_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

06.12.2012

Liga Mistrzów - podsumowanie fazy grupowej


Była i minęła, chciałoby się powiedzieć. Od teraz zacznie się prawdziwe granie, bo nie będzie już jak i kiedy odrobić strat. O swoich osiągnięciach w grze Fantasy Champions League nawet nie mam co pisać, bo jak już mówiłem, nie za bardzo odpowiada mi taki format rozrywki. Trafiłem w kapitana i zakończyłem fazę grupową na zielono, więc jest jakiś powód do uśmiechu. Jeszcze tylko dla porządku, tak typowałem przed fazą grupową klik.


W grupie A powód do uśmiechu ma PSG, ale tego można było się spodziewać. Za duże pieniądze zainwestowano w klub, żeby odpadał już teraz, zanim zmierzył się z tymi uznanymi firmami. Drugie miejsce dla Porto, co też nie powinno dziwić. Nie powinien również zaskakiwać fakt, że Dynamo Kijów wyeliminował z rywalizacji swojego imiennika z Zagrzebia. To za duża dysproporcja w doświadczeniu i klasie sportowej po prostu.

W drugiej grupie trafnie przewidziałem kto awansuje, ale pomyliłem się z miejscami. Tylko kto mógł się spodziewać, że kryzys Arsenalu przyjdzie później niż zwykle. Ta porażka z Schalke na własnym stadionie się zemściła na tyle, że druga pozycja może oznaczać trudniejszy mecz w następnej rundzie. Trzecie miejsce też nie dziwi, bo to jednak nie ten sam poziom po prostu, a Montpellier nazbierał pieniądze i na tym zakończyła się gra w Lidze Mistrzów.

W grupie C się pomyliłem, ale ostatecznie Zenitowi zabrakło punktu tylko. Na nich zemściła się porażka w Belgii z Anderlechtem, ale jak na doniesienia o nieporozumieniach w szatni, to i tak dobry wynik. Malaga po trzech kolejkach miała komplet punktów, a w rewanżach tylko kontrolowała sytuację. Milan się doczołgał do tej fazy pucharowej, ale na tym się raczej to zakończy.

Grupa D i duży sukces Borussii Dortmund, ale dla nich najtrudniejszymi meczami będą te z następnej rundy. Na drugich miejscach w pozostałych grupach mamy bardzo niewygodnych rywali. Takich, którzy już zjedli zęby w pucharach, a jednocześnie ich nazwy nie elektryzują za bardzo. Po udanych meczach z Manchesterem City i Realem Madryt starcia z np. Szachtarem, czy Valencią nie brzmią tak motywująco, a na takiej postawie można się przejechać. Real na drugim miejscu zagraża hitowymi meczami w następnej fazie jedynie, a Manchester City na czwartym może w spokoju skupić się na lidze krajowej. Liga Europejska to kara, a nie nagroda w tym momencie. Tym bardziej, że najgroźniejszy rywal do tytułu będzie się mordował wiosną w Europie.

W następnej grupie sprawdziły się moje obawy, bo to ostatecznie Szachtar wyeliminował obrońców tytułu. W takich grupach, kiedy jeden rywal jest wyraźnie słabszy, każdy mecz ma bardzo duże znaczenie. FC Nordsjælland wsławił się tylko trudną nazwą, którą można skracać do FCN, no i remisem z Juve. Jakoś te remisy z włoskim gigantem niczego nie dawały, jedynie Szachtar się z tego wyłamał. Chelsea zaszkodził dwumecz z ukraińskim klubem. Zabrakło w nim jednej bramki. Czyli Didiera Drogby po prostu. Zapłacił za to jednak trener.

W grupie F Bate pogroziło po dwóch meczach, bo mając sześć punków wydawało się, że już są jedną nogą w fazie pucharowej. Potem jednak cztery porażki i trzeba zadowolić się Ligą Europejską. Bayern i Valencia bez większych zawirowań zajęły dwa pierwsze miejsce i ujrzymy je wiosną w dalszych fazach rywalizacji.

W przedostatniej grupie ktoś przebił się przez sufit ;). Celtic zaskoczył, bo praktycznie nikt im nie dawał szans na awans. Pomogły trzy punkty urwane Barcelonie, ale też dobra postawa w pozostałych meczach. O rozczarowaniu może mówić Benfica, bo ich awans wydawał się w miarę pewny, tym bardziej, że oni z Celtikiem mieli korzystny bilans dwumeczu. Tyle że przegrali w Moskwie, a w Barcelonie wygrać nie mogli po prostu.

W ostatniej grupie Manchester United dzielił się punktami po zapewnieniu sobie awansu i skorzystał na tym Galatasaray. Jednak najważniejszy mecz dla układu tabeli w tej grupie miał miejsce siódmego listopada, kiedy Cluj przegrał u siebie z tureckim zespołem. To ostatecznie zdecydowało, kto był drugi, a kto trzeci. Nie powinno więc być pretensji do nikogo, tylko do siebie.

Następne mecze wczesną wiosną, po końcu świata zapowiadanym przez Majów, można dodać żartując. 20 grudnia będzie losowanie, 12 i 20 lutego pierwsze spotkania, rewanże 5 i 12 marca.

2 komentarze:

  1. Borussia to mimo wszystko spora niespodzianka fazy grupowej. Tak samo Lewandowski, który tylko jedną bramką ustępuje Messiemu i Cristiano Ronaldo. O tyle dobrze, że w kolejnej rundzie będą rozstawieni i zagrają z kimś potencjalnie słabszym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poradzili sobie w trudnej grupie i jak uporają się w następnej rundzie, to mogą zajść daleko. Tylko właśnie ta następna runda może być wyzwaniem. Zobaczymy jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń