_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

24.09.2012

5 Gameweek Premier League


Zauważyłem, że od momentu gdy zacząłem wspominać o Fantasy Premier League, osiągam lepsze wyniki. Tak więc może nie będę tego przerywać. W końcu 61 punktów i całkiem dobrze trafiony kapitan nie wzięło się z niczego. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby do rzutu karnego podszedł i trafił Hatem Ben Arfa, no ale nie można mieć wszystkiego. Mam tylko jedną wątpliwość, która nazywa się Luis Suarez. 


Tylko że to cały Liverpool osiąga wyniki rozczarowujące wszystkich. W ostatnim spotkaniu trudno powiedzieć, że The Reds byli gorsi o tę jedną bramkę od Manchesteru United. Czerwona kartka dla zawodnika Liverpoolu jest bardzo dyskusyjna. To była walka o piłkę. Osobiście bym nie pokazywał za to czerwieni. Takie kartki rezerwuję za brutalne zagrania, ale nie za bardzo twardą walkę w środku boiska tak właściwie. Dlatego dla mnie arbiter popełnił tutaj błąd. Karny dla United też był z gatunku tych miękkich. Liverpool ma pełne prawo czuć niezadowolenie z tego spotkania, bo też powinien mieć jedenastkę. Widziałem już karne dyktowane w takich sytuacjach. Mnie zawsze irytuje niekonsekwencja arbitrów i to, że za takie same zagrania raz jest żółta kartka, a raz rzut karny.

Manchester United nie grał wielkiego meczu. Niepokojący jest fakt, że linię pomocy łata po raz kolejny Paul Scholes. Trudno w takich sytuacjach o jakiś większy optymizm na sezon. Linia pomocy Evertonu wygrała wyraźnie bitwę w środku pola. Pomoc Liverpoolu też wygrywała, czasami nawet przy grze w 10. Jakoś zespół Czerwonych Diabłów nie może wystartować w tym sezonie. Ciekawe czy to z powodu szykowania formy na następny miesiąc, bo tam czekają trudne mecze. Bo jeśli nie, to jest problem.

Spotkanie The Citizens z Arsenalem to pojedynek, w którym zagrał najprawdopodobniej mistrz Anglii. Manchester City może i nie zagrał wielkiego meczu, ale nie pozwolili na to gracze gości. Arsenal jest zespołem, który bardzo trudno otworzyć. To nie jest przypadek, że tracą niewiele bramek. Z Sotonem błąd Wojciecha Szczęsnego. Z City nieudane wyjście do piłki Vito Mannone, ale gdzie wtedy była obrona? Na razie to są tylko dwie stracone bramki, ale tak właściwie żadna z gry rywala. Zapowiada się, że Arsenal może dużo osiągnąć w tym sezonie. Niepokoić może jedynie nie tak szeroki skład, jak u rywali.

Zakończę na Tottenhamie, bo to taki wdzięczny temat do pisania. Nie wiem ile prawdy jest w tym, że gracze Spurs dostają od menedżera 70 stron wskazówek na mecz. Jednak nawet siedem stron to za dużo. Na miejscu menedżera postarałbym się ograniczyć to do pół strony tekstu. Proste i łatwe do zapamiętania rzeczy na dany mecz. Jak atakować, na co zwracać uwagę w obronie. Nic więcej, bo piłki nożnej nie należy za bardzo komplikować. Nie można popadać w przesadę i nie przejmować się w ogóle taktyką, ale przegięcie w drugą stronę chyba jest jeszcze gorsze. Są trzy punkty z QPR, ale gra z kontry z takim rywalem za dużo chwały nie przynosi. Takie mam wrażenie, że Andre Villas-Boas za bardzo chce. Tylko że to nie przekłada się potem na wydarzenia na boisku. Nie wiem jak ten mecz potoczyłby się, gdyby nie dość przypadkowa bramka wyrównująca. Z każdym kolejnym spotkaniem ligowym mam coraz mniejsze przekonanie co do osoby menedżera i decyzji, które podejmuje. Gareth Bale na lewej obronie? Marnowanie potencjału walijskiego skrzydłowego. Tylko nie mogę sobie wytłumaczyć dlaczego taka decyzja miała miejsce. Rozumiem dlaczego SAF wysyła na plac Paula Scholesa. Rozumiem dlaczego Man City wyszedł ofensywnym składem na Arsenal. Rozumiem też, dlaczego Kanonierzy wyszli czterema środkowymi pomocnikami. To wszystko jest grą taktyczną, a jej cel jest oczywisty. Pomóc zespołowi. Bale na lewej obronie to strzelanie sobie w stopę przed maratonem. Ciekawe jakie pomysły zobaczymy w następnym meczu, kiedy trzeba będzie pojechać na Old Trafford. Ten mecz może być momentem przełomowym dla zespołu. Tylko to może coś nie wygląda zbyt pewnie na razie.

Drugi mecz, który może wiele powiedzieć, także odbędzie się w sobotę. Arsenal zmierzy się z Chelsea. Może po tym meczu zmienić się lider tabeli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz