_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

10.12.2012

16 Gameweek Premier League


Oj, jaka słaba kolejka. Wraz z nadejściem zimna za oknem, popsuła się moja skuteczność w zakresie transferów i zmian w składzie. Hiszpańska linia pomocy mogłaby dalej robić swoje, a zamiast tego wybrałem coś, co mi na razie szkodzi. Z drugiej strony Yaya Toure i Ryan Nelsen się sprawdzili, a skoro trafiłem w kapitana, to dlaczego narzekam. Szkoda tylko, że Carlos Tevez nie zagrał od pierwszej minuty.



Skoro już temat derbów się pojawił, to zacznę od tego meczu niedzielnego. Spotkania, które zakończyło się czymś bardzo rzadko oglądanym w Anglii, a więc urazem piłkarza. Rio Ferdinand został uderzony, najprawdopodobniej monetą rzuconą z trybun, a dodatkowo na murawę wbiegł jakiś kibic i chyba nie miał dobrych zamiarów. W ten sposób Roberto Mancini zniknął gdzieś z czołówek mediów i nie musi odpowiadać na szereg niewygodnych pytań. O Tevezie już wspomniałem. Jednak przede wszystkim po tym meczu zastanowić się nad swoją postawą musi Joe Hart. On nie czuje presji w klubie, bo jej nie ma i może dlatego nie był wsparciem swojego bloku obronnego. Prasa go broni w ocenach, ale fakty są takie, że na trzy strzały United nie obronił żadnego, a wszystkie przepuścił. Złapał tylko tego kibica w końcówce. Gael Clichy też zapomniał, że przede wszystkim jest obrońcą, ale to już błąd menedżera. Nie odczytał on, że dla rywala ten mecz będzie bardzo ważnym spotkaniem i zagra on inaczej. Samir Nasri też mógł zacząć na ławce, bo nie widziałem przez cały mecz niczego korzystnego dla zespołu z jego strony. Trudno za takie coś uznać zachowanie przy trzeciej bramce dla United, kiedy Francuz stał w murze, ale jednocześnie zrobił wszystko, żeby piłka go nie trafiła. Na miejscu piłkarzy zacząłbym się starać, bo zmiana menedżera po sezonie, a to jest pewne po porażce w lidze krajowej, oznacza przewietrzenie składu. Kilku zawodników wyleci na pewno, niezależnie od tego, kto zastąpi Manciniego. Manchester United zagrał inaczej, ale jednocześnie potrzebuje wzmocnień w defensywie. Można było uniknąć tych bramek, bo pierwsza padła po olbrzymiej bitwie we własnym polu bramkowym, a przy drugiej zabrakło kogoś stojącego na linii pola karnego. Tyle tylko że ten mecz nie będzie decydował. To może oznaczać zarówno wygranie ligi przez zespół United więcej niż trzema punktami, albo wygraną City jednym. Do końca sezonu zostały jeszcze 22 kolejki, a jest na razie sześć punktów przewagi. W poprzednim sezonie na sześć kolejek przed końcem było osiem punktów przewagi jak dobrze pamiętam, więc jak widać to o niczym nie decyduje. Liczy się tylko tabela po 38 kolejkach.

Taką myślą muszą się pocieszać fani QPR, bo jak na razie nie widać dla nich większej nadziei na pozostanie w lidze. Trzy ostatnie mecze były pewnym testem i zespół go nie zdał. Tylko trzy punkty, a rywale byli z tej samej kategorii wagowej. Też musieli walczyć o wygraną. Teraz czekają mecze z drużynami, które są lepsze, przede wszystkim, więc o punkty może być jeszcze trudniej. Harry Redknapp sam jednak wybrał sobie taki los. Na razie zespół gra gorzej, niż rok temu, a przecież wtedy uratował się w ostatniej kolejce.

Zakończę na drużynie, która już chyba nie wierzy w żadne słowa pocieszenia. Arsenal zawodzi, trzeba to jasno powiedzieć. Rok temu miało być źle, a teraz jest jeszcze gorzej. Mniej punktów przede wszystkim. Mecz z West Brom był kolejnym, gdzie Kanonierzy sprawiali wrażenie lekko zagubionych na boisku. Santi Cazorla nabrał sędziego, bo nie sądzę, że tam był jakikolwiek kontakt między nim, a obrońcą gości. Potem już rywale nie byli w stanie zrobić za dużo, ale drugiego gola też nie powinno być dla Arsenalu. Zanim Alex Oxlade-Chamberlain był faulowany w polu karnym, sam faulował. Dlatego sędzia powinien przerwać grę. I tak z małych błędów zrobiły się trzy duże punkty dla gospodarzy. Walka o miejsca 3-4 zapowiada się więc ciekawie.

W następnej kolejce, która zacznie się w sobotę, chyba najciekawiej zapowiada się mecz Newcastle z Manchesterem City. Jak oni zareagują, taka zapowiedź nasuwa się wręcz naturalnie. W niedzielę Tottenham - Swansea, ciekawe czy po raz kolejny gospodarze zrobią Walsall, a więc stracą punkty w końcówce meczu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz