_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.10.2012

Wrzesień w Premier League


Pierwszy prawdziwy miesiąc w lidze. Drużyny po okienku transferowym, a więc w pełnych składach. Nie można już szukać usprawiedliwień, że zaraz ktoś zostanie sprowadzony, że będzie inaczej. Trzeba gromadzić punkty. Najlepiej zawsze i wszędzie, bo jak poprzedni sezon pokazał, różnica czasami jest minimalna. Co prawda trudno po tych sześciu kolejkach wyciągać definitywne wnioski, ale już można czasami pokusić się o pewne wskazania. Już wiadomo w przypadku niektórych zespołów, o co będą one walczyć na przykład. Podsumowanie zaczyna się tradycyjnie od miejsca 20.



Miejsca 19-20 Wigan i Swansea (średnia 0,25 punktu na mecz)

Zderzenie z ziemią jest bardzo bolesne. Może w przypadku Wigan trochę mniej, bo tego się pewnie wszyscy spodziewali. Niby jest blisko, bo dwie porażki jedną bramką, ale za to nie ma punktów. Zapowiada się więc powtórka poprzedniego sezonu, ale czy tym razem się uda? Oj, nie zakładałbym się o to. Swansea to inna historia. Dwa zwycięstwa na początek, potem jeszcze remis z Sunderlandem, a potem trzy porażki do zera. Dwa następne mecze zespół powinien wygrać. Bez tego może być bardzo trudno później w sezonie. Chociaż w jednym i drugim zespole brakuje jakości w składzie. W takich warunkach trudno o optymizm.


Miejsca 17-18 QPR i Reading (średnia 0,33)

Mecz październikowy nie został zaliczony, więc w przypadku QPR bilans byłby jeszcze gorszy. No i chyba już czuć, że pali się grunt pod menedżerem. Mark Hughes dostał dobre karty przed sezonem. Może i trochę zgrane, ale tych graczy stać na lepsze wyniki. Dlatego nie zdziwię się, jak wkrótce dojdzie tam do zmiany szkoleniowca. Nie po to wkładano w zespół pieniądze, żeby ten zleciał do Championship. Z Reading jest inna historia, ale oni też zmierzają w dół. Łatwo napisać, że muszą się poprawić, ale tak szczerze mówiąc, jak to mają zrobić? Nie wiem. Defensywa źle, atak wcale nie lepiej. Obawiałbym się na miejscu fanów zespołu, bo tutaj potrzebny jest cud.


Miejsce 16 Norwich (średnia 0,5)

Z taką średnią to się spada, więc bardzo dużo pracy przed zespołem. To kolejna drużyna, która jeszcze nie wygrała choćby meczu, więc na pewno jest spore pole na poprawę. Syndrom drugiego sezonu? To jest na tyle oklepane, że nie powinno tak właściwie mieć znaczenia. Tutaj chyba jednak ma.


Miejsce 15 Southampton (średnia 0,75)

Jedna wygrana na cztery mecze, na kolana to nie rzuca. W ataku jeszcze sobie radzą, bo nie mają większych kłopotów ze zdobywaniem bramek (tyle samo bramek strzelił np. Arsenal). Jednak jak przejdziemy do defensywy, to opadają ręce. 18 straconych bramek to średnio trzy na mecz. Z takim bilansem nie uda się utrzymać.


Miejsce 14 Liverpool (średnia 1,00)

Można powiedzieć, że się poprawili, ale jak nie wygraliby z Norwich, to z kim? Kalendarz ich nie rozpieszczał, więc mają jakieś usprawiedliwienie. Podejrzewam, że wkrótce dołączą do górnej połówki tabeli, ale na coś więcej bym nie liczył. Zespół jest w przebudowie, więc cudów nie należy oczekiwać.


Miejsca 12-13 Stoke i Aston Villa (średnia 1,25)

Stoke nie może mówić o rozczarowaniu, bo starcie z Manchesterem City i Chelsea zawsze pozostawi ślady. Oni się jeszcze dotrą i będą przeszkodą dla wielu zespołów. Aston Villa wygrała tylko jeden mecz. To trochę mało. Powinni się poprawić, bo mam wrażenie, że stać ich na więcej. Może menedżer nie potrafi jeszcze tego wyzwolić do końca.


Miejsca 9-11 Fulham, Sunderland i Newcastle (średnia 1,5)

Sunderland ma bramkostrzelnego napastnika, ale jednocześnie nikt inny nie zdobywa goli. Trudno mówić, że to jest dobry znak na sezon. Dobrym znakiem jest na pewno gra defensywna. Tracą mało bramek (tyle samo stracił Arsenal, a mniej tylko Chelsea) i to już jest pewna podstawa, na której można coś budować na przyszłość. Newcastle nie gra tak dobrze, jak sezon temu, ale chyba nikt nie ma za to pretensji. Zespół musi łączyć rozgrywki w Europie i w kraju, a to na pewno odciśnie się na wynikach. Na razie jest dobrze, bo środek tabeli jeszcze o niczym nie przesądza. Fulham ma z kolei kłopot z ustabilizowaniem formy. Jednak widać tę pracę, którą wykonał menedżer. Mają na pewno atuty na to, żeby osiągać dobre wyniki.


Miejsce 8 West Ham (średnia 1,67)

Ładnie sobie radzą jak na beniaminka, ale tego można było się spodziewać, a przecież nie ma tutaj wczorajszej wygranej. Mam takie wrażenie, że to może być taki Bolton, ale w wersji 2.0. W tamtym klubie Sam Allardyce nie miał aż takiego wsparcia finansowego. Tutaj jest inaczej, więc o wyniki byłbym spokojny, podobnie o pozostanie w lidze. Katastrofa raczej się nie wydarzy.


Miejsca 5-7 Everton, West Brom i Arsenal (średnia 1,75)

Arsenal byłby wyżej, ale zawiniło majstrowanie w składzie. W defensywie jest o wiele lepiej, niż sezon temu. Trzeba jedynie lekko poprawić atak. Sześć bramek z Sotonem zaburza nieco obraz sytuacji. Poza tym dobre wyniki jak na starcia z rywalami z podobnej kategorii wagowej. West Brom na razie śni swój sen i nie zamierza za bardzo się budzić. Mają na pewno ciekawy skład i jak będą omijać ich kontuzje i obniżka formy, to będzie ciekawie. Everton odnalazł chyba właściwe przygotowania do sezonu, bo rok temu to było dziewięć pozycji w tabeli więcej. Teraz jest napastnik, solidna linia defensywy i dobrze współpracująca linia pomocy. Pierwsza czwórka? Kto wie, na razie można tak sądzić.


Miejsce 4 Manchester City (średnia 2,0)

Powiedziałbym, że radzą sobie dobrze w obronie tytułu mistrzowskiego. Ktoś powie trzy remisy od początku sezonu, ale Liverpool (jeszcze w sierpniu), a we wrześniu Stoke i Arsenal to tacy rywale, którzy napsują krwi wielu rywalom. Nie ma doniesień o jakichś nieporozumieniach między zawodnikami, wydaje się, że w lidze będzie dobrze. Wygrana z Fulham może okazać się kluczowa, jak da ona pewność zawodnikom.


Miejsce 3 Manchester United (średnia 2,25)

Tak ładnie szło do meczu z Tottenhamem. Jednak niepokojąca jest słabość defensywy. W poprzednim sezonie dziewiątą bramkę w lidze drużyna straciła podczas tego słynnego meczu derbowego. Teraz dziewiątą bramkę strzelił Clint Dempsey. Trzy mecze wcześniej. Kolejnym problem będzie znalezienie miejsca na boisku dla dwóch zawodników. Mam wrażenie, że Robin Van Persie i Wayne Rooney raczej nie potrafią grać ze sobą. Grając razem bilans to jedna bramka Holendra i zero Anglika. To są wyzwania, przed którymi stoi zespół. Rywale już wiedzą, jak grać z Manchesterem. Co zrobić, żeby urwać punkty. Czy Manchester ma na to odpowiedź?


Miejsce 2 Chelsea (średnia 2,33)

Podobnie tutaj, wyniki dobre, ale powinny skłonić do myślenia. Wygrane jedną bramką to zawsze ryzyko, bo wystarczy przypadkowa bramka w 90 minucie i mamy remis. Październik pokaże, z czego tak właściwie zbudowany jest zespół.


Miejsce 1 Tottenham (średnia 2,5)

Proszę, co może dać wygrana na Old Trafford. Po cichu zespół wdrapał się na pierwsze miejsce w klasyfikacji wrześniowej. Tylko że wyzwania się dopiero zaczną. Z Norwich był remis, wygrane z QPR i Reading (nie patrzmy w tabelę, bo się zdenerwujemy gdzie są oba te zespoły), a na końcu podbicie stadionu Manchesteru United. Nie rozpędzałbym się jednak z koronowaniem drużyny. Wejść na szczyt jest o wiele łatwiej, niż się na nim utrzymać. Zobaczymy, czy drużyna i menedżer są do tego zdolni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz