_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.04.2013

Liga Mistrzów - ćwierćfinały


W końcu zacznie się poważna gra. O stawkę, bo wcześniej każdy zespół mógł tłumaczyć się ligą krajową, przebudową składu i podobnymi rzeczami, ale teraz zostało osiem drużyn i każda może wierzyć w szansę wygranej. Moim zdaniem mówienie o faworycie może zgubić zespół, bo w ostatnich latach często faworyci przegrywali. W końcu co innego papierowy faworyt, a co innego mecz na murawie. Po kolei każda z par:


PSG - Barcelona

Powiedziałbym, że to najciekawiej zapowiadający się dwumecz. Oczywiście historia stoi po stronie Barcelony, na pierwszy rzut oka. W końcu to PSG ma serię ponad 20 spotkań w europejskich pucharach, gdzie rywal nie mógł wygrać. No i gdy poprzednio klub z Paryża dotarł do półfinału, to również po meczach z Barceloną w ćwierćfinale, tylko że wtedy pierwszy mecz był w Hiszpanii. Tylko że teraz będzie Zlatan, człowiek, który będzie chciał coś udowodnić swojemu byłemu klubowi. Dla mnie delikatnym faworytem jest PSG, ale to faworyt 50,5 do 49,5. W końcu skoro odwołujemy się do historii, to Barcelona po raz trzeci idzie po wygraną. W ostatnich latach tak było w 2009 i 2011 roku. A jak nie wygrana, to od 2008 odpadali minimum w półfinale. No ale każda seria kiedyś się kończy.


Bayern - Juventus

Tutaj też można odwoływać się do historii, ale oba te kluby są w zupełnie innym miejscu. Bayern jest silniejszy i porażka z Arsenalem nie powinna nas zmylić. Oni ten mecz nieco odpuścili, ale oczywiście nikt się do tego nie przyzna. Ten słaby mecz w tej edycji już za nimi, teraz już nie będzie takich pomyłek w przygotowaniu mentalnym, zastanawiam się tylko, czy forma nie przyszła za szybko. 9-2 z HSV może to zwiastować. Wydaje się jednak, że w miarę pewnie awansuje niemiecki zespół. Juve ma za mało atutów po prostu.


Malaga - Borussia Dortmund

Pewnie prędzej czy później przeczytam, że to polski mecz. Tyle tylko, że Borussia może się męczyć, bo Malaga gra wyrachowaną piłkę, obliczoną na wygranie. W tych meczach, gdzie zależało im na wyniku (kwalifikacje, połowa fazy grupowej i dwumecz z Porto), stracili aż jednego gola. Właśnie z Porto, bo lekkim gapiostwie własnego bloku obronnego. Borussia jest groźna u siebie. Tylko Real zdobył tam bramkę w tej edycji, ale to też hiszpański zespół. Sugeruje to dwumecz, gdzie gol na wyjeździe może mieć kluczowe znaczenie. No i zastrzeżenie takie samo, jak przed meczem z Szachtarem. Jak Borussia da sobie wbić dwie bramki i nie odpowie golem, to będzie bardzo trudno. Nie każdy jest przecież Barceloną.


Real Madryt - Galatasaray

Tutaj z kolei mamy faworyta, ale będzie musiał on popracować nad wygraną. Rewanż będzie przecież w Turcji. No i turecki klub będzie chciał się zrewanżować za porażkę w sezonie 2000/2001, kiedy Królewscy przegrali pierwszy mecz, ale gładko wygrali drugi i awansowali. Galatasaray ma swoje atuty. Przede wszystkim Didiera Drogbę, człowieka, który potrafi za uszy przeciągnąć swój zespół przez dany dwumecz, a dla defensywy rywala jest jednym z najgorszych koszmarów. Nie mówiąc o tym, że doskonale zna wszystkie sztuczki Jose Mourinho, podobnie jak Wesley Sneijder. Ten dwumecz mocno grozi niespodziankami, bo jedna drużyna musi wygrać, a druga może. W takich przypadkach wiele może się zdarzyć. W końcu co ma do stracenia turecki zespół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz