_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

07.11.2013

Czwarta kolejka UCL - wrażenia


Kolejna kolejka Ligi Mistrzów za nami, znamy już kilka odpowiedzi. Co prawda te najważniejsze pytania wciąż są nierozwiązane, ale już teraz można dopatrywać się pewnych zdarzeń, które mogą wskazywać co się stanie. No nic, czas na podsumowanie czwartej kolejki.


  • W grupie A mistrzowie komplikowania swojej sytuacji …, a nie, to Manchester United stracił punkty w pojedynku z Realem Sociedad. To może się zemścić, bo wyjazd do Leverkusen i mecz na koniec z Szachtarem mogą być trudne. To pierwszy taki poważny moment pokazujący, czy David Moyes może poprowadzić zespół w przyszłość. Sir Alex Ferguson zaczynał z zupełnie innego poziomu, dlatego mógł pozwolić sobie na słabsze sezony. Moyes natomiast przejął sprawnie działającą maszynę, która nie powinna mieć kłopotów w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Dlatego ten remis może mieć negatywne konsekwencje, bo kończy się miejsce na pomyłki.

  • W następnej grupie daleki byłbym od stwierdzenia, że Juventus ma trudną sytuację. Teraz jest czwarte miejsce, ale wystarczy wygrać następny mecz, z Kopenhagą na swoim stadionie, i awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów stanie się praktycznie faktem. Do tego remis na koniec, a drużyna jest do tego zdolna. Real wygra grupę, reszta drużyn ma szanse czysto matematyczne.

  • W grupie C małą niespodziankę zrobił PSG remisując z Anderlechtem, ale ważniejszy był wynik drugiego meczu. Benfica wyląduje prawdopodobnie na miejscu dającym prawo gry w Lidze Europejskiej, bo nie odrobi tych strat do Olympiakosu. Oni stracili aż pięć punktów walcząc z Grekami, a to zdecydowanie za dużo.

  • Następna grupa jest już rozstrzygnięta, nie wiemy jedynie kto zajmie pierwsze miejsce. Manchester City był zmotywowany przystępując do pojedynku z CSKA i spokojnie wygrał. Bayern z kolei też zapewnił sobie awans. Te zespoły spotkają się w ostatniej kolejce i to będzie test tego, co może dziać się wiosną. Trzecie miejsce też jest już znane.

  • Śledząc mecze w grupie E zastanawiałem się, jak bardzo upadł zespół Basel. Po pierwszej kolejce mówili o nich wszyscy, bo zdobyli Londyn. Po czwartej kolejce o mało co, a wylądowaliby na ostatnim miejscu, bo Steaua bardzo długo prowadziła. W ten sposób rozstrzygnęła się kwestia trzeciej pozycji. Pierwsze miejsce dla Chelsea to oczywistość, bo oni już się chyba dotarli (przynajmniej w Europie). David Luiz? Chciałoby się powiedzieć nareszcie, bo do niego znakomicie pasował termin liability.

  • W kolejnej grupie mamy bardzo interesującą sytuację, nie tylko z powodu gry ‘polskich’ zespołów. Arsenal znów to zrobił, czyli wygrał mecz na niemieckiej ziemi. Mogę sobie wyobrazić trzy punkty Arsenalu w meczu z Marsylią, remis Borussii z Napoli, a to sprawi, że zespołu z Dortmundu nie będzie wiosną w Lidze Mistrzów. Najważniejsze jest to, że mecz w następnej kolejce stał się kluczowy dla losów tej grupy.

  • W grupie H znamy już zwycięzcę, będzie to Atletico Madryt i może to być czarny koń wiosną. Jednak ważniejszy mecz był w Sankt Petersburgu, gdzie Zenit tylko zremisował z Porto. Tylko, gdyż był rzut karny dla gospodarzy, który nie został zamieniony na bramkę. To może mieć duże konsekwencje, bo Porto nie da się tak łatwo wyrzucić z gry wiosną w Lidze Mistrzów. Zenit po prostu nie może się już pomylić.

  • No i ostatnia grupa, która jakoś nie budzi większych emocji, przynajmniej u mnie. Barcelona już awansowała, Milan potwierdzi to pewnie w następnej kolejce. A jak nie, to w ostatniej zagra z Ajaxem u siebie. Walka o trzecie miejsce robi się za to interesująca, bo Celtic traci tylko punkt. Tu można wyczuć delikatną niespodziankę.

Następna kolejka w dniach 26-27 listopada. We wtorek kluczowy mecz Borussia Dortmund – Napoli, a przed nim Zenit – Atletico. To już nawet Celtic z Milanem, czy rewanż FC Basel z Chelsea nie są aż tak interesujące. W środę ciekaw jestem, jak Bayer Leverkusen zagra z Manchesterem United, bo Juventus z FC Kopenhaga nie zakończy się niespodzianką raczej.

4 komentarze:

  1. Liga mistrzów w tym sezonie bardzo ciekawie się rozwija. Poza stałymi bywalcami fazy finałowej namieszać może Napoli czy też Atletico. W angielskiej lidze mamy zatrzęsienie. Arsenal i Chelsea brylują, zobaczymy czy będą w stanie cały sezon tak grać i czy na obu frontach.
    Nie mogę się doczekać kolejnych meczy. Borussia - Napoli wydaje się najciekawszą konfrontacją następnej kolejki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napoli to Rafa Benitez, a Atletico to grupa ciekawych nazwisk i menedżer, bo Diego Simeone może osiągnąć coś wielkiego z klubem. Tylko że ci pierwsi mają trudniejszą grupę. No ale Napoli jest w stanie zdobyć Dortmund, zresztą im wystarczy remis.
      Arsenal sprawia wrażenie, że dojrzał, dlatego jest silniejszy. Chelsea jeszcze mnie nie przekonała do końca, ale to zrozumiałe. To inna sytuacja, niż w sezonie 2004/05. Nie będę zdziwiony, jak wylądują na piątym miejscu nawet. No ale po grudniu już powinniśmy wiedzieć, czy uda im się wygrać sezon..

      Usuń
  2. No dobra, po tym co Chelsea wyprawia ostatnio to rzeczywiście trochę się pośpieszyłem z oceną. Są mecze, które zespół walczący o mistrza nie ma prawa nie wygrać. Jedna wpadka może się zdarzyć każdemu. Ale kolejna i to właściwie w jednym ciągu spotkań. Fajny, młody zespół się tam tworzy ale na mistrza może nie starczyć jeżeli szybko nie znajdą formy.
    Na to wychodzi, że Arsenal ma spore szanse. Zespół, który nic nie wygrał od.... wielu lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arsenal musi uwierzyć, że może coś wygrać, a potem potwierdzić to na boisku. Dzisiejszy mecz może dużo dać drużynie, bo jak wygrają, to mogą się rozpędzić i zatrzymać się po sezonie dopiero. No a Chelsea, cóż. Nie przekonuje mnie do końca Jose Mourinho. Okazuje się, że ten pobyt w Madrycie był dość traumatycznym przeżyciem. Na razie w lidze krajowej lepsze wyniki miał Roberto Di Matteo, jedynie w Lidze Mistrzów jest lepiej.

      Usuń