a jego koledzy przecież nie wzięli się z niczego. Włosi mogą zaskoczyć nas wygrywając grupę. Irlandia i Chorwacja raczej zakończą swój udział w fazie grupowej. Dla Irlandczyków już sam awans jest sukcesem. Poprzedni do ME miał miejsce w 1988 roku. Będą grać bez presji, mogą sprawić jakieś niespodzianki, ale awans z grupy? To raczej za dużo. Chorwacja za to może nam sprawić sensację, gdy wyeliminuje właśnie Hiszpanię. Możemy zobaczyć, dlaczego o Lukę Modricia zabija się połowa Premier League. Tak coś czuję, że to właśnie Hiszpanie mogą zawieść, ale jak będzie, to się przekonamy.


Grupa B

Współczuję Duńczykom. Mając w grupie Holandię, Niemcy i Portugalię można było nawet nie przyjeżdżać na finały, ale z drugiej strony mogą grać na 100%, bez jakiejkolwiek presji. Raczej nie awansują, ale kto straci z nimi punkty, też może nie załapać się do ćwierćfinału. Portugalia to pewna zagadka jak dla mnie, bo dużo będzie zależeć od rzeczy, których nikt nie widzi będąc poza kadrą. Jak im się będzie chciało na poważnie, to wiele może się zdarzyć. No i jak awansują, to raczej kosztem Holandii. Od 2000 roku nie wyszła Holendrom tylko jedna tak właściwie impreza. W 2006 przegrali właśnie z Portugalią po wyjściu z grupy. W 2008 był ćwierćfinał i porażka z rewelacyjną wówczas Rosją. No ale teraz jest Robin Van Persie w takiej formie, że aż strach. Tylko czy on ją utrzyma, to jest pytanie. Niemcy raczej awansują. Zresztą oni celują w finał, więc nie mogą potknąć się w grupie. W ich składzie trudno dostrzec słabe punkty.


Grupa A

No i nasza grupa, w której jedna rzecz jest pewna. Na pewno awansują dwie pierwsze drużyny. Brak awansu dla Polski zostałby też uznany pewnie za porażkę. Zwłaszcza po przegranej z Rosją, z którą zawsze nie układały się nam relacje. Jednak te cztery zespoły są bardzo wyrównane. Decydować więc będą detale. Dla bukmacherów jesteśmy faworytem do awansu z grupy. Przy odpowiednich wynikach w innych spotkaniach, mogą wystarczyć cztery punkty do tego i jeden po dwóch meczach. Przy złych rezultatach, dwie wygrane na początek i jedna porażka może zepchnąć nas na trzecie miejsce w grupie. Wariantów jest tak dużo, że czasami cztery punkty mogą dać pierwsze miejsce, a czasami sześć zakończy udział danej drużyny w finałach. Dlatego chyba nie co zastanawiać się nad tym, kto awansuje i tylko trzymać kciuki za naszą ekipę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz