_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.09.2012

4 Gameweek Premier League


Co za fantastyczna kolejka. Byłaby jeszcze lepsza, gdybym trafił w kapitana w zabawie Fantasy Premier League. Niestety, z tym mam praktycznie zawsze kłopoty. Pamiętam jak kiedyś tę kwestię rozwiązywał Cristiano Ronaldo. Przy dwóch meczach Manchesteru w jednej kolejce potrafił, jako kapitan, zdobyć ponad 50 punktów. Teraz dobrze trafiłem w drużynę (Arsenal strzelił sześć bramek), ale nie w zawodnika (Santi Cazorla zanotował tylko jedną asystę). No nic, za tydzień będzie lepiej, prawda.


Ciekawe czy podobne myśli nie przechodzą przez głowę Wojciecha Szczęsnego. To był mecz, z którego musi wyciągnąć wnioski i jednocześnie szybko o nim zapomnieć, żeby nie przeszkadzało to w dalszej grze. Nie dziwię się niskim ocenom, bo taki błąd w Premier League zdarza się niezwykle rzadko. Od bramkarza, który chce podbić piłkarski świat, oczekuje się czegoś więcej. Mam nadzieję, że limit błędów na ten sezon został wyczerpany. Bo jak nie, to czeka ławka. Niepokojąca jest nieobecność Łukasza Fabiańskiego. Oficjalnie z powodu kontuzji, ale teraz Polak jest trzeci na liście bramkarzy i jest raczej bez szans na regularną grę w pierwszym składzie. Z gry może być za to zadowolony Arsenal, ale nie oszukujmy się. Southampton nie jest rywalem, który będzie bił się o tytuł. Owszem, Kanonierzy grają bardzo ładnie i są niezwykle groźni w ataku, ale poważniejsze testy dopiero przed nimi. Mistrzostwo? Raczej nie, ale już pierwsza czwórka wydaje się pewna. 

Tak nie jest w przypadku Tottenhamu. Wygrana z Reading przyszła w bardzo dobrym momencie, bo menedżer był już dość mocno krytykowany, ale trzeba zwrócić uwagę na pewne rzeczy. Rywale nie grali meczu w lidze prawie przez miesiąc (z Chelsea 22 sierpnia, a potem jeszcze w Pucharze Ligi z Peterborough 28 sierpnia, ale to puchar). Taka przerwa na pewno pozostawi ślady na formie zespołu. No i to Reading, beniaminek, zespół który będzie walczył do ostatniej kolejki najprawdopodobniej o pozostanie w lidze. Dalej nie rozumiem pewnych decyzji Andre Villasa-Boasa. Po co ściągano Hugo Llorisa, jeśli ten ma siedzieć na ławce? To jest w końcu kapitan reprezentacji Francji. Nie sądzę, że zaakceptuje taką sytuację. AVB ma pewien rzadki dar wywoływania konfliktów z zawodnikami. W Chelsea pokłócił się chyba z połową składu, w Tottenhamie szereg wypowiedzi prasowych skłania do zadania sobie pytania, czy to jest na pewno właściwy człowiek na właściwym miejscu. Dla każdego menedżera dbanie o atmosferę w szatni jest sprawą kluczową. W końcu on nie wyjdzie grać, zrobią to za niego piłkarze. Ale oni muszą uwierzyć w menedżera, zanim uwierzą w jego taktykę. Mam wrażenie, że tutaj tego nie ma. Wynik jednego meczu nic nam nie mówi tak właściwie. Na pewno nie można na jego podstawie budować jakichś daleko idących wniosków. Następne mecze pokażą, czy zespół wrócił na właściwe tory.

Pierwsza czwórka znów wygląda tak, jak powinna, a więc liczy dwie drużyny z Manchesteru i dwie z Londynu. Kogo brakuje? Liverpoolu, ale nie sądzę, że ten zespół będzie w stanie wedrzeć się tak wysoko w tabeli. Brendan Rodgers na razie osiągnął jedną rzecz – ma gorsze wyniki, niż Roy Hodgson. To wydawało się niemożliwe przed sezonem. Pokazuje to też inną rzecz. Problem nie tkwi w trenerze. Problem tkwi w zawodnikach. Nie ma w składzie jakości, tak żeby walczyć o czołowe miejsca. Trudno o optymizm w takim wypadku. Nie ma też łatwych wyjść z sytuacji. 17 miejsce w tabeli nie jest przypadkowe, nie wzięło się z powietrza. Pozostały jedynie ambicje, ale nie ujedzie się na tym daleko. Na boisku decydują umiejętności. Tak się zastanawiam, czy ktoś już to powiedział właścicielom, że nie ma w Premier League draftu przed sezonem.

Następna kolejka już w sobotę, ale w niedzielę odbędą się dwa można rzecz hitowe spotkania. Przeszłość zderzy się z przyszłością. Liverpool kontra Manchester United to mecz świata przeszłości. Te zespoły były mocne w latach poprzednich, ich rywalizacja przyciągała uwagę całego futbolowego świata. Jednak ten okres dominacji się kończy. Powoli, ale nieubłaganie. Po nim mecz rywali, do których może należeć przyszłość. Manchester City – Arsenal. Najważniejsze jest jednak to, że będzie ciekawie, jak co kolejkę w Premier League.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz