_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

12.02.2013

Wraca Liga Mistrzów (I)


Wraca, ale ten powrót jest rozbity na dwa tygodnie tak właściwie. Dlatego teraz napiszę o czterech meczach, a za tydzień o pozostałych. Jak mam być szczery, to nie lubię za bardzo takiego rozbijania terminarza. Niby to tylko tydzień, ale mimo wszystko te mecze powinno się rozgrywać maksymalnie w dwa dni. Mniej transmisji w telewizji wtedy byśmy mieli, ale przecież nie o to chodzi, prawda. No dobrze, czas na pierwsze cztery pary.



Celtic - Juventus

W pierwszym meczu może być jeszcze jakaś niespodzianka, ale w rewanżu Włosi potwierdzą swój awans. Inne rozstrzygnięcie zszokuje wręcz piłkarski świat. Celtic osiągnął już swój cel na ten sezon z nawiązką. Chyba nikt nie spodziewał się ich awansu do fazy pucharowej, więc teraz mogą zagrać bez presji, ale to niewiele im pomoże. Włoski klub jest mocniejszy. Zresztą oni się rozkręcają dopiero teraz. Dlatego awans Juventusu wydaje się oczywisty.


Valencia - PSG

Delikatną przewagę ma PSG, chociaż trafia na rywala, który lubi grać z francuskimi zespołami. Valencia nie przegrała siedemnastu kolejnych meczów, gdy rywalem był francuski zespół, ale każda seria kiedyś się kończy. Lepszych piłkarzy ma PSG, ma ludzi, którymi może straszyć, chyba marzy o finale nawet. Valencia ma szansę być trudnym rywalem, rozstrzygnie to może jedna bramka tylko, ale PSG awansuje dalej.


Szachtar - Borussia

To może być trudny dwumecz dla niemieckiego zespołu. W fazie grupowej był Ajax (czyli historia), Man City (pieniądze), no i Real Madryt (historia i pieniądze). Dlatego łatwiej było się zmobilizować na takie spotkania. Doniecki Szachtar jest innym rywalem. Nie ma takiej głośnej nazwy, ale ma dobrych piłkarzy. Może być kłopot z mobilizacją, a to proszenie się o kłopoty. Wiele będzie zależeć od pierwszego meczu. Jak Borussia przegra dwiema bramkami, to może pomału żegnać się z Ligą Mistrzów. Dlatego szanse dałbym pół na pół, bo nie widzę tutaj faworyta.


Real - Manchester United

No a tutaj mamy wisienkę na torcie, której tradycyjnie nie pokaże TVP. Równie dobrze to mógłby być finał, bo te zespoły stać na takie osiągnięcie. Sytuacja w lidze krajowej już jest rozstrzygnięta w obu przypadkach. Manchester będzie pierwszy, Real będzie za Barceloną. Jest tyle smaczków w tym dwumeczu, że trudno je nawet opisać (Cristiano Ronaldo, Jose Mourinho to największe). Obawiam się jedynie, że wynik będzie bardzo jednostronny. Albo Królewscy wykorzystają słabość defensywy Czerwonych Diabłów i skończy się wysokimi wynikami, albo Real imploduje już teraz, co wywoła trzęsienie ziemi na ławce trenerskiej w Madrycie. Tu wszystko jest możliwe. Wiem jedynie, że to Realowi może bardziej zależeć na wygranej, tylko nie ma gwarancji, że to pomoże. Dlatego 51-49 dla Hiszpanów.

6 komentarzy:

  1. Tak prawdę mówiąc, to jestem już nie kiepsko poirytowany, że musimy wychwalać ciągle te same zagraniczne zespoły. Piłka nożna rządzona przez pieniądze zablokowała takim państwom, jak Polska dostęp do tych rozgrywek i teraz mamy się cieszyć z sukcesów zespołów hiszpańskich czy też niemieckich. Tylko dziadkowie pamiętają, że Górnik Zabrze był w finale, a Legia w półfinale najważniejszych rozgrywek piłkarskich w Europie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie pieniądze, ale kwestia tego, że prezesi klubów nie potrafią inwestować w klub w perspektywie 5, 10 lat. Wejście do Ligi Mistrzów to nie jest aż taki wielki problem, skoro Bate był (budżet osiem milionów euro), FC Nordsjælland mógł (budżet na płace to 2,5 miliona euro), a Cluj podobno z budżetem 6-8 milionów euro. No ale to jeszcze trzeba chcieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie z Ljuboją i innymi emerytami, którym gra w LM do CV nie jest już potrzebne ... z całym szacunkiem dla Serba.

      Usuń
    2. Akurat do tego zakupu bym się nie czepiał, ale pozostaje pytanie dlaczego tylko jeden taki zawodnik. Ściągnąć skrzydłowego, ofensywnego pomocnika, do tego obrona prowadzona od juniora w Polsce i mamy zespół mający duże szanse na dostanie się do fazy grupowej.

      Usuń
  3. Mleko się rozlało i Celtic dostał przysłowiowe lanie na własnych śmieciach. Zobaczyć oblicze Lennona... bezcenne. Ibra się wkurzył, że nic mu nie wpadło i zaczerwienił się ... zapewne ma 3 mecze luzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden na pewno, trzy raczej nie. No a Celtic, cóż, rozczarowujące, co by nie mówić. Do Turynu mogą już nie jechać.

      Usuń