_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

11.04.2013

Liga Mistrzów mecze 09-10.04.2013


Kontrowersje. Dzisiejszy odcinek sponsorują kontrowersje, ale umówmy się, kontrowersje, które sami stwarzamy. Równie dobrze można powiedzieć, że dzisiejszy wschód Słońca był kontrowersyjny, bo przykryły go chmury albo przeciwnie, od rana promienie słoneczne wdzierały się nam do mieszkania, ale jaki to ma sens. Moim zdaniem żadnego, bo słabsi przegrali. To trudne, ale trzeba się z tym pogodzić.


Galatasaray 3 - 2 Real Madryt (w dwumeczu 3-5)

Po 72 minucie tego meczu zrobiło się groźnie dla zespołu z Madrytu. Jeszcze jeden gol dla gospodarzy dałby im szansę na wielki wynik i wyeliminowanie zespołu gości, co byłoby sensacją. Głośne nabytki strzeliły bramkę i zagrały zgodnie ze swoim nazwiskiem, ale ten dwumecz został przegrany w Madrycie. Dlatego to nie był taki silny Real, jakiego się spodziewano. Galatasaray ma swój wynik, który może pamiętać walcząc o, czy w Lidze Mistrzów za rok, a po Realu to spłynie jak po kaczce. Oni ten mecz rozstrzygnęli u siebie, a potem potwierdzili to bramką w pierwszych 10 minutach. Cała reszta była już tylko przykrym obowiązkiem.


Borussia Dortmund 3 - 2 Malaga (w dwumeczu 3-2)

Rozumiem rozgoryczenie hiszpańskiego zespołu, ale jak spojrzymy na mecz odrzucając wszelkie zbędne emocje, to zobaczymy, że Malaga sama przegrała swój awans. Borussia ugięła się lekko pod presją bycie faworytem i do 90 minuty nie mogła z tego stanu wyjść. Awans Hiszpanów nie wydawał się w tym momencie trudny, ale zabrakło lidera. Kogoś, kto weźmie mecz na swoje barki. Bez strachu, bez obawy, powinien on przejąć piłkę i oddalić grę jak najdalej od własnego pola bramkowego. Mam wrażenie, że tego zabrakło, a Maladze zgasło światło w końcówce po prostu. Pretensje są zrozumiałe, ale to nie zmieni faktu, że Dortmund ma półfinał. Całą reszta później, pretensje Malagi, to już płacz nad rozlanym mlekiem. Oni sami przegrali awans, zdają sobie z tego sprawę, więc to boli.


Barcelona 1 - 1 PSG (w dwumeczu 3-3; awans Barcelony z powodu większej liczby bramek zdobytych na wyjeździe)

PSG może być rozżalone po tym dwumeczu. Nie przegrali z Barceloną meczu, a mimo to odpadli. Umówmy się, Barcelona nie zagrała wielkich spotkań. Można było ją wyeliminować, ale brakowało pewnych elementów. Tylko nikogo nie powinno zmylić to przed półfinałami. Barca zagra w nich lepiej. Tutaj złożyło się kilka rzeczy. Kontuzje, problemy ze zdrowiem trenera, może też jakiś mini-kryzys formy i dość zdeterminowany rywal. Koniec końców awans Barcelony, ale po nerwowych chwilach. Takie mam wrażenie, że każdy z półfinalistów już zagrał ten słaby mecz tej edycji.


Juventus 0 - 2 Bayern (w dwumeczu 0-4)

Ale duża różnica między zespołami. Bayern to prawdopodobny finalista, chyba najsilniejsza drużyna ze wszystkich półfinalistów. W tym dwumeczu to zostało potwierdzone. Jako jedyni zachowali czyste konto, mimo że po drugiej stronie grało wielu dobrych zawodników. Tylko że Bayern ich przerastał. Jedyną niespodzianką jest ich wynik z Arsenalem, bo on oznacza, że albo to było spotkanie dla bukmacherów, albo że Kanonierzy są jednak silniejsi, niż by mogło się nam zdawać. Tylko że nie ma to znaczenia. Bayern pewnie awansował i czeka na losowanie. Gorączkę losowania już czuć na stronie UEFA.com klik.

PS Finał w Londynie Real - Bayern. To może być bardzo ciekawy mecz, dlatego trzymam kciuki, żeby tak się stało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz