_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

23.12.2013

17 Gameweek Premier League


Święta świętami, ale w Premier League nie ma za bardzo takiego terminu, jak święta. Cztery zespoły walczą o tytuł, kolejne cztery o mały tytuł, czyli czwarte miejsce w lidze, wreszcie 6-7 drużyn o pozostanie w Premier League na następny sezon. Takie są skutki wstrząsu, jakie wywołała decyzja o rezygnacji Sir Alexa Fergusona. W końcu liga musi odnaleźć się na nowo. Czy tym nowym liderem na lata zostanie Manchester City?


Mecz na boisku Fulham był chyba najłatwiejszym testem wyjazdowym zespołu gości. Gospodarze są w strefie spadkowej, zmienili menedżera niedawno i tak ogólnie mówiąc, chyba nie do końca wierzą w pozostanie w lidze. Jednak był moment kryzysowy dla gości, bo po pięknej bramce Vincenta Kompany’ego zrobił się wynik remisowy. Trzeba to oddać, bo ten gol był piękny i nie szkodzi, że do własnej siatki. Gdyby Belg chciał to powtórzyć, to następnych tysiąc strzałów wylądowałoby pewnie na kornerze. No a zespół po tym stracił dużo ze swojej energii. Myślę że lepszy zespół od Fulham postarałby się o trzecią bramkę, a potem dowiózł wygraną do końca. Czy to może zwiastować koniec kłopotów Manchesteru City na wyjazdach? W lidze chyba nie, bo problem nie dotyczy braku umiejętności, a tego co dzieje się w psychice graczy. Bycie na szczycie wymaga po prostu innego podejścia. To nie przypadek, że wejście na górę jest łatwiejsze od utrzymania się na niej. Po prostu trzeba podejmować inne decyzje, myśleć i spoglądać na ligę inaczej. Menedżer City dopiero tego się uczy.

Menedżer Cardiff chyba nawet nie będzie miał czasu, żeby pokazać czego się nauczył, bo najprawdopodobniej zostanie wkrótce zwolniony. Nie mogę zrozumieć pewnej rzeczy w piłce, pewnego stawiania na swoim przez właścicieli klubów. Rozumiem że w biznesie taka postawa przynosi sukcesy, ale piłka nożna nie jest kolejnym biznesem, gdzie wartością są tylko zyski finansowe. Klub nie jest kolejnym przedsiębiorstwem, tylko pewnym żywym organizmem, częścią lokalnej społeczności i każda zmiana powinna być przynajmniej przemyślana. Powinno się sprawdzić skutki, jakie ta zmiana może wywołać. Prezes nie może się tłumaczyć, że nie zna się na piłce. Albo sam się nauczy, albo niech codzienne administrowanie klubem powierzy komuś, kto się na tym zna. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale zmiana menedżera w Cardiff, zwolnienie Malky’ego MacKaya raczej się nie zakończy dobrze dla klubu.

Podobnie jak spadek z ligi dla Sunderlandu. Ostatnio zdecydowanie za często wpadałem na pewną kliszę, czyli kto ostatni na święta, ten spada z ligi. To nie jest kwestia pechowej pozycji w tabeli, ale prosta przyczyna i skutek. Jesteś na końcu, bo nie masz odpowiedniej liczby punktów, a nie masz ich, bo brakuje ci umiejętności. Dlatego tak trudno wrócić na miejsce minimum 17. Mimo wszystko Sunderland ma moim zdaniem szansę na pozostanie w lidze, chociaż nie ukrywam, że będzie trudno. Po meczu z Evertonem w następnej kolejce mają pięć spotkań, z których muszą wygrać tak wiele, jak się da. Jak się to uda zrobić, to powinno być dobrze.

Na koniec kolejny klub, którego decyzji nie rozumiem i chyba nie zrozumiem, czyli Tottenham. Nie przeceniałbym wygranej nad Southamptonem, bo w składzie rywala brakowało podstawowych zawodników formacji defensywnej. Soton pożegnał się z marzeniami o Lidze Mistrzów, bo strata jest już za duża do nadrobienia, ale czy Tottenham może dalej o niej myśleć? Ten mecz nie może być wyznacznikiem czegokolwiek, bo oba zespoły mają swoje mniejsze i większe problemy. Wiele będzie zależeć od tego, kto zostanie nowym menedżerem Spurs, bo w zespole jest pewien potencjał, ale bardzo łatwo można go zniweczyć. Skoro gospodarze tego meczu potrafili przeprowadzić akcje, które kompletnie pogubiły defensywę gości, to podobnie zachowają się silniejsi. Tylko że nie wiem, jakie cechy powinien mieć menedżer tego zespołu. Obawiam się, że właściciel też nie wie, czego dokładnie oczekuje. To chyba pewien idealizm u mnie, ale oczekiwałbym, że prezes wie, czego chce od klubu i menedżer podejmując pracę też zdaje sobie z tego sprawę. A jak awans do Ligi Mistrzów będzie niemożliwy, nieważne z jakiego powodu, to trzeba budować zespół na sezon następny, a ten po prostu dograć. Już nie mówiąc o tym, że nie zwolniłbym nikogo nie mając jakiegoś planu rezerwowego w gotowości. W końcu menedżer, a jak odsuniemy go od decyzji transferowych to pierwszy trener, jest pozycją bardzo newralgiczną. To on nadaje pewien ostateczny szlif drużynie, a jaki on będzie przekłada się na pozycję w tabeli. Dlatego tutaj bym nie podejmował nieprzemyślanych decyzji.

Zanim przejdziemy do następnej kolejki, dzisiaj danie świąteczne, czyli Arsenal – Chelsea. Gospodarze na święta mogą zlecieć z pierwszego miejsca w tabeli aż na czwarte. No a w drugi dzień świąt najwięcej emocji będzie w starciu Manchesteru City z Liverpoolem. Powiem tak, kto zdobędzie w tym sezonie Etihad, ma 95% szans na tytuł. W meczach wcześniejszych Tottenham – West Brom powinien nam dać emocje, a w tym samym czasie Norwich – Fulham. Od postawy gości zależeć będzie, czy w przyszłym sezonie dalej będę o nich pisać. A żeby było ciekawiej, 28 grudnia kolejna kolejka.

Plusy i minusy FPL

Jak pisałem plusy wyjechały na urlop nie pisząc, kiedy wrócą. Czterech zawodników ma zagrać dzisiaj, a to nie pomogło. W IKTS trochę lepiej, bo wpadły dwie 30, ale kolejka trwa aż do 26 grudnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz