_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

21.05.2013

Tony Pulis zrezygnował


Niespodzianka na koniec dnia. W podsumowaniu pisałem, że wyczerpała się ta formuła, gdzie Stoke był zespołem bardzo nieprzyjemnych dla rywali. Nie grał jakoś olśniewająco w piłkę, ale był bardzo trudnym przeciwnikiem. Do końca grudnia zespół funkcjonował bardzo dobrze, jak na swoje możliwości.


Sześć zwycięstw i tylko trzy porażki na 20 spotkań to rewelacyjny wynik. Jednak 2013 rok wyglądał dużo gorzej. Aż 11 porażek i trzy wygrane oraz cztery mecze zremisowane to nie był powód do świętowania. Drużyna przez chwilę znalazła się nawet w gronie zespołów walczących o utrzymanie się, ale komplet punktów z QPR i Norwich oddalił to zagrożenie (ale to dopiero 34 i 35 kolejka). Widać jednak było, że ta formuła, z tym menedżerem, się zużyła. Nic dziwnego, Pulis pracował w Stoke od listopada 2002 z roczną przerwą w sezonie 2005/06 (pracował wtedy w Plymouth). Przez ten czas stworzył zespół mocny na tyle, na ile pozwalały mu okoliczności. Dotarł jednak do ściany. To znaczy coraz trudniej byłoby mu o awans sportowy. W dalszym ciągu głównym celem pozostawała rywalizacja o utrzymanie się.

Gdzie odnajdzie się menedżer? Najprawdopodobniej w Evertonie. To podobny zespół, ale będący jednak półkę wyżej w hierarchii. No i nikt nie będzie oczekiwał cudów od szkoleniowca przejmującego zespół w takim momencie. Stoke może mieć za to wielkie problemy z utrzymaniem się w następnym sezonie. Przypomina mi się w tym momencie Charlton i Alan Curbishley. Po siódmym miejscu w lidze w sezonie 2003/04 dwa lata później menedżer zrezygnował, a klub wylądował w Championship, a potem nawet w trzeciej lidze. Tutaj grozi bardzo podobna historia. Zresztą łatwo o takie odwołania. Leicester i Martin O'Neill, czy Wolverhampton i Mick McCarthy jakoś automatycznie przychodzą do głowy. Optymistyczny scenariusz? On oczywiście może zaistnieć, ale są na to mniejsze szanse. Ciekawe tylko kto będzie następcą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz