_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

12.06.2013

MŚ 2014 - suplement


Może trudno w to uwierzyć, ale za cztery miesiące i trzy dni, 15 października, zakończy się faza grupowa eliminacji do Mistrzostw Świata 2014 w Brazylii. Potem jeszcze tylko baraże (15 i 19 listopada) i poznamy wszystkich finalistów z Europy. Dlatego można już dokonać małego podsumowania i sprawdzić, kto jeszcze o coś walczy w grupach.


W pierwszej grupie nie było spotkań 11 czerwca, ale pierwsze miejsce Belgii wydaje się praktycznie pewne. Chorwacja z drugiego miejsca na 85%, a reszta zespołów już nawet nie może myśleć o awansie. To już są szanse czysto matematyczne, a więc żadne. No i ten mecz Chorwacja - Belgia 11 października robi się nam dość kluczowy w tej grupie i w kwestii kto pierwszy, a kto drugi na koniec eliminacji.

W grupie B Włosi już praktycznie zapewnili sobie pierwsze miejsce, ale byłoby niezwykle miło, jakbym zrozumiał co się stało z Danią. 0-4 z Armenią, u siebie? Teoretycznie mają łatwy kalendarz przed sobą, ale ciężko się po takiej wpadce pozbierać. Dlatego dopiero mecz Bułgaria - Czechy w ostatniej kolejce może wyłonić nam drugi zespół w grupie.

W następnej grupie Szwecja planowo wygrała z Wyspami Owczymi i jest faworytem w walce o drugie miejsce (bo Niemców już nikt nie dogoni). Irlandia i Austria ma przed sobą mecz w Niemczech, czyli pewną praktycznie stratę punktów. No a Szwecja zagra z całą czołówką u siebie, poza Irlandią, ale tu sytuacja wydaje się rozstrzygnięta.

Grupa D też ma swojego faworyta, bo Holandia przewodzi z kompletem punktów. Czy Turcja włączy się do walki o drugie miejsce (losowana z drugiego koszyka przed eliminacjami)? Jadą do Rumunii, u siebie zagrają z Holandią (ale to ostatnia kolejka), więc chyba nie. Teraz mecz w następnej kolejce będzie miał decydujące znaczenie, bo jak Rumunia wygra, to praktycznie jest druga na koniec. Węgrzy mają mecz w Holandii przed sobą, więc to o wiele trudniejsza sytuacja.

W kolejnej grupie jest strasznie ciasno w tabeli i mam wrażenie, że chyba nikt nie chce awansować. Szwajcaria jedynego gola z Cyprem zdobyła w doliczonym czasie gry, a teraz chyba już dowiezie tę pierwszą pozycję. Co do drugiego miejsca, nie chciałbym zgadywać. Wydaje się, że każda drużyna jest równie blisko, jak i daleko od baraży. To nawet Słowenia może, przy założeniu, że wygra wszystko, wdrapać się na to drugie miejsce.

Grupa F ma za to całkiem jasną sytuację. Rosja zajmie pierwsze miejsce, bo ma bardzo łatwy kalendarz. Dwa mecze z Luksemburgiem na przykład. Drugie miejsce dla Portugalii, nie oszukujmy się. Izrael nie dogoni rywala, nawet jakby chciał. W końcu zagrają jeszcze właśnie w Portugalii.

Podobnie jak następna grupa, gdzie pierwsze miejsce zajmie Bośnia i Hercegowina, a drugie Grecja. No chyba, że ktoś straci gdzieś punkty, ale to byłaby sensacja. Słowacja ma szanse tylko matematyczne.

No i nasza grupa, gdzie możemy oszukiwać się aż do jesieni. Szans na awans nie mamy, chociaż jeszcze we wrześniu samooszukiwanie się może trwać w najlepsze. Możemy wygrać z Czarnogórą, potem z San Marino i przez chwilę możemy być nawet na drugim miejscu. To październik zweryfikuje nasze mocarstwowe ambicje, bo nie wiem kto odpowiadał za ustalanie terminarza, ale kończyć eliminacje meczami na Ukrainie i w Anglii? Obawiałbym się pojedynku z Czarnogóra, bo jak oni przegrają z nami, to nie awansują. Zrobią więc wszystko, żeby pokonać nas, a potem zrobić coś na Wembley. Dla naszej grupy kluczowe będą dwa mecze: Ukraina - Anglia we wrześniu, a potem Anglia - Czarnogóra w październiku. W tym momencie trzy reprezentacje walczą o dwa miejsca, więc całkiem możliwe, że jesienią wygramy tylko raz, na zawsze zdradliwym boisku w San Marino. Mogę sobie wyobrazić każdy zespół na pierwszym, jak i na trzecim miejscu, więc tu jeszcze nic nie jest pewnego. Nasza grupa jest strasznie równa, trzy bramki dla nas więcej i mielibyśmy aż 15 punktów i moglibyśmy rozdawać karty. A tak gramy blotkami.

Ostatnia grupa pokazuje nam, że zużywa się tiki-taka i sztuka pieszczenia piłki dla samego pieszczenia. Hiszpania jeszcze nie wygrała meczu na własnym stadionie w tych eliminacjach. Jesienią przyjedzie Białoruś i Gruzja, więc może, może. Stawką jest pierwsze miejsce w grupie, co pozwala nie rozgrywać dwóch meczów barażowych.

Kończąc krótko o tabeli drugich miejsc, gdzie niespodzianka, zespół z naszej grupy jest ostatni. Tylko że Anglia ma mecz mniej. Mimo wszystko opłaca się walczyć o pierwsze miejsce, bo ostatni zespół z drugich pozycji nie zagra w barażach. To będzie smutne. W końcu piłkarze, trenerzy, kibice nastawiają się, że to drugie miejsce coś daje. No a na końcu okaże się, że najsłabszemu nie daje.

1 komentarz:

  1. Bardzo dobry wpis! Podoba mi się Twoje spojrzenie na sprawę.

    OdpowiedzUsuń