_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

10.09.2013

Realna tabela naszej grupy


Pobawiłem się przed meczem z San Marino i policzyłem realną tabelę naszej grupy. Założenie było proste: wygrane z San Marino i Mołdawią miały wartość zero, remis minus dwa, porażka minus trzy (chociaż te zespoły nie wygrały z pierwszą czwórką). Daje to nam moim zdaniem bardziej realną ocenę osiągnięć poszczególnych drużyn.


Pierwsze miejsce Czarnogóra z sześcioma punktami, co pokazuje siłę ich wygranego spotkania w Kijowie rok temu w październiku (no ale mają jeden mecz więcej). Drugie miejsce Ukraina z pięcioma punktami (jako jedyni wygrali dwa wyjazdy, więc ich potknięcie się na początku eliminacji, czyli dwa punkty z trzech pierwszych meczów, nie ma większego efektu teraz). Trzecie miejsce Anglia i zaledwie trzy remisy (robi nam się papierowy tygrys, bo Mołdawię i San Marino pokonali cztery razy z bilansem 22-0, ale potem trzy pozostałe zespoły i mamy bilans 3-3). Czwarte miejsce przypada Polsce z zaledwie punktem (co najgorsze nawet wygrana z Mołdawią niewiele by nam dała, bo Ukraina i Czarnogóra mają przed sobą trzy łatwe punkty do wzięcia).

Odrzucając wyniki z trzema ostatnimi zespołami w grupie, czyli do San Marino i Mołdawii dopisujemy Polskę, spłaszczy to nam tabelę. Pierwsze miejsce Ukraina z dwoma punktami (ten remis w Kiszyniowie ciągle wraca), a Czarnogóra i Anglia mają zero punktów (tylko że Czarnogóra straciła cztery punkty z nami, a Anglia dwa). Właśnie dlatego kwestia kto awansuje rozstrzygnie się w tych trzech kolejkach, które są przed nami. Zakładając, że wygramy z San Marino i Ukrainą (na swoim boisku Ukraińcy pokonali tylko San Marino i Mołdawię), a ta druga zremisuje u siebie z Anglią, to przed ostatnią serią spotkań Anglia ma 17 punktów, Polska i Czarnogóra po 16 (myślę, że Czarnogórców stać na remis w Anglii), a Ukraina 15. No i wygrywając w Londynie jesteśmy może nawet na pierwszym miejscu. Prawda jakie to proste. Nawet jakbyśmy zdobyli sześć punktów do końca, to awansu nie będzie i to nawet jakbyśmy pokonali Ukrainę i Anglię. Ba, nawet trzy wygrane mogą dać nam trzecie miejsce (przy odpowiednich wynikach innych spotkań).

Mówiąc realniej, całkiem możliwe, że Polska skończy z 13 punktami, Czarnogóra z 18-19, Ukraina z 20-21, a Anglia z dorobkiem 20-22 punktów. Anglia musi wygrać dwa mecze, żeby awansować z pierwszego miejsca (baraże to ryzyko, to są tylko dwa mecze). Czarnogóra musi wygrać w Londynie, bo remis nie daje jej niczego. Ukraina ma chyba najłatwiej, bo w meczach z Anglią i Polską musi zdobyć minimum trzy punkty (tylko że różnica wtedy będzie dotyczyć miejsca na koniec). Niezależnie jak patrzymy, zarówno dla Anglii, jak i dla Ukrainy mecz z Polską musi się zakończyć zdobyciem kompletu punktów i brakuje miejsca dla Czarnogóry. No ale zanim zaczniemy o tym rozmyślać, trzeba pokonać groźny zespół San Marino na jego boisku. W końcu teraz już nie ma słabych drużyn.

1 komentarz:

  1. Ciekawy blog mam nadzieję że zaobserwujesz
    http://football-wokolnas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń