_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

26.06.2013

Podpisy, podpisy ...


Tradycyjnie ten okres w Walsall obfituje właśnie w podpisywanie kontraktów przez zawodników, nie zawsze jednak z tym właśnie klubem. Rozumiem rozżalenie fanów, ale to się zdarza co roku, więc ... No, jest jednak coś pozytywnego. Już wiemy, że wielu graczy ma kontrakty na przyszły sezon. Biorąc pod uwagę, że klub oferuje z reguły umowy na rok, to jest dobrze. Brakuje jednak bramkarza i napastników, a to może denerwować.

O ile z bramkarzem zakończy się to wypożyczeniem (na sezon, bez klauzuli powrotu do głównego klubu), tak z napastnikiem jest problem. Właściwie problemy. W tym momencie w klubie nie ma tak właściwie żadnego. Bohaterowie poprzedniego sezonu znaleźli się w innych klubach z tej samej ligi. Chodzi rzecz jasna o pieniądze, ale miałbym spore wątpliwości, żeby zaoferować im takie umowy, jakie dostali u konkurencji. Febian Brandy został tak właściwie wskrzeszony, bo rok temu jego kariera wydawała się już martwa. W Football Managerze był fantastyczny, ale realne życie wychodziło mu dużo gorzej. Przez dwa lata po zwolnieniu z Manchesteru United zagrał dziewięć meczów. W Walsall się odbudował, ale nie zaoferowałbym mu nowego kontraktu, dużego, na trzy sezony. Poprzedni sezon czekałem na jego kontuzję (to miał w Manchesterze), bądź dramatyczną obniżkę formy, ale wtedy mu zależało. Dlatego poprzedni rok miał bardzo dobry, ale trzeba pamiętać, że wiele rzeczy dopasowywano do niego. Poza tym styl gry. Klub Walsall starał się grać atrakcyjnie, piłką po ziemi, a wiele klubów gra mniej lub bardziej wyrafinowany hoofball, czyli jeden wyrośnięty obrońca kopie piłkę do wyrośniętego napastnika i to wszystko. 170 cm wzrostu (oficjalnie 168, ale zaokrąglimy) to raczej za mało, prawda. No ale podjął ryzyko, że da sobie radę. Dla klubu jego kontrakt nie będzie potem przeszkadzał, ale w tym momencie ryzykuje jedynie swoją karierą, takim tylko drobiazgiem.

Will Grigg też zostawia wiele żółci, ale to można zrozumieć. Lokalny chłopak, wychowanek klubu i miał bardzo dobry ostatni sezon. Problem w tym, że to jedyny jego dobry sezon na razie. Sezon wynikający ze zmiany gry drużyny. No i osiem wykorzystanych karnych ma duży wpływ na 19 zdobytych bramek. Dlatego biorąc pod uwagę jeden dobry rok miałbym wątpliwości, czy wiązać się z nim długą i drogą umową. Uwiązać dużą część budżetu płacowego na jednym zawodniku? Za mała gwarancja sukcesu. Chociaż podobno tutaj niczego jeszcze nie przesądzono i nie podpisano. Zobaczymy.

Podobnie rozwija się sytuacja z Craigiem Westcarrem, ale tutaj nie spotkały się zdania klubu i piłkarza. To znaczy on chciałby za dużo, klub oferuje mu za mało. Zna się na futbolu, ale znajomość piłki nie uprawnia do tego, żeby dostać pokaźny kontrakt. No a piłkarzem jest dość przeciętnym. Myśli na boisku, ale samo myślenie to za mało, zwłaszcza dla napastnika/skrzydłowego. A innych argumentów brakuje.

No i na koniec wiadomość, w którą do tej pory nie mogę uwierzyć. Walsall FC pojedzie na wyjazd międzynarodowy do Trynidadu i Tobago. Spotkanie z Central FC odbędzie się 9 lipca. Potem cztery noclegi na miejscu i dwa kolejne mecze z 11 złożoną z graczy ligowych. W sumie chyba tydzień. Wszystkie wydatki pokrywa organizator, dodatkowo chce zorganizować seminarium dla menedżerów z udziałem Deana Smitha. Nie sądziłem, że zobaczę to poza grą komputerową, a jednak coś takiego się zanosi.

Po pierwszym lipca zacznie się podpisywanie umów z graczami bez kontraktu. Mam wrażenie, że menedżer mniej więcej wie, czego oczekiwać i kogo chce sprowadzić. Powinno być ciekawie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz