_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

29.11.2012

14 Gameweek Premier League


Z tej kolejki jestem bardzo zadowolony. Bardzo dobrze trafiłem w kapitana, bo Marouane Fellaini był najlepiej punktującym zawodnikiem z całego składu. Zawiódł atak i reszta pomocników, bo raptem dziesięć punktów na pięć nazwisk, ale obrona, plus wspomniany kapitan dały mi zieloną kolejkę. Dobrze, że Shane Long nie zagrał jako kapitan, bo teraz byłbym wściekły na siebie. A tak jest dobrze :)


Zadowolony jest też duet z Manchesteru, chociaż Czerwone Diabły nie mogą być zadowolone tak do końca. Wygrana z West Hamem dała trzy punkty, ale jednocześnie nie ma takiej pewności, która praktycznie gwarantowałaby punkty. Na razie są wygrane, są punkty, ale też widać słabości składu. Manchester City z kolei ma problemy poza własnym boiskiem. Chociaż czy to jest prawda? Na wyjazdach mieli trudnych rywali, a jeszcze nie przegrali. Z Wigan było blisko straty bramki, kto wie, czy nie porażki, ale drużyna poradziła sobie i wygrała. Po raz kolejny to napiszę, ale mistrzostwa wygrywa się właśnie takimi meczami. Kiedy gra się nie klei, kiedy rywal ma swoje okazje, których nie wykorzystuje, ale ostatecznie górę bierze odwaga menedżera. Roberto Mancini miał przedwczoraj urodziny i może z tego powodu dokonał dość odważnej zmiany. Jego zespół potrzebował bramek, a co zrobił? Zszedł Sergio Aguero, a w jego miejsce pojawił się Aleksandar Kolarow. Wszedł obrońca za napastnika, a mimo tego drużyna zdobyła potem dwie bramki. Pomógł bramkarz rywali, bo Ali Ab-Habsi nie notuje ostatnio dobrych meczów. Popełnia błędy i to kosztowało jego zespół punkty. Mamy więc potwierdzenie sytuacji, o której pisałem już przed sezonem. Duopol manchesterski zajmuje dwa pierwsze miejsca w lidze i nie ma zespołu, który może im zagrozić.

Chelsea? Nastał król Rafa i panuje zerozeryzm. Zespół będzie grał inaczej, nie wiem jedynie ile może wytrzymać cierpliwość właściciela. Nie wiem, na co on liczy. Liga Mistrzów? Nie sądzę, że uda się to powtórzyć. Liga krajowa? To jest za duży dystans między klubem z Londynu, a manchesterskim duetem. Czyli zostają puchary krajowe i miejsce dające prawo gry w Lidze Mistrzów za rok. To może się udać, ale klub sprawia wrażenie drużyny, która gdzieś się zagubiła. Tylko czas może pokazać, czy Benitez jest tym właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

Podobne pytanie może sobie zadawać prezes Tottenhamu, bo co prawda zespół wygrał z Liverpoolem, ale pytania pozostają te same. Drużyna miała trochę szczęścia, bo rywale nie potrafili wykorzystać stworzonych sobie okazji. Luis Suarez potrzebuje kogoś, z kim mógłby stworzyć zabójczy dla rywali duet. Dużo zależy od styczniowego okienka transferowego, bo jeśli w nim uda się prezesom The Reds namówić kogoś dobrego na dołączenie do klubu, to przyszłość zapowiada się na lepszą. Na razie jednak drużynę czekają takie właśnie mecze. Obiecujące, z pozytywnymi znakami, ale przegrane.

Czym winnym walka w dole tabeli, bo nowa umowa telewizyjna i zyski z niej mogą zagwarantować każdemu klubowi finansowe przeżycie. Pierwszym zespołem, który nie wygląda za dobrze, jest QPR. W porównaniu do poprzedniego sezonu jest 10 punktów mniej, a chyba wszyscy pamiętamy, że wtedy pomocną dłoń wyciągnął Bolton i przegrał w miarę pewne utrzymanie się w lidze. Teraz są pewne pozytywne znaki, ale jednocześnie trzeba odrabiać aż osiem punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli. Z Sunderlandem jest inny problem. Drużyna sprawia wrażenie, że się coś w niej wypaliło, a teraz nie ma nawet zapałek. Pytanie, czy Martin O’Neill będzie w stanie odwrócić sytuację, jest na pewno bardzo potrzebne. Mecz z QPR był dobrym spotkaniem na przełamanie się, a zamiast tego jest tylko punkt. Rok temu bardzo podobne wyniki (raptem dwa punkty mniej na ten moment) doprowadziły do zmiany szkoleniowca. Jak będzie teraz? Zobaczymy.

Następna kolejka zaczyna się już w sobotę. No i na początek derby Londynu, West Ham zagra z Chelsea. QPR z Aston Villą to mecz o sześć punktów, a kończące tę kolejkę spotkanie poniedziałkowe Newcastle z Wigan, jest tak właściwie pojedynkiem dwóch zespołów, które balansują nad strefą spadkową. Dwa punkty przewagi dobrze wyglądają jedynie po 38 meczach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz