_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.01.2013

Colchester 2 - 0 Walsall


1-0 Jabo Ibehre 79'

2-0 Freddie Sears 89'

Przed meczem miałem złe przeczucia. Odszedł asystent menedżera, rywale byli bez formy (dziewięć porażek z rzędu), nie mógł zagrać Febian Brandy, a po drugiej stronie był Jabo Ibehre (były zawodnik, a to bardzo często prześladuje klub). No i były oczekiwania wygranej, a to nigdy nie pomaga, na pewno nie dla Walsall. Śledząc relację z meczu pierwszą myślą było to, że rozstrzygnie go pierwsze trafienie. Dwa słabe zespoły, nie mające wielkich atutów z przodu, więc kto pierwszy trafi, ten wygra. Dodając do tego słabą grę mamy porażkę. Ile w tym winy menedżera? Oj, nie wiem, ale wiem, że kilku zawodników grało na innej pozycji w czasie spotkania, niż w poprzednich meczach. Tutaj nie ma znakomitych graczy, którzy z tym sobie poradzą z marszu, nie szkodząc zespołowi. To jest klub z trzeciej ligi, mały klub, który nie ma przesadnie dobrych zawodników. Do Leo Messiego wiele im brakuje, ale to nie jest zarzut w stosunku do nich. Po prostu taka jest rzeczywistość, dlatego nie można za bardzo kombinować na boisku. Nad strefą spadkową jest jeszcze 15 punktów przewagi. Bliżej jest do miejsc barażowych, bo tylko siedem oczek. Mamy więc w miarę bezpieczny środek tabeli, no i dwa mecze rozegrane więcej niż reszta ligi. Tylko jak zespół zareaguje na porażkę. Czy to był słabszy dzień w pracy, czy początek poważniejszego kryzysu. Następne mecze dadzą odpowiedź.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz