_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.10.2012

MŚ 2014 - 4 kolejka eliminacji


Deszcz. No cóż. Jak to ująć w słowa. Nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego nie znalazł się nikt, kto by pomyślał i zasunął ten dach. Żyjemy w 21 wieku, gdzie prognozy pogody można znaleźć na nastu stronach. Dlaczego nikt nie sprawdził tejże prognozy dla stolicy. Nie ma znaczenia kto zawinił, dlaczego nie ma na stadionie skutecznego drenażu, który odprowadziłby wodę, wreszcie dlaczego nie zasunięto dachu przed meczem. To będzie tylko kolejny powód do żartów, bo to taka sytuacja, jakby ktoś poszedł na spacer z parasolem, a jak zaczęło padać, to nie mógł tego parasola otworzyć, bo to można zrobić tylko przed deszczem. Piękny przykład Polnische Wirtschaft, nie ma co. Stadion kosztował prawie dwa miliardy złotych i wystarczył deszcz, żeby nie odbył się mecz. Dzisiaj powtórka, ale to już nie będzie smakować tak dobrze, jak wczoraj.



W pierwszej grupie Belgowie musieli czekać przez prawie 70 minut, ale pokonali Szkocję. Bilans tych dwóch spotkań to sześć punktów i 5-0 w bramkach. Są mocni, trzeba to przyznać. Chorwacja też zrealizowała plan, bo dwie wygrane pozwalają myśleć o awansie. Serbię chyba można już wykreślać z grona drużyn walczących o awans. Przegrać z Macedonią? Trudno w to uwierzyć.

W następnej grupie planowe zwycięstwo Włochów, a do walki o drugie miejsce włączyła się Bułgaria. Bardzo dużo będzie zależeć od meczu marcowego Dania - Bułgaria. Duńczyków bym jeszcze nie skreślał z tej grupy, chociaż na razie ich sytuacja jest bardzo trudna.

W grupie C mieliśmy olbrzymią sensację, bo Niemcy zremisowały ze Szwecją. Chociaż po godzinie gry wydawało się, że jest już po meczu. 4-0 to wynik dający wygraną, prawda. Nie tym razem. Szwedzi doprowadzili do remisu, ostatnią bramkę strzelając w doliczonym czasie gry. Szwecja ma pełne prawo myśleć o wygraniu grupy teraz.

W następnej grupie żegnamy się z Turcją. Jakoś nie wierzę, że wrócą oni do gry. Zaczęli w miarę dobrze, bo drugą bramkę z Holandią stracili w 93 minucie, potem wygrali z Estonią, ale te mecze październikowe to katastrofa. Dwie porażki i strata do drugiego miejsca to już sześć punktów. Potrzebny będzie cud, żeby to odrobić.

W grupie E wszystko wróciło do normy. Wygrana Szwajcarii pozwala im poczuć się w miarę pewnie na pozycji lidera. Drugie miejsce chyba przypadnie Norwegii, bo oni konsekwentnie gromadzą punkty. Jako jedyni na razie zremisowali ze Szwajcarami.

Następna grupa i powiększająca się przewaga Rosji. Ten karny był wątpliwy, bo faul miał miejsce przed polem karnym, ale arbiter nie miał dobrego dnia. Podobnie Portugalia. Remis z Północną Irlandią oznacza już pięć punktów straty do lidera. Na drugim miejscu jest Izrael, ale oni dwa mecze grali z Luksemburgiem, więc to chwilowe.

W kolejnej grupie z grona drużyn walczących o awans wypadła Słowacja, ale tego można było się spodziewać. Grecja i BiH stoczą bój o pierwsze miejsce, a na razie lepszą pozycję ma właśnie Bośnia i Hercegowina. Chociaż Grecję stać na wygraną w marcu.

W polskiej grupie dziwi słabość Ukrainy. Po remisie na Wembley piłkarze przebyli szybką drogę z nieba do piekła. Dwa mecze i jeden punkt to zdecydowanie rozczarowanie. Zupełnie inne nastroje panują pewnie w Czarnogórze. Oni straty w meczu z Polską odrobili z nawiązką.

Hiszpania w ostatniej grupa została ukarana za niewykorzystywanie swoich szans. Francja ma prawo czuć się usatysfakcjonowana remisem. 26 marca rewanż i kto wie, może Hiszpania będzie musiała zadowolić się drugim miejscem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz