_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

12.10.2013

Przedostatnia kolejka eliminacji MŚ 2014


W końcu nasza reprezentacja pokonała demona matematyki i nie ma już nawet matematycznych szans na awans. Próbowałem sobie przypomnieć wczoraj, kiedy po raz pierwszy o tym napisałem na blogu i okazało się, że miało to miejsce w marcu tego roku klik. Tak więc nie można mówić o niespodziance. Nie należy też mówić, że jedynym rodzicem porażki jest Grzegorz Wojtkowiak. Po pierwsze on się sam nie wystawił na lewej obronie. Sam siebie nie powoływał przez rok (ostatni mecz październik 2012 z RPA). Tak więc to nie jest tylko jego wina. Zawalił zespół i selekcjoner. Szkoda można powiedzieć, ale Waldemar Fornalik nie pokazał, że pokonał granicę między trenerem klubowym, a reprezentacyjnym. Podobnie wcześniej poległ Franciszek Smuda, chociaż potknął się na innych elementach. Smutne, bo w ostatnich latach chyba nigdy nie mieliśmy tak wielu dobrych zawodników. Mówiąc obrazowo: mąka jest, ale chleba nie ma. Dlatego trzeba zmienić piekarza.


Pierwszą grupę wygrała Belgia i można tylko powiedzieć ‘ależ oni mają potencjał’. Co prawda ten potencjał skończy się najprawdopodobniej rozczarowaniem w Rio, czyli ćwierćfinałem, ale kadrę mają bardzo silną i bardzo młodą, jak na standardy reprezentacyjne. Jeśli Chorwaci chcieli powalczyć, to Belgowie bardzo szybko wybili im ten pomysł z głowy. Bezlitośnie wykorzystali błędy popełniane przez gospodarzy. Z tej grupy awansował koszyk trzeci, a pierwszy zagra w barażach najprawdopodobniej.

W kolejnej grupie Dania nie wykorzystała potknięcia się Bułgarii. Gdyby Duńczycy dowieźli wygraną z Włochami, to już mogliby się cieszyć z drugiego miejsca. No ale gol w końcówce i trzecie miejsce w grupie. Malcie trzeba strzelić minimum siedem bramek, bo nie uwierzę, że Bułgaria nie wygra z Czechami. W końcu walczą o drugie miejsce, które może im niczego ostatecznie nie dać.

Grupa C jest rozstrzygnięta, pierwsze miejsce nasi sąsiedzi z Zachodu, drugie sąsiedzi z Północy. Pierwsi mają doskonały system szkolenia młodzieży, drudzy Zlatana Ibrahimovicia. Pierwszy i drugi koszyk na dwóch pierwszych miejscach.

W następnej grupie Holandia rozstrzelała Węgrów, ale walka toczy się o drugie miejsce. Rumunia strzeliła tylko cztery bramki Andorze i teraz musi w ostatnim meczu strzelić cztery bramki więcej, niż Turcja. Turcy zmartwychwstali, bo po pierwszych czterech meczach mieli bilans 1-0-3. Dodatkowo jeszcze zremisowali w marcu z Węgrami. Tylko że Turcję czeka mecz finałowy, muszą pokonać Holandię u siebie. To chyba najciekawsze spotkanie w następnej serii spotkań.

Z grupy E awansowała Szwajcaria z pierwszego miejsca, a o drugie korespondencyjnie powalczy Islandia ze Słowenią. Jednych i drugich czeka wyjazd, ale jest różnica, czy jedziemy do Oslo, czy do Berna. Wydaje się, że więcej atutów ma w tym momencie Islandia. No ale to piłka nożna.

W grupie F o mało co, a mielibyśmy cud, bo Izrael zremisował w Portugalii. Tylko że taki wynik niczego nie zmienia w tej grupie. Rosji wystarczy remis w Baku do zajęcia pierwszego miejsca. Co prawda Portugalia może nawet wylądować poza barażami, ale nie sądzę, że coś takiego będzie miało miejsce. Z Luksemburgiem chyba wygrają.

W następnej grupie bez niespodzianek. Bośnia i Hercegowina wygrała, Grecja też. Nie sądzę, że coś tu się zmieni i te zespoły dopiszą trzy punkty z ostatniego meczu. Tutaj trzeci koszyk zajmie pierwsze miejsce, a drużyna losowana z pierwszego koszyka drugie.

Ukraina była nieco zestresowana stawką meczu, starała się przede wszystkim nie przegrać i liczyła na jakiś błąd Polaków. Wszystko to zrealizowała celująco. Nie ma co mówić, że to był dobry mecz dla Polski, bo to my musieliśmy wygrać. Ukraina walczyła tylko o pierwsze miejsce, do zajęcia drugiego wystarczałby jej remis. Dlatego mogła czekać i nie atakować. Zaczęli fatalnie, bo bilansem 0-2-1 (jedynie remis w Londynie był czymś pozytywnym), ale w Warszawie Polska zamiast dobić wieko trumny, rzuciła koło ratunkowe własnym kosztem. Chociaż ważniejszy mecz Ukraińcy rozegrali w czerwcu, kiedy w Podgoricy zdemolowali Czarnogórę. Anglia z pewnymi kłopotami, ale uporała się ze wspomnianą Czarnogórą, ale w ostatniej kolejce musi wygrać z Polską, żeby zająć pierwsze miejsce w grupie. Czarnogóra zajmie trzecie miejsce, bo może liczyć tylko na matematykę. Na razie ostrożnie powiem, że pierwszy i trzeci koszyk na dwóch pierwszych miejscach, ale nie wiem, jak zareagują nasi piłkarze, gdy nie będą grali pod presją. Mogą zarówno urwać punkty Anglikom, jak i stracić cztery gole w pierwszych 20 minutach.

W ostatniej grupie Hiszpania potrzebuje punktu, więc sytuacja jest jasna. Pierwsze miejsce koszyk numer jeden, drugie dla koszyka z numerem dwa. Francja naprawdę może czuć się poszkodowana, bo trafiła na bardzo silnego rywala z pierwszego koszyka. Dla kogoś zawsze w takim wypadku zabraknie miejsca.

Ostatnie mecze grupowe odbędą się 15 października. Ma nie padać w Londynie w dniu meczu, nie ma więc ryzyka, że mecz się nie odbędzie tak jak spotkanie w Warszawie rok temu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz