_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

22.11.2012

Rafa Benitez w Chelsea


Hmm, jakby to zacząć. Nie rozumiem tej zmiany na stanowisku menedżera Chelsea. Nie rozumiem, czym Hiszpan przekonał do siebie rosyjskiego właściciela klubu. Sukcesy w Lidze Mistrzów? Ostatni miał miejsce w 2007, ale nie wiem, czy finał był wówczas tak postrzegany przez kibiców Liverpoolu. Później było już tylko gorzej. Półfinał, ćwierćfinał i porażki z Chelsea. Tak właściwie wraz ze zmierzchem The Reds, zmierzchała kariera menedżera. Przygoda z Interem zakończyła się rozczarowaniem, bo właściciele nie chcieli namówić się na szał zakupów, ale to nie dziwiło. W końcu to był zespół, który kilka miesięcy wcześniej zdobył potrójną koronę. Od tego czasu Rafa Benitez pozostawał bez pracy. Nie dziwi więc, dlaczego zgodził się pracować w Chelsea. 


Tylko nie wiem, na co liczy klub. Liga krajowa? Walka o tytuł wydaje się niemożliwa, nawet jak nie porównujemy składów. W Liverpoolu była grupa graczy, która przede wszystkim była głodna sukcesu. W Chelsea tego nie ma. Jest za to cała masa problemów. Zacięty Fernando Torres, który chyba nigdy nie wróci do swojej formy z The Reds. Kruchutka linia obrony i kapitan, który ma swoje za uszami. Dlatego nie widzę za bardzo szansy na walkę o mistrzostwo krajowe. Prędzej któryś puchar. 

Liga Mistrzów? Wszystko zależy od rywali w tym momencie, a raczej nie sądzę, że Benitez ma wehikuł czasu. O ile zadanie Chelsea jest proste, bo pokonanie FC Nordsjælland zapowiada się na łatwe, tak w drugim spotkaniu tej grupy rywalom wystarczy remis. Może się okazać, że trener mający łatkę specjalisty od Ligi Mistrzów zagra w niej aż jeden mecz w tym sezonie. 

Tutaj dochodzimy być może do prawdziwego powodu zatrudnienia Hiszpana. On ma niczego nie popsuć (zepsuł, a zespół to tylko różnica jednej literki, co nie), wziąć na siebie trud posprzątania szatni Augiasza, że pozwolę sobie przerobić ten frazeologizm, a potem usunąć się i zrobić miejsce dla Pepa Guardioli. Tylko że on szykuje się raczej na Manchester United, a może na Manchester City, a Chelsea w tym momencie może być na tak odległym planie, że nawet jej nie widać. Roman Abramowicz ryzykuje, ale on już od dawna traktuje klub jak FM na żywo. Jedna porażką w tą, czy w tą, nie zrobi za dużej różnicy. Może ona jedynie nauczyć, że w piłce nożnej nie liczy się ile wydajesz, ale czy mądrze wydajesz. Tylko czy właściciel jeszcze chce się uczyć ...

14 komentarzy:

  1. ja tez kompletnie nie rozumiem tego wyboru.Choc niepowodzenie Rafy w INnterze moim zdaniem bardziej wynikały nie z '' bana'' na transfery tylko z tego ze Benitez spotykajac w Interze doswiadczonych, ''wiekowych'' zawodników nie potrafił byc dla nich nauczycielem i trenerem, którego słuchaliby jak wczesniej THE SPECIAL ONE. Ewidentnie Abramowicz wymarzył sobie w Chelsea Guardiole i moze sie bardzo przeliczyc bo jednym faktem jest ze Guardioli blizej do CITY lub UNITED, a drugim ze nie wiadomo jak Guardiola bedzie sobie radził poza barcelona. Abramowicz wybierając Beniteza na trenera tymczasowego (do czasu wyboru klubu przez Guardiole) liczył ze nawet jesli niczego nie osiagnie to troche odblokuje Torresa, z którym zna sie doskonale z czasów gry hiszpana w Liverpoolu.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Interze nie szło za bardzo i pomóc miały zakupy. Nie wnikam, czy one były potrzebne, bo włoska liga tak mnie interesuje, jak zeszłoroczny śnieg, ale nie świadczy to dobrze o menedżerze, jeśli od razu mówi czas na zakupy. Zwłaszcza jeśli wygrywa klubowy puchar świata. Złośliwi ludzie już mu powyciągali jego komentarze z lat ubiegłych, krytykujące Chelsea, ale to niewiele zmieni. No, może jedynie nie wygra poparcia fanów. Dla mnie sprawa jest w miarę prosta. Był zdesperowany on, bo nie miał pracy i właściciel, bo ktoś musi posprzątać szatnię. Hiszpan zrobi swoje, do końca sezonu pomorduje się z zawodnikami, a oni z nim, a po sezonie ktoś nowy wejdzie na gotowe. Guardiola? Równie dobrze może wrócić do Barcelony.

    PS W odblokowanie się Torresa nie wierzę, bo to tak, jak bajka o świętym Mikołaju ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zakupy miały pomóc ale głownym powodem jego nieudanego pobytu w interze był konflikt z piłkarzami doswiadczonymi którzy nie chcieli go słuchac i woleli sami rządzic w szatni (cambiasso, lucio i kilku innych pilkarzy z trudnym charakterem ). Z pewnościa nie bedzie on zbyt lubiany przez sympatyków chelsea chyba ze tzw sezonowców jesli (w co watpie) cos wygra. Zgadzam sie ze hiszpan jest tylko opcja do konca sezonu po czym kolejny wybraniec Abramowicza dostanie swoje pare miesiecy. Wspomniałes o Guardioli którego sam Abramowicz chetnie widziałby na ławce Chelsea.Ja nie wiem jaki klub Pep wybierze i czy bedzie to chelsea city czy united ale jego powrotu do barcy po prostu nie widze. Zreszta dlaczego barca której idzie bardzo dobrze(jeden z najlepszych startów w historii ) miałaby teraz wymieniac Villanove na Guardiole bo nie rozumiem? Wracając do tematu chelsea wspomniałem w poprzednim komentarzu o Torresie nie miajac na mysli ze przyjdzie Benitez i Torres bedzie strzelał jak na zawołanie, bo to oznaczałoby ze Benitez jest cudotwórca :) Ja tylko przypuszczam ze Abramowicz ma taką nadzieje ze Torres odzyska skutecznosc przy Benitezie . Jednak szybciej uwierze w to ze historia potoczy sie w przypadku torresa podobnie do Shevchenki (którego tez wymarzył sobie abramowicz) i hiszpan odejdzie ze stamford bridge niz w to ze odzyska on skutecznosc. Ale nie martw sie znajac Abramowicza znowu przysni mu sie jakis napastnik za któego wyłozy gruba kase. moze Falcao???

    OdpowiedzUsuń
  4. Guardiola osiągnął wiele, ale jak na razie w jednym zespole. Zespole który zna, był jego częścią, no i tak można mnożyć. Może się okazać, że to co działało w Barcie nie zadziała w innym klubie.
    W przypadku Torresa trzeba zmienić styl gry zespołu. On nie lubi grać koronkowo, tylko dostawać piłkę, mijać obrońcę i już. Benitez może to zrobić, ale znów wracamy do problemu obrony. W tym momencie atutem klubu jest linia pomocy, a jeśli napastnik nie może się do niej dopasować, to jest problem. Ktoś się musi poświęcić w tej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Guardiola zdobyŁ wszystko co mogł z Barcą bo zastal tam specyficzny styl gry i znakomitych piłkarzy do tego stylu :messiego xaviego... Tylko chce zwrócić twoja uwage że ja w swoim komentarzu nie odnosiłem sie do umiejetnosci trenerskich pepa, nie analizowałem do jakiego zespołu jego filozofia gry pasowałaby, czy jest w stanie poprowadzic jakis klub do sukcesów oprocz specyficznie grajacej barcelony. Ja zwróciłem tylko uwage ze bez wzgledu na jego przydatnosc do chelsea Abramowicz wyraza ogromne chęci sprowadzenia go na Stamford Bridge . Co do Torresa zgadzam sie ze ten piłkarz nie pasuje do stylu gry Chelsea i najprawdopodobnie odejdzie (nawet porownałem go do shevchenki który tez był kaprysem własciciela, nie pasował do druzyny stylem gry i odszedł) ale podejrzewam ze Abramowicz moze jeszcze miec jakies ciche nadzieje ze zdarzy sie cud, torres wkomponuje sie w druzyne i zacznie regularnie strzelac bramki dzieki pomocy Beniteza. Mam do Ciebie jeszcze takie pytanie otóż wspomniałes w komentarzu o problemie obrony o co chodziło bo nie za bardzo rozumiem?

    OdpowiedzUsuń
  6. Abramowicz swego czasu chciał AVB i to nie wyszło. No ale czy kogoś jeszcze dziwią te zagrywki z nowymi menedżerami w Chelsea? Nie każdy powinien być właścicielem klubu po prostu. Tutaj liczy się nie ile wydajesz, ale jak wydajesz. Czasami efekty otrzymuje się po kilku sezonach tak właściwie. Jak ktoś tego nie potrafi zrozumieć, to lepiej grać w FM z kodami.
    Problemy z obroną w Chelsea, bo to miałem na myśli, sprowadzają się do jednego nazwiska tak właściwie. John Terry. Z jednej strony lider, kapitan, legenda i tak dalej. Chociaż to można podsumować trafniej w taki sposób: 'Captain, leader, legend, racist'. Wiek to prawie 32 lata, a więc najlepsze już za nim. To już widać czasami na boisku. To już nie jest taka ostoja ma środku obrony. Wszystkie te afery pozaboiskowe prowokują do zadania sobie pytania, czy Chelsea nie powinna się z nim pożegnać. To będzie daleko idąca zmiana, ale czasami interes klubu wymaga poświęcenia danego zawodnika. Tym bardziej, że nie widać w zespole następców, no chyba że Ivanović.

    OdpowiedzUsuń
  7. Michał klub piłkarski to nie tylko sport ale przedewszystkim biznes ( w wiekszosci przypadków nieopłacalny ale jednak:). Abramowicz ze swoja smykałką do biznesu według mnie jest idealnym włascicielem klubu bo Chelsea głównie dzieki niemu wyszła z olbrzymich długów. Jedynym ale za to duzym błędem rosjanina jest to, że chce sam dobierac zawodników pasujacych do klubu ,ustalac styl druzyny i organizowac prace wybranemu trenerowi. On powinien moim zdaniem zajac sie biznesowa strona klubu, a trenerowi i ludziom znajacym sie na sporcie zostawic druzyne.Ale KTO BOGATEMU WYTŁUMACZY :) Co do Terrego to masz racje mimo wszystko jego czas w CHELSEA juz minął i moze zostac w druzynie juz tylko jako asystent trenra ewentualnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Traktowanie klubu sportowego jak biznesu to pierwszy krok do porażki. W klub się ładuje pieniądze, odzyskanie ich nigdy nie nastąpi. Nie kwestionuję tego, że Abramowicz włożył duże pieniądze w klub, ale nie do końca wydawał te pieniądze dobrze. A już te zmiany menedżerów, to już szkoda pisać.
    Terry powinien znaleźć sobie zajęcie poza Chelsea. Jego osoba może być przeszkodą dla zawodników, którzy mieliby dołączyć do klubu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Michał, wiadomo że klub piłkarski to nie jest rentowny biznes i nikt nie jest na tyle naiwny zeby miec nadzieje na zyski, wrecz tak jak wspomniałes własciciele traca na nich spora kase. Osłabiłes mnie tym ze traktowanie klubu jako biznesu jest pierwszym krokiem do porazki bo co to jest klub? Klub jest to biznes niewazne czy rentownym czy nie ale biznes. Kluby zarabiaja na koszulkach, prawach telewizyjnych niemałe pieniadze z których wypłacają piłkarzom pensje, utrzymuja stadion itd. Własciciel dokłada z własnej kieszeni na transfery zawodnikow z klubu do klubu i pokrywa strate miedzy przychodami a rozchodami klubu. Jest to biznes w którym choc brzmi to strasznie piłkarze sa towarami. Odnosnie Terrego uważam ze jest on legenda Chelsea i powinien zostac w tym klubie, dyskusyjna moze byc funkcja jaka miałby w nim sprawowac. jesli nie asystentem to moglby byc skautem (jak cleber dla wisły) szukajacym za granica młodych talentów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Michał, moze tego w FM nie widac ale zarządzanie klubem piłkarskim to nie tylko transfery, trneingi oraz mecze ale przedewszystkim prowadzenie biznesu. Gdyby taki ABRAMOWICZ nie zarzadzał finansami Chelsea tylko patrzył na strone sportowa to cały majatek mógłby dołozyc do klubu w czasie jednego sezonu .

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie biznes to coś, w co wkładasz pieniądze, a potem oczekujesz, że to się zwróci. W przypadku klubu piłkarskiego to się nie uda. To znaczy można nawet i żyć z klubu, ale dzieje się to zawsze kosztem strony sportowej. Do Abramowicza nie można byłoby się doczepić jako do właściciela, bo on zachowuje się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jedynie te zmiany menedżerów są czymś, do czego można i należy się doczepić. Z RDM trzeba było to zrobić przed sezonem. W końcu skoro to nie był ten szkoleniowiec, to po co się bawić i przedłużać to do listopada. Zabrakło decyzji w wakacje, to trzeba było teraz.
    No a Terry, legenda legendą, ale on zrobił dużo, żeby się rozmienić na drobne. W końcu to nie tylko sprawa tego rasistowskiego wybryku, ale też sprawa na lotnisku w 2001, oprowadzanie wycieczek po ośrodku Chelsea, jak i romans z partnerką kolegi z zespołu. To moim zdaniem delikatnie za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Teoretycznie biznes powinien nie tylko zwrócić nam włożoną kasę ale tez przyniesc zysk. Mowi ci to osoba która prowadzi własny biznes. Ale wracajac do tematu faktycznie co do di mateo to Abramowicz mogł go zwolnic przed sezonem i to jak mówiłem był jego błąd. Terry mógł miec rozne wpadki i wiem ze tego juz było sporo ale tez sporo wniósł do zespołu Chelsea i ta praca skauta chyba nikomu nie przeszkadzałaby. Jak dla mnie to przed Terrym powinni załatwic sprawe Lamparda albo zaoferowac mu nowy kontrakt albo powiedziec mu DOWIDZENIA i szukac jakiejs alternatywy na jego miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mógłbys zrobic tu takiego posta porównujacego 2 gigantów angielskiej piłki zarzadzanych przez 2 bpgatych włascicieli przed meczem CITY - CHELSEA ? BO W CITY TEZ TO WSZYSTKO NIE JEST JAK TRZEBA A TAKIE POROWNANIE MOGŁOBY BYC DOBRE POMYSL NAD TYM?

    OdpowiedzUsuń
  14. Porównanie nie, bo nie mam weny. Sezon temu czułem potrzebę zrobienia zapowiedzi derbów Manchesteru i jak się okazało, ten mecz zdecydował. Wracając do biznesu, mówiłem już, że za szybko mówię/piszę? Jak nie, to mówię teraz. Chodziło mi o zysk, że się zwróci z zyskiem. Wkładasz 10, wyciągasz 15. W piłce tak się nie da. Można przez 10 lat płacić po milionie na szkółkę i niczego nie dostawać, a potem trafia nam się złota generacja, no i jesteśmy do przodu na lata. Chelsea też kiedyś miała szkółkę, tak na marginesie. Właściciel nie zachował się dobrze, oględnie mówiąc, ale zapłaci za to klub i nikt inny. Zyska jak Benitez posprząta szatnię, czyli wywali z niej niektórych graczy. Lampard, może Terry, Torres, dodać kilku innych zawodników, którzy zawodzą i już. Następca będzie miał posprzątaną szatnię po prostu.

    OdpowiedzUsuń