_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

29.11.2012

Movember w Premier League


W tytule nie ma literówki :). Oglądając materiały video ze spotkań uwagę wielu osób przykuły pewnie wąsy, które dzielnie hodowali w tym miesiącu piłkarze, dziennikarze, czasami nawet trenerzy. Wszystko z powodu akcji Movember, czyli zbitki wyrazów moustache i November. Nawet nie mam zamiaru łamać sobie głowy polskim tłumaczeniem (listopadowe wąsy trochę głupio brzmi), bo to nie jest ważne. Ważne jest to, czego ta akcja dotyczy. Ma ona wpłynąć na mężczyzn, żeby dbali o swoje zdrowie. Czyli zdobywali wiedzę na temat raka prostaty, oraz innych typowo męskich nowotworów (nie tylko rak jąder, ale też takie nowotwory, na które częściej chorują mężczyźni), regularnie się badali i zdrowiej żyli. Stronę można znaleźć tutaj klik. Polskim odpowiednikiem będzie chyba akcja Bądź mężczyzną. Chroń zdrowie klik. Dobrze, a teraz podsumowanie. Jedna uwaga techniczna, często odwołuję się do poprzedniego podsumowania, więc klik, żeby się nie zastanawiać, co autor miał na myśli.



Miejsce 20 – Newcastle (średnia 0,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,33)

No proszę, coś jednak wygrali w tym miesiącu. Mówiąc poważnie konieczność łączenia spotkań w lidze krajowej i w europejskich pucharach, kontuzje zawodników, brak formy u innych spowodował, że zespół zaliczył fatalny miesiąc. I to nawet nie było silnych rywali. Za to są dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, a przed nimi wymagający grudzień, bo bardzo trudni i trudni rywale w lidze, kończenie fazy grupowej w Europie, jednym zdaniem dobrze to nie wygląda. W wielu klubach mielibyśmy już zmianę menedżera, albo nawet dwie.


Miejsce 19 - QPR (średnia 0,40 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,25)


Zmiana szkoleniowca już za nami, a Mark Hughes wytrwał prawie miesiąc. Czy Harry Redknapp zrobi coś z zespołem i doprowadzi go do bezpiecznego miejsca w tabeli? Zadanie jest bardzo trudne, bo teraz nie ma już marginesu na błędy. Osiem punktów straty do bezpiecznego miejsca to gigantyczny dystans. Rywale przecież nie położą się i nie poczekają biernie na bramki, a nerwy i presja nie pomogą piłkarzom QPR. Niby po tym ostatnim meczu można mieć jakieś tam przebłyski nadziei, ale to był Sunderland, więc nie rozpędzałbym się. Co z tego, że punktowo jest lepiej o 100%, jak mówimy o punkcie i dwóch. Na razie jedyną wygraną w sezonie jest ta z Walsall w Pucharze Ligi, co dużej chwały nie przynosi.


Miejsce 18 - Fulham (średnia 0,60 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,67)


Z jednej strony trudne mecze zakończone remisami, z drugiej porażki tam, gdzie niby miało być łatwiej. Do tego kontuzje, chyba też obniżka formy, no i jest strefa spadkowa za listopad. W tabeli jest środek, ale chyba już wszyscy wyleczyli się z pomysłów walki o czołowe pozycje. Napastnicy się wystrzelali, obrona zaczęła przeciekać i nie było wyników.


Miejsca 16 - 17
Sunderland (średnia 0,80 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,67)


Niby jest lepiej, ale to takie lepiej, że lepiej o tym głośno nie mówić ;). Wygrana po czerwonej kartce dla zawodnika rywali, remis z QPR (tak, z 20 zespołem w tabeli), nie ma innych zwycięstw. Bramki zaczęli zdobywać inni zawodnicy, ale zaciął się Steven Fletcher. Sprawiają wrażenie zespołu, który niby jest blisko przełamania się, ale jednocześnie to jest takie dalekie, że nie wiem, czy  obecny menedżer to zobaczy w klubie. Czasami właśnie zmiana na tym stanowisku wyzwala ten impuls i pobudza graczy.


Chelsea (średnia 0,80 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)


Gdy czytam Rafę Beniteza i widzę, że zespół ma szansę na tytuł, to muszę się uszczypnąć. Chelsea nie wygrała żadnego listopadowego meczu w lidze. Strzeliła aż trzy bramki. W Lidze Mistrzów dostała ciężki łomot w Turynie. No i zmienił się menedżer po tej włoskiej katastrofie. Benitez w końcu poukłada klocki, ale na tytuł nie ma szans. Przypomina w tym mówieniu AVB, a to nie jest komplement w tym momencie.


Miejsca 14 - 15

Reading (średnia jeden punkt na mecz; w poprzednim miesiącu 0,67)

Na miejscu kibica klubu byłbym rozczarowany. Tylko pięć punktów, bo jedna wygrana, akurat z najtrudniejszym rywalem, Evertonem, do tego dwa remisy i dwie porażki. Tak więc po tym miesiącu są bliżej spadku z ligi, niż utrzymania się w niej. Myślałem, że będzie dużo lepiej.


West Ham (średnia jeden punkt na mecz; w poprzednim miesiącu 1,5)


Powiedziałbym w normie. Zremisowali z Manchesterem City, ale reszta wyników pozostawia wiele do życzenia. Tylko że jak się gra z silnymi rywalami, to nic dziwnego. Ich kalendarz nie rozpieszcza, ale oni odbiją sobie słabsze wyniki. W przypadku tego klubu jestem jakoś dziwnie spokojny.

Miejsca 9 - 13

Arsenal (średnia 1,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Niezbyt dobry wynik, ale mieli trudnych rywali. Tak właściwie można się doczepić do wyniku spotkania z AV, ale to jeden mecz tylko. Do reszty nie miałbym pretensji. Jedynie obrona zaczęła coś szwankować. Dopiero dwa ostatnie mecze to 0,5 gola straty na mecz. Wcześniej to było o wiele więcej, a ze słabą obronę trudno o dobre wyniki.

Everton (średnia 1,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,00)


Ich z kolei dopadł kryzys. Fantastycznie rozpoczęli sezon, a październik i listopad to tylko jedna wygrana. Na razie jeszcze się trzymają tej czołówki, może nawet włączą się do walki o miejsce na podium, ale muszą zacząć znów wygrywać. Bez tego mogą się obudzić naście punktów za rywalami w środku tabeli.

Liverpool (średnia 1,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,67)


Ten przejściowy sezon jest trudny, a Luis Suarez nie strzeli +40 bramek. Brakuje im dobrego partnera dla Suareza, ale to może zostać naprawione dopiero w styczniu. Muszą jeszcze łączyć występy w Europie, więc to nic dziwnego, że w Anglii im się nie wiedzie.

Tottenham (średnia 1,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)


Aż trzy porażki. O ile te z Arsenalem, czy Manchesterem City nie dziwią, tak ta z Wigan już tak. Pokonanie Liverpoolu to takie pocieszenie. Niby jest blisko, ale zespół sprawia wrażenie takiego, który pęknie po kolejnym niepowodzeniu. To kolejna drużyna mordująca się w europejskich pucharach, a to zawsze zabiera trochę sił.

Wigan (średnia 1,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,33)

Oni z kolei dzielnie walczą o pozostanie w lidze i na razie są na dobrej drodze. To co mają wygrać, to wygrywają. Gromadzą punkty i na razie jest lepiej niż w poprzednim sezonie, a to jest ważne. W końcu w nim walczyli do końca, więc jak za pół roku utrzymanie zapewnią sobie wcześniej, to będzie dobrze.


Miejsce 8 - Aston Villa (średnia 1,40 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,33)

Bardzo wyraźna poprawa, ale przecież nie mogło być gorzej. Wygrali dwa razy, z tymi rywalami walczącymi też w dole tabeli, dorzucili remis z Arsenalem i może nie strzelają dużo bramek (tylko cztery w listopadzie), ale punkty są. To jest najważniejsze w futbolu. Nie liczy się przecież, kto strzeli najładniejszą bramkę, ale ile punktów będzie mieć na koniec sezonu.

Miejsce 7 - Southampton (średnia 1,60 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,33)


A tutaj mamy jeszcze wyraźniejszą poprawę. Poukładali klocki, mają całkiem dobry atak, ale muszą poprawić defensywę, bo bez tego będzie krucho. Jednak jest delikatny powód do optymizmu. W czterech ostatnich meczach stracili tylko trzy bramki, więc już jest lepiej. Jak to utrzymają, to pewnie zostaną w lidze na przyszły sezon.

Miejsca 5 - 6

Norwich (średnia 1,80 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,33)

Poprawili się w obronie i dzięki temu mają bardzo ciekawe wyniki. Wygrali z Manchesterem United i Stoke, nie przegrali w tym okresie, ogólnie mówiąc jest dużo lepiej. Muszą tylko utrzymać taką formę, bo do końca sezonu jeszcze wiele kolejek.

Swansea (średnia 1,80 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,33) 


Nie przegrali żadnego meczu, więc jest dobrze. Myślę, że o spadku z ligi chyba nie muszą już myśleć. To znaczy jak zaczną przegrywać, to nie będzie dobrze, ale takie coś raczej im nie zagraża. Chyba już ustabilizowali formę i w miarę bezpiecznie przejdą grudzień. Potem to już będzie z górki.

Miejsce 4 - Stoke (średnia dwa punkty na mecz; w poprzednim miesiącu 0,67)


Aż musiałem sprawdzić, bo ten zespół jakoś zawsze umyka i chowa się w cień. Listopad mieli bardzo udany. Wygrali trzy razy, tylko raz przegrali i dlatego są na bardzo wysokim miejscu za ten miesiąc. Nic dziwnego, że są w górnej połówce tabeli i pewnie w niej zostaną.

Miejsce 3 - Manchester City (średnia 2,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 3,00) 

Przyplątały im się dwa remisy, oba w Londynie. Chelsea to wiadomo, natomiast West Ham trochę zaskakuje. Mimo wszystko są bardzo wysoko w tabeli, nie tracą dystansu do sąsiada, przestali tracić wiele bramek. Chyba ten szczyt formy jest szykowany na grudzień.

Miejsca 1-2

Manchester United (średnia 2,40 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 3,00) 

Tylko październik był miesiącem bez porażki, ale za to było spotkanie z Chelsea. W listopadzie był mecz z Norwich, gdzie się zespół poślizgnął. Reszta rywali grała jakoś tak nieprzekonująco, a sam Manchester punkty gromadzi, ale jest wiele zagadek co do tego, jak to będzie funkcjonować. Atak jeszcze gra na podobnym poziomie, jak sezon temu. To po defensywie coraz bardziej widać wiek i brak jakości, a przecież nie było derbów.

West Brom (średnia 2,40 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,00) 

Tak ładnie wszystko funkcjonowało do meczu ze Swansea. Cztery wygrane, w tym nad Chelsea, wysoka pozycja w tabeli, a potem przyszła weryfikacja. No i zespół nie jest aż tak mocny, jakby się to mogło wydawać. Nie spadną, ale apetyty zostały na pewno rozbudzone. Zawsze przerost oczekiwań nad możliwościami kończy się rozczarowaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz