_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

14.08.2012

London 2012 - podsumowanie turnieju piłkarskiego

Powtórzę się, ale Igrzyska i piłka nożna się nie kochają. Piłkarze mają co roku Ligę Mistrzów w Europie, rozgrywki klubowe w swoich krajach, co cztery lata mistrzostwa kontynentu, mistrzostwa świata, więc dla nich cała ta impreza była na uboczu. Nie oszukujmy się, w pewnych sportach duch olimpijski skarlał tak bardzo, że praktycznie go nie widać. Pewnym rozwiązaniem byłby powrót do amatorów, ale wtedy zyski byłyby mniejsze, więc to nie przejdzie. No ale impreza się skończyła, medale rozdano.



W futbolu kobiecym, bo od niego zacznę, Amerykanki miały dużo szczęścia w półfinale. Kanadyjki prowadziły 3-2, trzykrotnie obejmując prowadzenie, ale arbiter uznał, że bramkarska za długo przytrzymywała piłkę. Rzut wolny zamienił się w rzut karny, Amerykanki wyrównały, a w ostatniej minucie dogrywki zdobyły bramkę i wygrały. Pretensje do sędziego zawsze można mieć, ale raczej bym się nie czepiał. Finału z Japonkami można było się spodziewać, podobnie jak zwycięstwa. Pisałem o tym przed turniejem, że faworyt w turnieju kobiecym jest oczywisty, więc nie można mówić o niespodziance. Było blisko, ale nie tym razem.

Sensacją natomiast zakończył się turniej mężczyzn. W finale spotkała się Brazylia z Meksykiem, no i faworyt przegrał. Nie wiem, co zgubiło Brazylijczyków. Mecz się im nie układał, bo rywal w 32 sekundzie objął prowadzenie. To tak wybiło z rytmu drużynę, że praktycznie do końca meczu nie weszła ona na ten swój poziom. Meksyk bronił się bardzo uważnie, a z każdą minutą zyskiwał wiarę w to, że niemożliwe stanie się możliwe. Brazylijczycy coraz bardziej się denerwowali, co im nie pomagało, a koniec końców za bardzo chcieli wyrównać. Nadziali się na drugą bramkę i tak właściwie to zakończyło pojedynek. Mogli pod koniec jednak doprowadzić do remisu, bo najpierw Hulk strzelił bramkę kontaktową, a potem Oscar musiał trafić do siatki, no ale spudłował. Dlatego można mówić o rozczarowaniu. Ten dzień nie układał się Brazylii, bo przegrali siatkarze, piłkarze, ale za cztery lata Olimpiada u nich, więc się zrehabilitują.

Trzecie miejsce dla Korei, która najpierw wyeliminowała Wielką Brytanię, a potem w półfinale gładko przegrała z Brazylią. Myślałem, że Japonia może osiągnąć coś więcej. W fazie grupowej nie stracili gola, w ćwierćfinale też nie, no a potem przyszła obniżka formy, bo w dwóch kolejnych meczach stracili aż pięć bramek. W tabeli za wszystkie mecze byliby na trzecim miejscu, więc mogą mówić o rozczarowaniu. No ale w piłce trzeba wygrywać wtedy, kiedy ma to znaczenie. Japonia tego nie potrafiła.

Brytyjczycy odpadli tradycyjnie po karnych, tym razem Daniel Sturridge nie trafił. Czyli czeka go chyba wielka kariera ;). Szkoda mi Ryana Giggsa, bo to była jego ostatnia szansa na jakiś triumf w rozgrywkach międzynarodowych. No ale rzuty karne to przekleństwo wyspiarskiego futbolu.

Podsumowując można powiedzieć, że turniej był udany. Co prawda są ważniejsze imprezy dla piłkarzy, ale tutaj widać było emocje i chęć wygranej. Wygrali ci, którzy bardziej chcieli i nie dekorowali się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, więc to taki miły wniosek dla wielu piłkarzy. Jak chcesz, to naprawdę wiele możesz osiągnąć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz