_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

07.03.2013

Liga Mistrzów mecze 05-06.03.2013



Emocje były, choć może nie do końca te piłkarskie. Jednak o meczu Manchester United - Real Madryt na końcu, bo to był tylko jeden mecz. Owszem ważny, ale nie powinien on przesłaniać całego świata. W końcu w ćwierćfinałach zagra osiem zespołów, a stawka drużyn skompletuje się za tydzień.


Juventus 2 - 0 Celtic (w dwumeczu 5-0)

W pewnym momencie zacząłem obawiać się remisu. Juventusowi nic nie mogło zagrozić, po wysokiej wygranej w Szkocji kwestia ich awansu była oczywista, ale czasami w piłce dzieją się rzeczy pozornie niemożliwe. Mając praktycznie całą defensywę Juve w zabawie Fantasy Champions League obawiałem się jakiejś wpadki. Wyniku by ona nie zmieniła, ale kupony bukmacherskie już tak. Na szczęście nic takiego się nie stało, Juve awansowało bez straty gola. O zaskoczeniu nie można mówić.

PSG 1 - 1 Valencia (w dwumeczu 3-2)

O bramkę, ale awans dla paryskiego zespołu. To dobrze trafiłem, tylko że osłabienia kartkowe PSG wyrwały mu zęby. Valencia była za słaba, tak po prostu. Przez te 11 minut między bramkami można było mieć pewne nadzieje na sensację, ale gol dla PSG je rozwiał. Niespodzianka to nie jest, francuski klub może dalej śnić swój sen.

Borussia 3 - 0 Szachtar (w dwumeczu 5-2)

Hura, mamy więc kolejną transmisję meczu niemieckiej drużyny w TVP, bo grają tam Polacy. Już się cieszę. Przesądził tutaj wynik pierwszego meczu. Szachtar nie miał czego bronić, musiał myśleć o bramce, a na to czekał zespół z Dortmundu. Dwa gole w pierwszej połowie przesądziły, a trzeci gol pozbawił gości resztek nadziei. Coś się nam silna zrobiła ta Borussia, finał? Wiele zależeć będzie od losowania. Real Madryt teraz to zupełnie inna drużyna, a na nich też można trafić.

Manchester United 1 - 2 Real Madryt (w dwumeczu 2-3)

Pierwsze słowa, jakie mi się skojarzyły po tym meczu, to nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Oczywiście czerwona kartka, ale sprowadzanie wyniku tylko do tego momentu będzie bardzo dużym nadużyciem. W batalii taktycznej wygrał Jose Mourinho (nawet z komentarzem pomeczowym). Manchester United wyszedł ustawiony bardzo defensywnie, licząc na to, że Real niczego nie strzeli. W poprzednim sezonie zagrał tak z Manchesterem City i to ostatecznie kosztowało mistrzostwo. Tutaj awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, gdzie mogło być łatwo nawet i o triumf. Zresztą w momencie czerwonej kartki drużyna prowadziła 1-0 i to Real musiałby coś pokazać. Zaparkować autobus w bramce i czekać, to żadna filozofia, ale awans by był. Jednak błędy w obronie, zgubione krycie to było za dużo i nawet dobra dyspozycja bramkarza rywali niczego nie zmieniała. Samo wystawienie Naniego już można uznać za błąd, bo Portugalczyk nie ma dobrego sezonu. Pojawiają się spekulacje, że odejdzie z zespołu. Chciał zagrać dobrze, aż za dobrze i zgubił go nadmiar chęci. Odpuściłby, nic by się nie stało. No ale skoro dał dobry powód do czerwonej kartki, to co się dziwić. Druga sprawa, Wayne Rooney. Nie wiem dlaczego nie zagrał od pierwszej minuty. W końcu to był najważniejszy mecz tego sezonu. Konflikt? To może się źle skończyć dla zespołu. Wróżka-formuszka już opuściła Robina Van Persiego (poszła mieszkać u Garetha Bale'a), bo jedna bramka w ośmiu ostatnich meczach dowodzi kryzysu. Poprzednio takie coś miało miejsce na początku sezonu 2010, gdzie w pierwszych 10 meczach zdobył tylko jedną bramkę. Tylko że tego należało się spodziewać. Pytanie było jedynie kiedy to nastąpi. Tak więc po sezonie może się okazać, że Manchester nie ma napastników. Tylko że jeszcze trzeba dograć ten sezon. Na razie widać rysy na tym pięknym wizerunku drużyny. Popęka do końca, czy nie. To jest pytanie.

4 komentarze:

  1. PSG gra tak nudno, że nie da się tego oglądać. Zawsze byłem sympatykiem Realu więc fajnie, że wygrali z MU. Lubię Alexa, ale Manchester to tak sobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chciałbym mówić o zlekceważeniu, ale mam wrażenie, że SAF lekko nie docenił Mourinho i Realu. Piłka nożna to taki sport, że jedną bramkę można strzelić z niczego w doliczonym czasie gry, a Manchester po objęciu prowadzenia się wyłączył. Gdyby tak samo zachował się Arsenal, to prasa paliłaby na stosie Wengera. No a tutaj wszystko schowało się za czerwoną kartką, co jest bardzo dużym nadużyciem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe byłoby kolejne spotkanie Borussi z Realem, ale masz rację - Real wydaję się być ostatnio odmieniony.
    Ja zaś czekam na to co pokaże Barcelona w meczu rewanżowym z Milanem. Forma hiszpańskiego zespołu jest ostatnio zaskakująca. W negatywnym - rzecz jasna - tego słowa znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Realem będzie ciężko, tym bardziej jak odpadnie Barcelona. W końcu będzie duża szansa na wygranie tej edycji, bo kto zostanie? Jedynie Bayern tak właściwie, bo inne zespoły są o poziom niżej. Odpadnięcie Barcelony jest za to dość pewne. Trzy bramki to dużo, nawet bardzo dużo. A jak Milan coś strzeli, to będzie pozamiatane, albo odpadamy, albo przechodzimy do historii.

    OdpowiedzUsuń