_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

07.09.2013

MŚ 2014 - 8 kolejka eliminacji


Tak właściwie te mecze zasługują na numer 7,5 ale oficjalnie można mówić o ósmej już kolejce eliminacji. W końcu to nie przypadek, że nasi rywale zagrali już ósme spotkanie. Obawiam się, że mecz z Czarnogórą zdominują rozmowy o rzucie karnym i spalonym. W pierwszej sytuacji można mówić o błędzie arbitrów, bo tam nie było spalonego i można było odgwizdać jedenastkę, ale przy golu w doliczonym czasie gry ofsajd był. Zabrakło mi jednej rzeczy w tym spotkaniu. Jak na mecz, który miał decydować o awansie, to Polska zagrała bardzo ospale. Kadra powinna myśleć głównie o wynikach tu i teraz, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Oczywiście możemy się dalej oszukiwać, ale mistrzostwa będą w telewizji.

W grupie A już wszystko jest rozstrzygnięte. Belgia wygra, mimo że zagra jeszcze w Chorwacji, ale to za miesiąc. Te pięć punktów przewagi robi jednak wrażenie. Podobnie jak dziewięć Chorwacji nad Serbią po tych meczach. Pomyśleć że Serbowie byli losowani z drugiego koszyka.

W następnej grupie jeszcze cztery drużyny walczą o drugie miejsce. Liderowi z Włoch nikt nie zagrozi, bo siedem punktów przewagi na trzy mecze do końca to dość bezpieczny margines, ale drugi i piąty zespół dzieli zaledwie punkt. Czesi przegrali u siebie z Armenią, więc chyba można ich wykreślać, ale to Bułgarzy mają dwa w miarę łatwe mecze do końca eliminacji. Armenia ma dwa spotkania u siebie, ale na razie oni potrafili przegrać tam nawet z Maltą, a wszystkie punkty zdobyli na wyjazdach. Dlatego delikatnie Bułgaria.

W trzeciej grupie kolejna wygrana Niemiec, ale ważniejsze są trzy punkty Szwecji. Biorąc pod uwagę, z kim jeszcze zagrają, to taki układ na koniec eliminacji (Niemcy i Szwecja) jest coraz pewniejszy.

W grupie D byliśmy o włos od wielkiej sensacji, bo dopiero rzut karny w doliczonym czasie gry pozwolił Holandii na remis w Estonii. Rumunia ma przed sobą mecz kluczowy, chociaż im wystarczy punkt. Turcja musiałaby być bezbłędna, ale w ostatniej kolejce podejmuje Holendrów.

W następnej grupie też mamy skomplikowaną sytuację, bo różnica między drugą, a piątą lokatą w tabeli wynosi aż dwa punkty. Szwajcaria prowadziła z Islandią 4-1, ale zremisowała, co powinno dać pewien bonus Islandczykom. No ale walka potrwa tutaj do ostatniego gwizdka arbitra za miesiąc. Zmienić się może nawet lider.

Grupa F jest praktycznie rozstrzygnięta, chociaż ta sierpniowa porażka Rosji w Belfaście zastanawia. Typowy wynik na sensację u bukmacherów. Teraz jednak Rosja i Portugalia wygrają wszystko do końca. Chociaż Portugalczycy, przegrywając w Belfaście, skorzystali z karty 'Ronaldo na ratunek'. Tylko że to niczego nie zmienia.

W następnej grupie z matematycznych szans Słowacji zrobiła się wygrana z Bośnią i Hercegowiną na wyjeździe, ale to chyba nie będzie miało wielkiego znaczenia. Słowacja musiałaby pokonać BiH u siebie, a potem wygrać w Grecji. W to nie uwierzę.

No i nasza grupa. Za trzy dni w Kijowie mecz o pierwsze miejsce Ukraina - Anglia. Czarnogóra liczy chyba na baraże, ale mam wrażenie, że wyląduje na trzecim miejscu. Jak na zespół losowany z drugiego koszyka, to rozczarowanie, ale zaczynają przegrywać z kontuzjami. Polska ma przed sobą mecze z rywalami, którym będzie zależeć na punktach, więc czwarte miejsce. A kto z dwójki Anglia - Ukraina wywalczy pierwsze miejsce? Zdecyduje forma dnia i kto nie straci punktów.

W ostatniej grupie pewną niespodzianką był wynik meczu Gruzji z Francją, ale Francuzi chyba pogodzili się z barażami. Im nikt nie odbierze tego drugiego miejsca (Finlandia traci pięć punktów i przyjeżdża w ostatniej kolejce do Francji), a jednocześnie oni nie mogą zagrozić Hiszpanii. Trudno sobie wyobrazić porażkę aktualnych mistrzów świata i Europy. Oni w końcu muszą wygrać u siebie.

Dzisiaj zagra jeszcze Izrael, ale cała seria spotkań została zaplanowana na 10 września. Polska pojedzie do San Marino. Tam chyba wygramy. Chociaż na razie wygrywaliśmy tylko u siebie w tych eliminacjach, a poziom się wyrównał, więc kto wie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz