_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.08.2012

Polacy w Premier League, sezon 2012/2013


Szczerze mówiąc dziwnie się czuję, bo na liście będą tylko dwa nazwiska. Tomasz Cywka nie gra już w Reading, Bartosz Białkowski nie występuje w Southampton, Tomasz Kuszczak zakończył swoją przygodę z Manchesterem United i zrobiło się bardzo skromnie. Pomyśleć, że jeszcze niedawno to było dziewięciu zawodników klik, a teraz jest dwóch, ale tak właściwie jeden, bo rywalizują o jedno miejsce na boisku.




Wojciech Szczęsny (Arsenal)

Mam podobne przeczucia, jak w maju. Wtedy pisząc tę notkę klik, obawiałem się o Euro. Chyba wszyscy pamiętamy, jak ten turniej zakończył się dla naszego bramkarza. W tym sezonie w Arsenalu polski golkiper będzie miał trudniej, niż rok temu. Wtedy dopiero tak właściwie zaczynał regularnie grać w pierwszym składzie, więc przymykano oczy na pewne błędy, czy pomyłki. Teraz tak nie będzie. Teraz będzie się wymagać gry na wysokim poziomie w każdym meczu. Jakoś nie przypominam sobie spotkania w ostatnim czasie, w którym Polak zostałby bohaterem. To jeszcze nie jest David Seaman. Dlatego to będzie trudny sezon. Trzymam kciuki, żeby się udało, chociaż trudno o powody do optymizmu. Takie mam wrażenie, że to nie jest ten sam zawodnik, co jeszcze sezon temu, tak jakby coś go blokowało.


Łukasz Fabiański (Arsenal)

Przypomina mi się Kuszczak. Jestem na ławce, gram od czasu do czasu i jestem zadowolony. W Anglii po raz ostatni zagrał 18 lutego (sparingów nie liczę, nawet nie wiem, czy Polak w nich grał). W reprezentacji w meczu z Łotwą, 22 maja. Kibice Arsenalu pamiętają go raczej ze złej strony (Flappyhandski, czyli Dziuraworęki). To nie byłby powód do niepokoju, gdyby Polak mógł regularnie grać. David de Gea też nie zaczynał jakoś wyśmienicie. Włożył potem jednak dużo pracy w treningi i jak pod koniec stycznia wrócił do bramki, to został w niej do końca sezonu. Podobna kuracja potrzebna jest naszemu bramkarzowi, ale czy komuś na tym zależy? Jak wszystko pójdzie źle, to jego występy będziemy po sezonie liczyć na palcach jednej ręki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz