_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

30.12.2013

19 Gameweek Premier League


Jedną z rzeczy, której długo nie mogłem zrozumieć było to, że Anglicy grają w zimie, podczas świąt i Nowego Roku. Jednym powodem jest klimat, drugim pewna tradycja. Początkowo w drugi dzień świąt, czyli Boxing Day, rozgrywano mecze derbowe, między zespołami z miast leżących blisko siebie. Wszystko po to, żeby nie jeździć po kraju. Obecnie to nie ma aż takiego znaczenia, bo transport się jednak rozwinął, ale ciekawych meczów nie zabrakło.


Mecz o sześć punktów zawsze musi być ciekawy i taki też był mecz West Ham – West Brom. Nie zabrakło bramek, nie zabrakło kontrowersji, zabrakło jedynie zwycięzcy. Nie oszukujmy się, remis oznacza stratę dwóch punktów. West Ham ma problemy z kontuzjami, ale pisałem już, że to może wynikać z wielu powodów. Czy miało to wpływ na wynik? Raczej tak, bo bramki dla West Brom były takie miękkie, można było im zapobiec. Brakowało jednego obrońcy, kogoś kto po prostu będzie we własnym polu karnym. To może mieć poważne konsekwencje, bo zespół jest w strefie spadkowej i nie wiem, czy sobie poradzi. Wiem że kilka drużyn robi dużo, żeby jednak zlecieć z Premier League, ale w maju trzy ostatnie zespoły obudzą się w Championship. No a kontrowersja to gest Nicolasa Anelki. La Quenelle, bo tak to się nazywa, na pewno jest gestem kontrowersyjnym, bo uważa się, że jest to współczesne pozdrowienie nazistowskie. Od osoby będącej na szczycie wymaga się zawsze więcej, a piłkarz taką osobą jest. Nie wiem, czy liga bądź zespół wyciągnie wobec zawodnika jakieś konsekwencje, ale klub dalej ma te same problemy. Przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko dwa punkty.

Taką samą przewagę ma zespół Cardiff, ale też nie wiem, czy drużynie uda się zostać w lidze. To był ważny mecz, bo Sunderland jest w strefie spadkowej i już wykorzystał kartę zmiany trenera. No i do 82 minuty wydawało się, że Cardiff wygra. Zabrakło umiejętności, bo pod koniec zespół gości atakował już całą drużyną i wyrwał ten punkt. Dlatego przy Sunderlandzie jest pewna nadzieja na pozostanie w lidze. Natomiast Cardiff jest jedną wielką zagadką. Nie wiem kto zostanie nowym menedżerem. Nie wiem co wykrzesze z zawodników. Wiadomo było przed sezonem, że to będzie trudny rok dla klubu, bo taki jest los każdego beniaminka, ale takie zmiany nie pomogą.

Czy zmiana szkoleniowca pomogła Fulham? Od momentu kiedy Rene Meulensteen został zatrudniony w roli pierwszego trenera, drużyna rozegrała sześć meczów i poniosła aż cztery porażki. Trudni rywale byli, ale zdarzył się mecz z Hull i nie widziałem za bardzo po piłkarzach tego, że będą oni w stanie wygrać walkę w dole tabeli. W niecałe 45 minut gospodarze strzelili sześć bramek. Gdzie był pomysł zespołu gości na osiągnięcie jakiegoś sukcesu? Nie wiem. O wykonaniu też nie ma czego mówić. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale taka porażka może zostawić negatywne konsekwencje w głowach piłkarzy. Cały zespół musi się poprawić, a nie ma za bardzo na to czasu. Kolejna porażka może zapoczątkować całkowity upadek klubu.

O upadku nie może za to mówić Arsenal, gdyż wygrał bardzo ważny mecz. Wyjazdowe spotkanie z Newcastle, bez straconego gola, bez Mesuta Özila i Aarona Ramseya, za to z dużą presją, bo wyniki ostatnich meczów nie wyglądały za dobrze. Czy wygrają ligę? Na pewno nie ma co patrzeć na historię, bo ona nie gra, ale w przypadku Arsenalu widać, że to już jest inna drużyna, niż rok temu. Przed nimi jest szansa na osiągnięcie czegoś wielkiego w tym sezonie, ale tylko oni mogą to zepsuć takie mam wrażenie. No i przydałby się napastnik.

Mecz kolejki nie rozczarował, przynajmniej mnie, ale rozczarowani mogą być kibice Liverpoolu. W piłce nożnej nie ma takich rzeczy jak szczęście, czy pech, dlatego można mówić o braku umiejętności. Po prostu kołdra okazała się za krótka. Luis Suarez nie strzelił bramki w dwóch ostatnich spotkaniach, co biorąc pod uwagę wcześniejsze mecze (10 bramek w czterech poprzednich) dowodzi jednej rzeczy: ktoś odrobił pracę domową. Owszem, mogły być rzuty karne, ale nie podyktował ich sędzia. Nie doszukiwałbym się tutaj jakiegoś spisku, po prostu arbiter mógł tego nie zauważyć. Nam wygodnie jest wyrokować oglądając entą powtórkę, natomiast sędziowie muszą pracować na żywo bez możliwości odwołania się do zapisu telewizyjnego. No i Howard Webb mógł po prostu tak zdecydować, bo nie chciał, żeby o wyniku zdecydowały jego decyzje. Mógł w końcu pokazać jedną, bądź dwie czerwone kartki, podyktować karne dla obu stron, ale wtedy pretensji byłoby tyle samo, jak nie więcej. Najważniejszy wniosek jest taki, że drużynie gości jednak trochę brakuje do tych najlepszych. Miejsce w pierwszej czwórce tak, walka o tytuł raczej nie.

Następna kolejka w Nowy Rok. Swansea z Manchesterem City to bardzo poważny sprawdzian zespołu gości, później symultanicznie Sunderland – Aston Villa i Fulham – West Ham (bo to się robi sześciopak dla minimum trzech zespołów), a na koniec Manchester United – Tottenham. To chyba mecz o szóste miejsce.

Plusy i minusy FPL
Plusy: no wreszcie kapitan, bo Eden Hazard zagrał dobry mecz, dodajmy do tego Seamusa Colemnaa i dwójkę napastników i już kolejka się robi na zielono
Minusy: aż trzech zawodników nie zagrało a szkoda, bo mogło być lepiej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz